Chińskie auta gwałtownie tracą na wartości? Sprawdziliśmy ceny na rynku wtórnym

moto-przestrzen.pl 3 godzin temu

Chińskie marki coraz śmielej zaznaczają swoją obecność w Polsce, kusząc nowoczesnym wyglądem, bogatym wyposażeniem i atrakcyjnymi cennikami. Jednak wraz z rosnącą liczbą rejestracji pojawia się najważniejsze pytanie: jak te samochody zachowują wartość po wyjeździe z salonu?

Sprawdziliśmy aktualne ogłoszenia kilku popularnych modeli na jednym z największych portali sprzedażowych. To wciąż zbyt wcześnie na twarde statystyki, ale pierwsze dane pokazują wyraźny trend, którego raczej można było się spodziewać.

MG3 Hybrid+ – szybki spadek już po kilkunastu miesiącach

MG3 Hybrid+ w momencie debiutu kosztował około 101 000 zł. Dziś egzemplarze z 2024 roku i przebiegiem 10–15 tys. km można znaleźć w przedziale 67–70 tys. zł.

Oznacza to utrata wartości rzędu 30–35% w bardzo krótkim czasie. W tym przypadku decydujące znaczenie ma brak renomy marki na rynku wtórnym i nieufność kupujących wobec nowych marek, co widać zwłaszcza w pierwszych rocznikach.

Omoda 5 – spadek cen, choć wciąż umiarkowany

Na tle konkurencji Omoda 5 wypada nieco lepiej, choć trudno mówić o stabilnej cenie. Najtańsze oferty zaczynają się dziś od około 97 tys. zł, co oznacza spadek rzędu 20–30 tys. zł względem ceny zakupu sprzed roku.

Wersję Premium znaleźliśmy za 98 900 zł przy przebiegu 14 tys. km, podczas gdy w 2024 roku kosztowała 129 500 zł. Choć spadek jest mniejszy niż w przypadku MG3, utrata wartości pozostaje wyraźnie większa niż w przypadku popularnych marek europejskich. To istotny aspekt, który warto wziąć pod uwagę przed zakupem nowego chińskiego auta.

BAIC – korekta cen po roku obecności na rynku

Po aktualizacji danych, obraz BAIC jest bardziej realistyczny, choć wciąż pokazuje ostrożność rynku wobec chińskich modeli.

  • BAIC 3 z 2024 roku w tej chwili kosztuje około 84 900 zł, co oznacza spadek względem ceny wyjściowej.
  • BAIC 5 z 2025 roku startował od 99 900 zł, natomiast egzemplarze z 2024 roku były wyceniane od 127 900 zł.

To pokazuje, iż rynek wtórny gwałtownie „ustawia” ceny bliżej poziomu, który klienci uznają za akceptowalny. Trzeba przy tym pamiętać, iż wiele z tych modeli było oferowanych w promocjach i wyprzedażach roczników, więc faktyczna cena zakupu mogła być niższa niż cena katalogowa.

Jaecoo 7 – szybka weryfikacja cen po debiucie

Jaecoo 7 wchodziło na rynek z cenami 139 900 zł oraz 157 900 zł. w tej chwili dominują oferty w przedziale 110–115 tys. zł, a znaleźliśmy również egzemplarz za 99 900 zł (rok 2024, przebieg 22 tys. km).

To kolejny dowód na to, iż pierwsze roczniki chińskich SUV-ów bardzo gwałtownie podlegają korekcie cenowej, niezależnie od poziomu wyposażenia czy opinii z testów.

Odświeżone modele tracą wolniej

Nie wszystkie chińskie auta tracą dziś w tym samym tempie. Przykładem jest odświeżony MG HS, który w promocjach startował od 118 900–129 900 zł. Dziś wersje z automatem kosztują około 110–115 tys. zł.

To wciąż spadek, ale wyraźnie mniejszy niż w przypadku MG3 Hybrid+ czy przedliftowego MG HS, co sugeruje, iż rynek zaczyna premiować modele dopracowane i popularniejsze w salonach.

Wnioski: trend jest wyraźny i przewidywalny

Mimo częściowych promocji i wyprzedaży roczników, obraz rynku pozostaje spójny. Chińskie samochody tracą na wartości szybciej niż modele marek europejskich czy japońskich, zwłaszcza w pierwszym roku eksploatacji.

To efekt krótkiej obecności marek na rynku, ograniczonego zaufania klientów i niepewności co do przyszłej wartości odsprzedaży.

Dla kupujących oznacza to jedno: atrakcyjna cena w salonie nie powinna być jedynym kryterium wyboru nowego auta. Z drugiej strony, dla niektórych klientów może to być wręcz korzystne — kupują tani samochód z długą gwarancją, a ewentualne problemy mogą pojawić się dopiero przy późniejszych naprawach. Szczegóły tych potencjalnych kosztów pokażemy w kolejnych materiałach.

Idź do oryginalnego materiału