W europejskim transporcie drogowym brakuje około pół miliona kierowców, a problem może się pogłębiać wraz z odchodzeniem starszych pracowników z zawodu. Nie łagodzą go choćby podwyżki wynagrodzeń, dlatego UE i poszczególne państwa próbują innych rozwiązań, które koncentrują się na obniżaniu bariery wejścia do zawodu oraz kontrolowanym zatrudnianiu kierowców spoza UE.
fot. Unsplash, autor: Shadrack AndezakiSpis treści:
- W Europie brakuje około pół miliona kierowców
- Pierwszy kierunek: młodsi kierowcy mają szybciej wchodzić do zawodu
- Włochy chcą pójść jeszcze dalej. C1 już od 17 lat
- Kierowca najpierw zacznie pracę, a kwalifikacje zdobędzie później?
- Drugi kierunek: Europa sięga po kierowców spoza UE
- 600 kierowców z Egiptu i Maroka. UE uruchamia pilotaż
- Nie chodzi tylko o sprowadzenie pracownika do Europy
- Co te zmiany mogą oznaczać dla polskich przewoźników?
W Europie brakuje około pół miliona kierowców
Z danych Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego (IRU) przytoczonych w analizowanych materiałach wynika, iż w Europie pozostaje około 500 tys. wakatów dla kierowców zawodowych. To jednak nie koniec złych wieści, bo okazuje się, że:
- średni wiek pracowników wynosi około 47 lat,
- osoby poniżej 25. roku życia stanowią zaledwie 5 proc. zatrudnionych,
- a do 2030 r. na emeryturę może odejść około 660,5 tys. kierowców, czyli mniej więcej 20% w tej chwili wykonujących ten zawód.
Długofalowo nie chodzi zatem o zapełnienie istniejących wakatów, ale o jednoczesne zatrzymanie obecnych pracowników i przyciągnięcie do zawodu nowe grupy kandydatów.
Pierwszy kierunek: młodsi kierowcy mają szybciej wchodzić do zawodu
Jednym ze sposobów na zwiększenie liczby kierowców jest obniżenie bariery wieku. Nowe unijne regulacje przewidują możliwość uzyskania prawa jazdy kategorii C już w wieku 18 lat, pod warunkiem posiadania wymaganej kwalifikacji zawodowej.
Teoretycznie ma to zapobiec sytuacji, w której młody człowiek wybiera inny zawód z powodu obecnej bariery wieku obowiązującej kierowców samochodów ciężarowych. W praktyce jednak z licznych badań wiadomo już, iż młodzi ludzie nie pchają się za kierownicę ciężarówki głównie z powodu dużej odpowiedzialności w tym zawodzie, wielodniowych wyjazdów oraz nierzadko fatalnych warunków odpoczynku.
Włochy chcą pójść jeszcze dalej. C1 już od 17 lat
Włochy przygotowują reformę Kodeksu Drogowego, która przewiduje możliwość uzyskania prawa jazdy kategorii C1 już od 17. roku życia. Ta specjalna kategoria obejmowałaby pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t, ale nie większej niż 7,5 t.
Jednocześnie o rok wcześniej miałaby rozpoczynać się ścieżka prowadząca do uzyskania kwalifikacji zawodowej kierowcy, czyli włoskiej CQC – Carta di Qualificazione del Conducente.
Kierowca najpierw zacznie pracę, a kwalifikacje zdobędzie później?
Druga włoska propozycja pozostało ciekawsza: osoba posiadająca prawo jazdy kategorii C mogłaby czasowo wykonywać pracę kierowcy jeszcze przed uzyskaniem karty kwalifikacji kierowcy, o ile rozpoczęła już odpowiedni kurs. W efekcie taki kierowca miałby maksymalnie 12 miesięcy na zakończenie procesu kwalifikacyjnego, czyli de facto choćby przez rok wykonywałby pracę bez wymaganych dokumentów.
