O tej sprawie mówi już nie tylko cała Polska, ale i motorsportowy świat. 31 marca 2026 roku Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wydał decyzję o wstrzymaniu użytkowania instalacji Toru Poznań. Dwa tygodnie później jedyny obiekt w kraju, na którym mogą odbywać się zawody rangi mistrzowskiej, został efektywnie zamknięty.

Jak się jednak okazało, ten stan nie potrwał długo. Po zaledwie dwóch dniach zamknięcia bramy, GIOŚ wstrzymał wykonanie swojej decyzji. Oznacza to, iż tor może wznowić działalność – przynajmniej na razie. Choć w oczach wielu cała sytuacja wygląda jak nagły zwrot akcji, w rzeczywistości jest to kolejny etap sporu, który trwa już ponad dwadzieścia lat.
Tymczasowa ulga, nie rozwiązanie
Wstrzymanie wykonania decyzji to efekt wniosku Automobilklubu Wielkopolski, który wskazywał m.in. na ryzyko poważnych strat i nieodwracalnych skutków, zagrożenie utraty homologacji FIA, wpływ na bezpieczeństwo oraz szkolenie kierowców, a także konieczność odwołania licznych wydarzeń sportowych.
To bez wątpienia przełomowy moment – tor może odetchnąć z ulgą, a zaplanowane wydarzenia nie muszą zostać natychmiast skasowane. Trzeba jednak jasno powiedzieć: to rozwiązanie ma charakter wyłącznie tymczasowy. Decyzja obowiązuje jedynie do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd, a więc problem w żaden sposób nie został rozwiązany.
Bez realnych, systemowych działań – zarówno po stronie zarządcy toru, jak i ustawodawcy – scenariusz z połowy kwietnia może w każdej chwili wrócić.
fot. Grzegorz KozeraŹródło konfliktu
Geneza problemu tkwi w lokalizacji toru. Choć cała nitka znajduje się w granicach administracyjnych Miasta Poznania, graniczy on z wsią Przeźmierowo. Władze obu terenów realizują zupełnie różne agendy, co nie sprzyja wypracowaniu trwałych rozwiązań.
Tor Poznań funkcjonuje od 1977 roku, a zatem w przyszłym roku może świętować pół wieku działalności. Gdy powstawał, w okolicy nie było praktycznie żadnej zabudowy mieszkalnej. Ta pojawiła się dopiero później, czemu sprzyjały niższe ceny gruntów – wynikające właśnie z sąsiedztwa toru oraz funkcjonującego od 1913 roku lotniska.
Mimo to mówimy o relatywnie niewielkiej skali – w 2021 roku Przeźmierowo zamieszkiwało niecałe 7 tysięcy osób. Co więcej, spór koncentruje się de facto wokół dwóch ulic: Krańcowej i Magazynowej.
Normy, które stały się barierą
Już w 2003 roku przeprowadzono pomiary wykazujące przekroczenie dopuszczalnych norm hałasu podczas zawodów. Doprowadziło to do wydania decyzji określającej maksymalne poziomy emisji. Obowiązujące dziś regulacje funkcjonują – po zmianach – od wiosny 2009 roku.
Problem polega na tym, iż dla ulic Krańcowej i Magazynowej przyjęto limit 50 decybeli, wynikający z klasyfikacji jako zabudowy mieszkaniowej. Automobilklub Wielkopolski od lat wskazuje, iż nie odpowiada to rzeczywistemu charakterowi tego obszaru i postuluje zmianę na zabudowę mieszkaniowo-usługową, co pozwoliłoby podnieść dopuszczalny poziom hałasu.
Decyzja w tej sprawie należy jednak do władz gminy Tarnowo Podgórne, a ich stanowisko pozostaje niekorzystne dla toru. Próby odwołań – aż po Naczelny Sąd Administracyjny – nie przyniosły przełomu.
Fot. Classicauto CupWalka z hałasem
W tej sytuacji jedyną drogą było fizyczne ograniczenie emisji dźwięku. W 2014 roku kolejne pomiary wykazały przekroczenia o ponad 8 decybeli. W odpowiedzi wprowadzono szereg restrykcji: skrócono weekendy wyścigów motocyklowych, łączono najbardziej hałaśliwe serie, a choćby zawieszono rywalizację jednej z klas.
To jednak nie wystarczyło. W 2023 roku Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska postawił ultimatum – dostosowanie się do norm albo wstrzymanie działalności.
Od tego momentu działania zostały znacząco zintensyfikowane. Powstały ekrany dźwiękochłonne, zaostrzono regulaminy, a na torze wdrożono nowoczesny system pomiarowy pozwalający na bieżąco eliminować zbyt głośne pojazdy.
Efekt? Redukcja hałasu o ponad 4 decybele – do poziomu około 55 decybeli. To wciąż jednak za dużo w stosunku do obowiązujących limitów dla dwóch kluczowych ulic.
Fot. Tomasz Kubiak/ŚwiatWyścigów.plZamknięcie, które trwało dwa dni
Decyzja z 31 marca wydawała się w tej sytuacji nieunikniona. Inspekcja podkreślała, iż jedynie egzekwuje obowiązujące przepisy.
W praktyce doprowadziło to do zamknięcia bramy toru. Jak się jednak okazało, stan ten trwał zaledwie dwa dni. Wstrzymanie wykonania decyzji przez GIOŚ pozwoliło na szybkie wznowienie działalności i uniknięcie natychmiastowego paraliżu sezonu.
Nie zmienia to faktu, iż sytuacja pozostaje niezwykle niestabilna – a przyszłość toru wciąż zależy od rozstrzygnięcia sądowego.
Fot. Tomasz KubiakPolityka i niewykorzystana szansa
Realnym rozwiązaniem mogłaby być zmiana prawa. Jesienią 2025 roku podpisano nowelizację ustawy o sporcie, która wyłączyła część obiektów sportowych spod norm hałasu – takich jak boiska, korty czy skateparki.
Obiekty motorsportowe nie zostały jednak objęte tymi przepisami. Choć senat próbował to zmienić, dodając do listy tory samochodowo-motocyklowe z licencją Polskiego Związku Motorowego, poprawka została odrzucona przez sejm.
W efekcie wróciliśmy do punktu wyjścia – a konsekwencje tej decyzji widać dziś bardzo wyraźnie.
Mobilizacja i jej konsekwencje
Nagłe zamknięcie toru wywołało ogólnokrajowy skandal. Sprawą zainteresowały się największe media, a politycy zostali postawieni pod presją. Ministerstwo Sportu i Turystyki podjęło rozmowy z Polskim Związkiem Motorowym i Automobilklubem Wielkopolskim. Zmobilizowano także władze Poznania.

Co dalej?
Dzisiejsza sytuacja daje Torowi Poznań chwilę oddechu, ale nie gwarantuje przyszłości. Problem, który narastał przez dwie dekady, nie zniknie dzięki jednej decyzji administracyjnej – zwłaszcza takiej, która ma wyłącznie tymczasowy charakter.
Jeśli nie zostaną podjęte konkretne działania prawne – temat wróci. Być może szybciej, niż wielu się dziś wydaje.
Tor Poznań znów jest otwarty. Pytanie brzmi: na jak długo.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.





![Nowe otwarcie dla elektrycznego Volkswagena. ID.3 Neo ma zmazać grzechy poprzednika [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/04/DB2026AU00241_large.jpg)









