Zapowiedź elektrycznego Ferrari została skrytykowana dosłownie przez wszystkich. Luce porównywano do zabawkowego samochodu, który nie ma zupełnie nic wspólnego z luksusem zwykle kojarzącą się z marką. Nie przeszkodziło to jednak w uzyskaniu bardzo wysokiej sprzedaży.
Ferrari odnotowało gigantyczny sukces. Czy zobaczymy więcej ciekawych elektryków?
Internetowi eksperci już w momencie zapowiedzi stwierdzili, iż nikt nie kupi takiego elektryka – zwłaszcza fani marki. Zwracano również uwagę na chińską dominację i przewagę pod względem ceny czy zastosowanych technologii. Nie czekaliśmy długo na drastyczny spadek akcji firmy. Rynek jednak gwałtownie zweryfikował opinie niezadowolonych użytkowników.
Ferrari odnotowało ogromny sukces, zaledwie dwa miesiące wystarczyły, by zrealizowano tegoroczny cel sprzedażowy dla nowego pojazdu wynoszący poniżej 500 egzemplarzy. Warto wspomnieć, iż samochód wyceniono na 555 tysięcy euro, więc to iście luksusowy elektryk. Dane podawane przez Financial Times sugerują też, iż około jedna piąta całej puli trafi na chiński rynek (gdzie jest spore zainteresowanie szybkimi i czterodrzwiowymi samochodami elektrycznymi).
Warto jednak wspomnieć o tym, iż Ferrari jeszcze nie potwierdziło udostępnionych liczb. Przemawiają one jednak na korzyść marki, więc raczej nie będzie oporów przed oficjalnym pochwaleniem się danymi. Co ciekawe, dotychczasowe recenzje Luce sugerują wysoką jakość oraz komfort jazdy niczym w największych hitach marki.
Źródło tekstu: TechCrunch, Financial Times / Zdjęcie otwierające: Ferrari

2 godzin temu