Zmieniłoby to kolejność wejścia do zawodu. Zamiast najpierw kończyć cały proces kwalifikacyjny i dopiero później rozpoczynać pracę, kandydat mógłby przez określony czas łączyć pracę ze zdobywaniem wymaganych kwalifikacji.
Drugi kierunek: Europa sięga po kierowców spoza UE
Jakkolwiek innowacyjne włoskie rozwiązania nie zapewnią jednak setek tysięcy nowych kierowców w krótkim czasie. Dlatego UE eksperymentuje z zatrudnianiem pracowników z państw trzecich.
Zjawisko to jest już dość powszechne, bo według szacunków już w 2023 r. w Unii Europejskiej pracowało ok. 300 tys. kierowców z spoza Wspólnoty, co odpowiadało ok. 7,5% wszystkich zatrudnionych kierowców.
Liderem była Polska, bo pod koniec 2023 roku polskie firmy zatrudniały 162 489 kierowców z państw trzecich, w tym ponad 88 tys. obywateli Ukrainy. W transporcie międzynarodowym pracownicy z państw trzecich stanowili niemal 30 proc. zatrudnionych.
600 kierowców z Egiptu i Maroka. UE uruchamia pilotaż
Nowością w tym temacie ma być jednak stworzenie bardziej uporządkowanego systemu pozyskiwania pracowników spoza Europy. Projekt Skilled Driver Mobility for Europe II, określany również jako SDM4EU II, ma sprawdzić taką ścieżkę na kierowcach z Egiptu i Maroka.
Szkoleniami zostanie objętych łącznie 600 zawodowych kierowców, ale bezpośrednie wsparcie w wejściu na unijny rynek pracy otrzyma jedynie 200 uczestników. Stu kierowców z Egiptu zostanie zatrudnionych w Rumunii, a kolejnych stu z Maroka trafi do Włoch.
Projekt ma potrwać od czerwca 2026 r. do grudnia 2028 r. Dodatkowo przewidziano podniesienie kwalifikacji 30 lokalnych trenerów, co ma zwiększyć możliwości prowadzenia kolejnych szkoleń w Egipcie i Maroku.
Nie chodzi tylko o sprowadzenie pracownika do Europy
Można pytać, o sens tego rozwiązania, bo przecież 200 nowych kierowców w obliczu pół miliona wakatów to kropla w morzu potrzeb, ale w tym unijnym projekcie nie liczby są najważniejsze. Chodzi o przetestowanie sposobu organizacji całego procesu.
Projekt obejmuje rekrutację i selekcję kandydatów, szkolenia techniczne i językowe, dopasowanie kierowców do pracodawców, legalną mobilność oraz wsparcie integracyjne. Pomoc ma być kontynuowana także po przyjeździe pracownika do Włoch lub Rumunii.
To istotna różnica w porównaniu z modelem, w którym przedsiębiorstwo samodzielnie poszukuje kierowcy poza UE, a następnie musi przeprowadzić go przez procedury związane z pobytem, zatrudnieniem i uznaniem kwalifikacji.
Co te zmiany mogą oznaczać dla polskich przewoźników?
Polskie firmy już w dużym stopniu korzystają z kierowców zagranicznych. o ile inne kraje zaczną tworzyć prostsze i bardziej uporządkowane ścieżki rekrutacji, szkolenia i legalizacji zatrudnienia, konkurencja o tych samych pracowników może wzrosnąć. Dodatkowo pojawia się pytanie, czy polski rynek pracy będzie dla cudzoziemców wystarczająco atrakcyjny na tle Włoch, Niemiec, Rumunii i innych państw poszukujących pracowników.
Niezależnie od tego, wyraźnie widać, iż Europa próbuje skrócić drogę pomiędzy kandydatem a możliwością legalnego rozpoczęcia pracy za kierownicą. Dla firm transportowych najważniejsze będzie to, czy za pilotażami i zmianami przepisów pójdą rozwiązania, które rzeczywiście skrócą procedury i ograniczą bariery związane z zatrudnianiem nowych kierowców.

15 godzin temu















