Nowy Lexus ES. Elegancja w elektrycznym wydaniu

4 godzin temu

Lexus ES wchodzi w nową epokę bez utraty własnego charakteru. Wersje elektryczne ES 350e i ES 500e oferują to, za co klienci cenią ten model od lat: ciszę, wygodę, przestrzeń i dopracowanie.

ES należy do najważniejszych modeli w historii Lexusa. Zadebiutował w 1989 r. wraz z flagowym LS-em, a globalnie sprzedał się już w liczbie przekraczającej 3,5 mln egzemplarzy. W Europie jest obecny od końca 2018 r., ale gwałtownie zbudował pozycję samochodu dla klientów ceniących komfort podróżowania, kulturę pracy i przewidywalność. Teraz ES wchodzi w najważniejszą zmianę generacyjną: po raz pierwszy oferowany jest także jako samochód całkowicie elektryczny, a do gamy dołączy również wersja hybrydowa.

Nowy ES jest wyraźnie większy od poprzednika – ma 5140 mm długości (+165 mm), 1920 mm szerokości (+55 mm) i rozstaw osi 2950 mm (+80 mm). W wersji elektrycznej wysokość nadwozia wynosi 1560 mm (+115 mm). Lexus nie próbuje więc budować kolejnego crossovera ani udawać sportowego liftbacka. Pozostaje przy formule eleganckiego sedana, ale nadaje jej bardziej reprezentacyjne proporcje.
Największy zysk widać w kabinie. Producent mocno akcentuje przestrzeń na tylnej kanapie, wygodę wsiadania i brak tunelu środkowego. Nowy ES wyróżnia się w segmencie przestronnością, a bagażnik opisano nie tylko pojemnością (517 l), ale także praktyczną możliwością zapakowania sześciu walizek i dwóch toreb podróżnych.

Debiut elektrycznego napędu
Gama elektryczna obejmuje dwie wersje. Lexus ES 350e to odmiana przednionapędowa o mocy 224 KM (0-100 km/h w 8 s), skierowana do kierowców szukających przede wszystkim ciszy, płynności jazdy i efektywności. ES 500e rozwija 343 KM, ma napęd na cztery koła DIRECT4 i od 0 do 100 km/h przyspiesza w 5,5 s. W mocniejszej wersji elektronika aktywnie rozdziela moment obrotowy między osiami, wspierając trakcję przy ruszaniu, stabilność podczas przyspieszania i pewniejsze zachowanie w zakrętach.

ES 350e korzysta z akumulatora o pojemności 77 kWh brutto (72 kWh netto), a ES 500e z baterii 75 kWh brutto (71 kWh netto). Deklarowany zasięg WLTP na 19-calowych kołach wynosi od 493 do 581 km dla ES 350e oraz od 465 do 529 km dla ES 500e. Maksymalna moc ładowania prądem stałym to 150 kW, co pozwala uzupełnić energię od 10 do 80% w około 28 min. Ładowanie AC z mocą 22 kW zajmie natomiast około 4 godzin.

Elektryczny ES nie został zaprojektowany z myślą o sportowych osiągach. Jego najmocniejsze strony to niewątpliwie świetne wyciszenie, praca układu napędowego, wysoki komfort resorowania i przestronna kabina. Z modelem ES 500e mieliśmy okazję zapoznać się bliżej oraz odbyć krótką jazdę testową w Otwocku pod Warszawą. Pierwsze wrażenia potwierdzają, iż napęd bateryjny pasuje do tego modelu: eliminuje wibracje, wzmacnia wrażenie płynności i dodatkowo podkreśla wysoki poziom wyciszenia, będący od lat jednym ze znaków rozpoznawczych Lexusa.
W kabinie mamy nową generację multimediów LexusConnect oraz 14-calowy ekran centralny. Samochód jest też wyposażony w najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa oraz wsparcia kierowcy.

Polska oferta
Oferta elektrycznego ES-a w naszym kraju obejmuje dwie wersje: ES 350e Prestige z napędem na jedną oś za minimum 329 900 zł oraz mocniejszą ES 500e Prestige z napędem 4×4, która kosztuje od 354 900 zł.
W segmencie E konkurencja jest mocna: po stronie elektryków Lexus będzie mierzył się m.in. z BMW i5, Mercedesem EQE czy Audi A6 e-tron. Jego argumentem nie jest jednak pogoń za rekordami, ale połączenie realnego zasięgu, przestrzeni, komfortu i przewidywalnego kosztu użytkowania. To propozycja dla tych kierowców, którzy chcą przejść na napęd elektryczny, ale nie chcą rezygnować z klasycznej formy dużego, wygodnego sedana.

Idź do oryginalnego materiału