
Sezon KIQ RSMP zmierza ku końcowi – w sobotę zakończyła się przedostatnia runda, 35. MARMA Rajd Rzeszowski. Wszystko zakończy się we wrześniu, podczas Rajdu Wisły. Wiemy, iż szanse na mistrzostwo Polski wciąż zachowało czterech kierowców. Lidera i wicelidera dzieli w tym momencie zaledwie 1 punkt. Przed nami jeden z najciekawszych finałów RSMP od lat. Takich emocji nie mieliśmy od dawna.
Spis treści:
- Od 2018 roku nie było tak ciekawie
- Czterech kierowców z szansami na tytuł
- Kto zostanie mistrzem Polski?
Najciekawszy finał RSMP od lat
Tytuł Jakuba Matulki przed rokiem był bezdyskusyjny. W 2024 roku emocji było nieco więcej, natomiast Jarek Szeja mógł w ostatniej rundzie sezonu RSMP jechać zachowawczo i po prostu dowieźć mistrzostwo do końca. Rok 2023 to tytuł Grzegorza Grzyba wywalczony w takim stylu, iż nie musiał choćby pojawiać się w finałowej rundzie sezonu. Tak naprawdę pod względem emocji, tegorocznej kampanii może dorównać dopiero sezon 2018. Wówczas trzech kierowców jechało do Mikołajek na kończący sezon Rajd Polski z szansami na tytuł. W niezwykle dramaturgicznych okolicznościach mistrzem został Grzegorz Grzyb. Na samym końcu wszystko stracił Jakub Brzeziński, który miał wybitną pierwszą część sezonu.
fot. Kamil WrzecionkoFinałową rundą sezonu 2026 będzie Rajd Wisły. Aż czterech kierowców uda się na niego z matematycznymi szansami na tytuł mistrzowski. Adrian Rzeźnik zgromadził do tej pory 138 punktów. Tylko 1 oczko mniej na swoim koncie ma Jarosław Szeja. Strata 14 punktów to Łukasz Byśkiniewicz, zaś strata 27 punktów to Jarosław Kołtun. Jak zatem widzimy, tych czterech kierowców miałoby szanse na tytuł nawet, jeżeli finałowa runda sezonu nie byłaby punktowana razy 1,5.
Kto zostanie mistrzem?
Adrian Rzeźnik i Kamil Kozdroń, czy bracia Szeja – oto pytanie, które zadają sobie dziś wszyscy kibice śledzący uważnie sezon KIQ RSMP. W teorii zdecydowanymi faworytami powinni być Szejowie. Wszak to ich domowe odcinki specjalne – znają na pamięć każdy centymetr tych dróg. Mają pod tym względem ogromną przewagę nad resztą stawki. Jakby tego było mało, Szeja w ubiegłym roku wystartował w Rajdzie Wisły i wygrał go z dużą przewagą. jeżeli szukamy faworyta do mistrzostwa, wydaje się, iż Szejowie mają w tym momencie największe szanse.
fot. Kamil WrzecionkoOczywiście ich głównymi rywalami w tej walce są Rzeźnik i Kozdroń. Mamy tutaj do czynienia z niesamowitym młodym talentem, ze wschodzącą gwiazdą polskich rajdów. Adrian ma niesamowity potencjał i potrafi być niezwykle szybki. Gdyby finałowa runda sezonu nie odbywała się na domowych odcinkach Szejów, to Rzeźnikowi i Kozdroniowi dawalibyśmy więcej szans na tytuł. Mogą tutaj zadecydować detale. Lepiej ustawiony samochód, dyspozycja dnia, lepszy feeling za kierownicą. Jedno jest oczywiste – i Rzeźnik i Szeja od samego początku będą musieli pojechać swoje 100%. Nie ma tutaj mowy o kalkulacji – jeden i drugi muszą dać z siebie wszystko… a to oczywiście kreuje też ryzyko.
fot. Kamil WrzecionkoByśkiniewicz i Kołtun z szansami na tytuł w RSMP
Zdecydowanie mniej prawdopodobny wydaje się w tym momencie tytuł Łukasza Byśkiniewicza. 14 punktów to z jednej strony niewiele, szczególnie przy rajdzie punktowanym razy 1,5. Natomiast nie zmienia to faktu, iż „Byśki” musiałby pojechać rajd życia oraz liczyć na ewentualne potknięcia swoich dwóch głównych rywali, aby myśleć o tytule. Czysto matematyczne są szanse Jarosława Kołtuna. On z kolei musiałby liczyć na błędy całej trójki – a to się raczej nie wydarzy.
fot. Kamil WrzecionkoProcentowo szanse na tytuł widzę w tej chwili następująco: Szeja 46%, Rzeźnik 44%, Byśkiniewicz 9%, Kołtun 1%. Jak już jednak wspominałem, mogą decydować tutaj detale. Rajdy to nieprzewidywalny sport, wszystko może się wydarzyć w każdej chwili. Czołówka musi atakować od samego początku, to może prowadzić do błędów. Zdarzają się przecież awarie – choć nikomu ich nie życzymy, czasami tak jest. Nie trzeba chyba nikomu przypominać finału sezonu WRC w 1998 roku, kiedy Carlos Sainz stracił tytuł przez awarię, 500 metrów przed końcem finałowego odcinka sezonu. Wpływ na losy rajdu może mieć też pogoda, wszak to będzie już połowa września. Już Rajd Rzeszowski pokazał nam, iż jeden deszczowy odcinek może ustawić cały rajd. Można więc bawić się w przewidywania i spekulacje, natomiast ostateczne wyniki tak rajdu, jak i sezonu, poznamy dopiero 19 września.
Zdjęcia: Kamil Wrzecionko

1 godzina temu













