Top Gear może wrócić. BBC znów szuka sposobu na reaktywację kultowego programu

rallyandrace.pl 48 minut temu
Zdjęcie: Top Gear może wrócić. BBC znów szuka sposobu na reaktywację kultowego programu


Top Gear może po raz kolejny powrócić na ekrany. Zaledwie kilka dni przed premierą nowej odsłony The Grand Tour pojawiły się informacje, iż BBC prowadzi rozmowy w sprawie reaktywacji swojego słynnego programu motoryzacyjnego. Jednym z kandydatów na prowadzącego ma być Jimmy Carr.

Według informacji brytyjskiego The Sun Carr jest w tej chwili „w rozmowach” z producentami programu i może stanąć na czele nowej wersji Top Gear. BBC nie potwierdziło tych doniesień, odmawiając komentarza w sprawie spekulacji.

Jeżeli informacje się potwierdzą, nowy Top Gear może zadebiutować już w 2027 roku. Producenci mają dodatkowo rozważać udział kobiety oraz internetowych twórców, którzy mieliby uzupełnić obsadę.

BBC kolejny raz próbuje znaleźć receptę

Top Gear pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych nazw w świecie telewizyjnej motoryzacji, ale od zakończenia ery Jeremy’ego Clarksona, Richarda Hammonda i Jamesa Maya BBC nie znalazło skutecznego sposobu na wykorzystanie tego potencjału.

Po odejściu Clarksona w 2015 roku stacja próbowała różnych konfiguracji. Chris Evans i Matt LeBlanc rozpoczęli nową erę programu, później pojawili się między innymi Chris Harris oraz Sabine Schmitz. Kolejne zmiany nie przywróciły jednak programowi dawnej popularności.

Fot. BBC

Ostatecznie Top Gear został zawieszony w 2022 roku po wypadku Freddiego Flintoffa podczas nagrywania programu. Od tamtej pory produkcja pozostaje w stanie zawieszenia.

Teraz BBC najwyraźniej ponownie rozważa powrót do formatu.

Jimmy Carr zamiast motoryzacyjnych dziennikarzy?

Potencjalny wybór Jimmy’ego Carra jest o tyle interesujący, iż jego głównym zajęciem od lat jest komedia i prowadzenie programów rozrywkowych. Carr jest jednak również miłośnikiem samochodów.

Na Top Gear pojawił się już w 2004 roku jako uczestnik segmentu „Gwiazda w samochodzie za rozsądną cenę”. Wówczas ustanowił najlepszy czas wśród celebrytów, prowadząc Suzuki Lianę. W ostatnich latach ponownie pokazywał swoje zainteresowanie motoryzacją, między innymi odbierając Aston Martina DB6 po konwersji na napęd elektryczny.

Nie byłby więc kompletnie przypadkowym wyborem. Problem polega na tym, iż właśnie wybór osoby ze świata rozrywki może ponownie uruchomić dyskusję o tym, czym adekwatnie powinien być Top Gear.

Jedną z największych zalet programu w czasach Clarksona, Hammonda i Maya było to, iż jego prowadzący byli przede wszystkim ludźmi mocno zakorzenionymi w motoryzacji, którzy jednocześnie potrafili bawić widzów. Ich popularność wynikała z osobowości, ale samochody nigdy nie były jedynie rekwizytami.

To właśnie dlatego późniejsze wcielenia programu miały trudności z odnalezieniem własnej tożsamości.

The Grand Tour ma przed sobą podobny test

Ironia całej sytuacji polega na tym, iż BBC zaczyna mówić o powrocie Top Gear dokładnie w momencie, gdy Amazon przygotowuje nową erę The Grand Tour.

Po zakończeniu współpracy z Clarksonem, Hammondem i Mayem Amazon postawił na zupełnie nowe trio. James Engelsman, Thomas Holland i Francis Bourgeois pojawią się w programie, którego pierwszy nowy sezon zadebiutuje 4 września.

To również eksperyment. Clarkson, Hammond i May przez lata byli praktycznie synonimem programu. Ich odejścia nie da się zastąpić trzema osobami o identycznych charakterach, dlatego Amazon zdecydował się na inną drogę.

Engelsman i Holland są znani z kanału Throttle House i mają doświadczenie w tworzeniu internetowych materiałów motoryzacyjnych. Bourgeois zdobył popularność przede wszystkim dzięki swojej pasji do kolei, ale jego autentyczny entuzjazm ma być jednym z elementów nowej formuły.

Pierwszy zwiastun pokazuje, iż Amazon nie zamierza jednak rezygnować z podstawowego przepisu: szybkich samochodów, egzotycznych lokalizacji, rywalizacji i absurdalnych wyzwań.

Nie da się drugi raz zrobić tego samego Top Gear

I właśnie tutaj BBC może mieć największy problem.

Przez lata kolejne próby odbudowania Top Gear siłą rzeczy były oceniane przez pryzmat Clarksona, Hammonda i Maya. Ich chemia była jednak efektem wielu lat wspólnej pracy i nie dało się jej po prostu odtworzyć poprzez dobranie kolejnych trzech popularnych osób.

Dlatego nowy The Grand Tour może być dla BBC ciekawym eksperymentem do obserwowania. Amazon również musi odpowiedzieć na pytanie, czy nazwa i format wystarczą, kiedy z programu znikają ludzie, którzy przez lata byli jego najważniejszym elementem.

Jeśli nowe The Grand Tour odniesie sukces, może to być dowód, iż widzowie przez cały czas chcą tego rodzaju programów, ale niekoniecznie potrzebują w nich Clarksona, Hammonda i Maya. jeżeli jednak publiczność nie zaakceptuje nowego trio, BBC może dostać kolejny argument, iż problem Top Gear jest znacznie głębszy niż dobór prowadzących.

Na razie wiadomo tylko tyle, iż BBC ponownie chce spróbować. Jimmy Carr ma być jednym z kandydatów, a obok niego mogą pojawić się kobieta i twórcy internetowi.

Pozostaje pytanie, czy stacja tym razem zrozumiała, czego widzowie naprawdę oczekują od Top Gear. Odpowiedź może nadejść w tym samym czasie, gdy Amazon będzie próbował udowodnić, iż The Grand Tour potrafi żyć bez swojego wielkiego trio.

Idź do oryginalnego materiału