Sébastien Ogier po raz kolejny zwrócił uwagę na problem, który od lat powraca podczas szybkich rajdów szutrowych. Dziewięciokrotny mistrz świata uważa, iż obecne przepisy dotyczące kolejności startowej zbyt mocno faworyzują kierowców ruszających na odcinki w dalszej części stawki i apeluje o ich zmianę.

Tegoroczny Rajd Estonii zebrał bardzo dobre opinie wśród zawodników. Organizatorzy przygotowali wyjątkowo zwarty harmonogram, za pomocą którego ponad 300 kilometrów oesowych rozegrano w ciągu około 50 godzin. Krótszy format spotkał się z uznaniem większości kierowców.
Problem, który wraca co roku
Mimo pozytywnych ocen imprezy ponownie na pierwszy plan wysunęła się kwestia oczyszczania trasy. Na szybkich, szutrowych drogach Estonii zawodnicy otwierający trasę tracą cenne sekundy na usuwaniu luźnego żwiru, podczas gdy kolejni kierowcy korzystają z coraz lepszej przyczepności.
Zdaniem Sébastiena Ogiera to właśnie ten czynnik sprawia, iż walka o zwycięstwo często zostaje rozstrzygnięta jeszcze zanim rajd nabierze tempa.
„Organizatorzy wykonują fantastyczną pracę. To świetny rajd i wszyscy lubimy tu jeździć. Jednak rywalizacja nigdy tak naprawdę nie rozwija się w odpowiedni sposób, ponieważ drogi oczyszczają się zbyt mocno. Tak jest od bardzo dawna” – powiedział kierowca Toyoty.
Fot. TGR WRT / McKleinOgier proponuje zmianę regulaminu
Francuz uważa, iż problemu nie da się rozwiązać bez ingerencji w przepisy. Według niego obecna kolejność startowa daje zbyt dużą przewagę zawodnikom ruszającym później na odcinki specjalne.
„Jedynym sposobem jest zmiana regulaminu. Na przykład można byłoby przez pół dnia jechać w jednej kolejności, a następnego dnia odwrócić kolejność startową. Nie wiem, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze, ale trzeba coś zrobić. W obecnej sytuacji kierowcy startujący później mają zdecydowanie zbyt dużą przewagę” – stwierdził Ogier.
Nie jest to pierwszy raz, gdy dziewięciokrotny mistrz świata porusza ten temat. Problem oczyszczania trasy od lat jest przedmiotem dyskusji w WRC, szczególnie podczas rajdów rozgrywanych na szybkich szutrach, takich jak Estonia czy Finlandia.
Kierowcy chwalą nowy format rajdu
Choć kwestia kolejności startowej ponownie wywołała dyskusję, sami zawodnicy pozytywnie ocenili skrócony i bardziej zwarty harmonogram zawodów.
Elfyn Evans, który jako lider mistrzostw należał do kierowców najbardziej poszkodowanych przez konieczność otwierania trasy, przyznał, iż nowy format sprawdził się bardzo dobrze.
„Myślę, iż to rozwiązanie zadziałało. Oczywiście nie pasowałoby do każdego rajdu. W Grecji długie dojazdówki i wiele nowych odcinków sprawiłyby, iż byłoby to trudne do zrealizowania. Tutaj jednak trasa jest zwarta, a większość oesów jest dobrze znana, dlatego wszystko funkcjonowało bardzo dobrze” – ocenił Walijczyk.
Fot. TGR WRT / McKleinPodobnego zdania był obrońca tytułu Thierry Neuville.
„Podoba mi się, iż rajdy próbują różnych formatów. Każda impreza ma swoją specyfikę. Tutaj udało się rozegrać ponad 300 kilometrów oesowych, ponieważ wszystkie odcinki znajdują się bardzo blisko siebie. Uważam, iż to rozwiązanie sprawdziło się znakomicie” – powiedział Belg.
Dyskusja o przepisach znów nabiera tempa
Słowa Ogiera mogą ponownie rozbudzić debatę na temat zasad ustalania kolejności startowej w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Problem „czyszczenia” trasy od lat budzi kontrowersje, ponieważ na niektórych szutrowych rundach praktycznie eliminuje liderów klasyfikacji z walki o zwycięstwo już od pierwszych odcinków specjalnych.
Choć konkretne propozycje zmian nie zostały jeszcze przedstawione, Francuz uważa, iż FIA i promotor WRC powinny ponownie pochylić się nad regulaminem. W jego opinii obecny system zbyt mocno wpływa na przebieg rywalizacji i sprawia, iż wyniki w większym stopniu zależą od pozycji startowej niż od czystego tempa kierowców.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

















