Tegoroczny, 94. wyścig 24h Le Mans przyniósł scenariusz, którego nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock. Przez całą dobę ponad 350 tysięcy kibiców na trybunach oglądało bezwzględną wojnę nerwów, strategii i czystej mechanicznej wytrzymałości. Wojnę, z której obronną ręką wyszedł zespół Toyota Racing.