Porsche Cayenne S z przebiegiem 120 tys. km. Ma 4,5-litrowe V8 i kosztuje 34 tysiące złotych

1 godzina temu

Porsche Cayenne pierwszej generacji może nie miało idealnego startu na rynku. I może dziś również kojarzy się nam bardziej z rozklekotanymi, lekko zaniedbanymi egzemplarzami. Ale są na rynku takie modele, na które serce bije szybciej entuzjastom motoryzacji. Jeden z nich to ten konkretny egzemplarz z 4,5-litrowym silnikiem V8.

Spis treści

  • Porsche Cayenne pierwszej generacji – wciąż można znaleźć piękne egzemplarze
  • Ten SUV ma 4,5-litrowy silnik V8 o mocy 340 KM
  • Egzemplarz z niskim przebiegiem kosztował tylko 34 000 złotych

Porsche Cayenne pierwszej generacji – wciąż warto?

fot. Cars & Bids

Porsche Cayenne pierwszej generacji zadebiutowało w 2003 roku i dla wielu entuzjastów początkowo było czymś w rodzaju brzydkiego kaczątka. Niemiecka firma kojarzona tylko ze sportowymi, małymi samochodami podjęła jednak świetną decyzję o wejściu w segment rodzinnych SUV-ów.

Dziś nie wyobrażamy już sobie żadnej liczącej się na światowym rynku firmy nie mającej w swoim portfolio choćby jednego SUV-a, czy crossovera. Ale ze względu na wiek i stosunkowo niskie ceny na rynku aut używanych, mnóstwo egzemplarzy pierwszej generacji trafiło w ręce kierowców, którzy po prostu je dobili. Wysokie koszty utrzymania i serwisowania przerosły oczekiwania wielu klientów, więc lwia część tych samochodów wylądowała już na złomie.

Ale wciąż można znaleźć egzemplarze, które są warte uwagi. Jeden z nich niedawno pojawił się na portalu Cars & Bids. To egzemplarz z 2004 roku z 4,5-litrowym silnikiem V8 o mocy 340 KM i momencie obrotowym 440 Nm. Wyróżnia się on przede wszystkim świetnym stanem i niskim przebiegiem w postaci 120 000 kilometrów.

Nie tylko wysoka moc

fot. Cars & Bids

4,5-litrowa jednostka przesyła moc na wszystkie cztery koła dzięki 6-biegowej, automatycznej skrzyni biegów. Ale nie tylko serce tego Porsche Cayenne jest tutaj godne uwagi. Silnik ceniony za swoją szlachetność i kulturę pracy to tylko jedna z jego zalet.

Samochód przede wszystkim od samego początku miał tylko jednego właściciela, który swoim SUV-em od nowości przejechał tylko 120 000 kilometrów. Do tego SUV oznaczony wewnętrznie numerem 955 ma bardzo dobre wyposażenie. W kabinie znajdziemy pakiet dodatków z jasnego drewna, szyberdach, biksenonowe reflektory, czy też podgrzewaną kierownicę i przednie fotele.

Choć jako nowy SUV kosztował z tym wyposażeniem dokładnie 250 000 złotych, dziś można było kupić go za jedyne 34 000 złotych. choćby przy wszystkich kosztach sprowadzenia z USA, to godna uwagi oferta. Oczywiście, tylko jeżeli stać będzie was na utrzymanie takiego Porsche, co z pewnością nie będzie tanie.

fot. Cars & Bids
Idź do oryginalnego materiału