Hit polskich dróg wygląda teraz jak czołg. Oto nowy Hyundai Tucson

2 godzin temu

Koreański SUV całkowicie zrywa ze znaną dotychczas obłą sylwetką na rzecz potężnego, pudełkowatego wyglądu, rodem z większego modelu Santa Fe. Samochód mocno urósł w każdym wymiarze, zyskał zaawansowany system multimedialny Pleos i zrezygnował z wersji czysto elektrycznej, stawiając na dopracowane hybrydy.

Hyundai porzucił obłe kształty. Nowy SUV będzie kanciasty

Karoseria sprawia wrażenie wyciętej z jednego bloku stali. Ma wyraziste poszerzenia błotników oraz zupełnie pionowy przód z płaską jak stół maską. Pasy świetlne ciągną się przez całą szerokość nadwozia, a motyw w kształcie litery H z przodu i z tyłu tworzy spójną całość. Auto prezentuje się wyjątkowo bojowo.

Nowy Hyundai Tucson jest wielki i kanciasty. | Źródło: Hyundai

Gabaryty urosły wzdłuż i wszerz, bo nowa platforma wydłużyła nadwozie o całe 175 milimetrów, osiągając pułap 4700 milimetrów. Szerokość skoczyła do 1905 milimetrów, a rozstaw osi wyciągnięto do 2785 milimetrów, co stawia ten samochód w czołówce segmentu. Zyskali na tym głównie pasażerowie, dostając zdecydowanie więcej przestrzeni nad głowami oraz znacznie wygodniejszy dostęp do drugiego rzędu siedzeń.

Tylne światła układają się w kształt „H”. | Źródło: Hyundai

Wchodząc do kabiny dostaniemy coś extra, bo debiutuje tu autorski system Pleos Connect, sterowany z poziomu olbrzymiego, poziomego wyświetlacza centralnego. Nad kierownicą zamontowano osobny, bardzo wąski ekran wskaźników. To pozwala zachować czystą formę deski rozdzielczej bez zbędnych, wielkich zegarów wchodzących w pole widzenia.

Najlepszą wiadomością pozostaje fakt, iż inżynierowie nie ulegli modzie na wciskanie wszystkiego w cyfrowe menu i zostawili klasyczne przełączniki. Pod ekranem oraz na nowej, dwuramiennej kierownicy odnajdziecie fizyczne guziki do obsługi najważniejszych funkcji, co w dzisiejszych czasach jest gigantycznym plusem. Konsola centralna mieści teraz podwójną, bezprzewodową ładowarkę do telefonów, a po kabinie rozsiano specjalne klipsy montażowe na dedykowane akcesoria.

Wnętrze nowego Koreańczyka. | Źródło: Hyundai

Elektryków nie będzie. Dostaniemy hybrydy

Gama silnikowa skupi się na klasycznych wariantach spalinowych, miękkich hybrydach oraz tradycyjnych układach HEV i hybrydach plug-in.

Na Starym Kontynencie gama zostanie jednak najprawdopodobniej mocno zelektryfikowana – choć na oficjalne, europejskie potwierdzenie specyfikacji musimy jeszcze poczekać. Według doniesień klienci w Europie dostaną do wyboru wyłącznie miękkie hybrydy, klasyczne napędy hybrydowe (HEV) oraz hybrydy plug-in (PHEV). Ta ostatnia wersja ma otrzymać powiększony akumulator i zaoferować zauważalnie większy zasięg na samym prądzie niż dotychczasowe 69 km.

Tucson to w tej chwili 5. najpopularniejsze nowe auto w Polsce, ze sprzedażą sięgającą prawie 8 tysięcy sztuk w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku. Schodząca generacja kosztuje od 117 900 zł za benzynę i 143 800 zł za hybrydę. Nowy model zadebiutuje w Korei w drugiej połowie 2026 roku, a do europejskich salonów wjedzie w 2027 roku.

Źródło: Hyundai / Zdj. otwierające: Hyundai

hyundaiMotoryzacjasamochody
Idź do oryginalnego materiału