Nowe SUV-y BMW i Mercedesa to więcej niż elektryczne wydania ich bestsellerów – iX3 i GLC electric to dwie wizje przyszłości. Trudno o lepszy sprawdzian kompetencji, zarówno obu modeli, jak i ich producentów.
Są na tym świecie legendy, które trudno wyobrazić sobie bez ich równie legendarnych konkurentów. Coca-Cola i Pepsi. Nike i Adidas. Apple i Samsung. Ronaldo i Messi. A choćby kawa i herbata.
No i oczywiście Mercedes oraz BMW. Ich pojedynki od dekad polaryzują entuzjastów i napędzają rozwój samochodu. Nierzadko można jednak dojść do wniosku, iż to przyjacielska rywalizacja – bo konkurencyjne modele obu marek zadziwiająco wiele łączy. Na przykład nowe iX3 oraz GLC. Oto dwa elektryczne wydania bestsellerowych SUV-ów, oba z instalacjami 800 V, nowymi systemami operacyjnymi oraz wielkimi bateriami. I oba zadebiutowały na tych samych targach motoryzacyjnych w Monachium.
W naszym porównaniu skupimy się jednak na różnicach – i już możemy zdradzić, iż jest ich więcej niż podobieństw. W tym duecie zarówno iX3, jak i GLC reprezentują klasyczny wizerunek swojej marki: wciągającą dynamikę jazdy oraz kojący komfort. Który z modeli okaże się bardziej kompetentny?
- BMW iX3 50 xDrive: 2 x silnik elektryczny, moc systemowa: 469 KM
- Mercedes GLC 400 4Matic electric: 2 x silnik elektryczny, moc systemowa: 489 KM
Mercedes jest dłuższy i przestronniejszy, ale też cięższy – mimo mniejszej baterii.
fot. Adam Mikuła/Motor
Suma drobnych detali
Już sam design nadwozi zapowiada, iż w obu markach „idzie nowe”. BMW jest symbolicznie większe od swojego spalinowego odpowiednika – X3 – i oferuje przestronne wnętrze, w którym mogą jednak doskwierać niezbyt szeroki tylny rząd siedzeń oraz brak uchwytów w podsufitce. To nie wszystkie wady: panoramiczne okno dachowe wykonano ze szkła chroniącego przed nagrzewaniem, ale w słoneczne dni może brakować klasycznej rolety. A z uwagi na mniejszą powierzchnię szklaną niż w GLC osoby siedzące z tyłu mają głowę blisko ramy dachu.
Mercedes robi użytek ze swojego dłuższego nadwozia i oferuje więcej przestrzeni, zwłaszcza podróżującym z tyłu. Lepiej wypada także w detalach: wysuwane klamki otwiera się bardziej intuicyjnie, przez pociągnięcie (iX3: przytrzymanie panelu dotykowego od wewnętrznej strony), kamera cofania chowa się w tylnym logo, co chroni ją przed brudem, a kieszenie w drzwiach są wyjątkowo pojemne. W opcji dach może oferować funkcję zmatowienia, która chroni przed intensywnym nasłonecznieniem. Są jednak wpadki – nie można zamówić 4-strefowej klimatyzacji.
Przewaga Mercedesa utrzymuje się także w kwestii możliwości transportowych. Jego bagażnik jest większy (570 vs 520 l), lepiej oświetlony i ma niżej „zawieszony” próg (z możliwością obniżenia w aucie z pneumatycznym zawieszeniem). Większy jest także frunk (127 vs 58 l), który można otworzyć także z zewnątrz.
Mercedes GLC 400 4Matic electric – zdjęcia
2483
W obu modelach zadbano o funkcjonalność przestrzeni bagażowej: tylne kufry oferują haki, schowki pod podłogą oraz trójdzielne oparcia, które składają się „na płasko” (w BMW tylko z wnętrza, w Mercedesie również z bagażnika).
Komfortowy charakter GLC czuć także w wygodzie siedzenia – fotele z linii AMG są obszerniejsze i oferują bardziej rozbudowaną niż w BMW funkcję masażu. Kierowca iX3 nie ma jednak powodów do narzekań – siedzenie dobrze „trzyma”, a ergonomiczny zagłówek reguluje się w 2 płaszczyznach. Kanapy testowanych aut mają dość krótkie siedziska, ale dzięki wysokiemu mocowaniu siedzi się tam całkiem wygodnie.
Śmiałe koncepcje
Kokpity obu SUV-ów reprezentują nowe, niekonwencjonalne kierunki – a kluczową rolę odgrywa cyfryzacja. W BMW miejsce klasycznych wskaźników zajął wyświetlacz rozciągający się na całą szerokość podszybia, który doskonale sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Jest czytelny, oferuje rozliczne możliwości personalizacji (może wskazywać np. poziom temperatury akumulatora, prognozę pogody czy kąt skrętu kół) i sprawia, iż dopłata do head-upa praktycznie nie ma sensu. Reszta też wypada przekonująco: mamy tu ergonomiczną kierownicę (aczkolwiek górne ramię utrudnia ustalenie położenia przednich kół – można jednak zamówić wersję M z dwoma dolnymi ramionami) oraz umieszczony blisko dłoni centralny ekran. System multimedialny otrzymał przystępne menu ze sporymi kafelkami, aczkolwiek na tle GLC okazuje się nieco bardziej angażujący i zdarza mu się pracować wolniej. Przykłady: zmiana ustawień rekuperacji czy trybu jazdy wymaga „poklikania”.
BMW iX3 50 xDrive – zdjęcia
2482
Na tle rywala Mercedes może pochwalić się m.in. prawym ekranem (opcja), dwiema ładowarkami indukcyjnymi telefona (w BMW jest tylko jedna) oraz większym udziałem szlachetnych materiałów. W obu autach elementy wnętrza są solidnie zmontowane, jednak GLC roztacza aurę bardziej „premium”. Ponadto menu systemu inforozrywki jest nieco prostsze, do regulacji rekuperacji służą tu tradycyjne manetki, a tryb jazdy można zmienić klawiszem. Pionowo ustawiony ekran jest jednak nieco mniej ergonomiczny, a na kierownicy bardzo brakuje przycisku zmiany utworu lub stacji radiowej. Estetykę burzą lśniące czarne panele, m.in. na kierownicy, które łatwo się brudzą. W obu modelach obsługa głosowa nie zawsze działa zgodnie z oczekiwaniami, podobnie jak planery trasy w nawigacji.
Powrót do korzeni
BMW przyjechało do porównania wyposażone w efektowne, 22-calowe obręcze. Wcześniej mieliśmy w teście egzemplarz z felgami 21", który zapewniał niezły komfort jazdy. Dodatkowy cal średnicy sporo tu zmienia – zawieszenie pracuje cicho i kulturalnie, ale tłumienie staje się już odczuwalnie szorstkie, zwłaszcza jak na rodzinnego SUV-a. Plus za dużą „wyporność” w wygładzaniu uskoków i pofalowań. Nabywcom ceniącym komfort zalecamy pozostanie przy seryjnych „dwudziestkach”, zwłaszcza iż w tej chwili iX3 nie oferuje adaptacyjnych amortyzatorów.
Nie ma tu także skrętnej tylnej osi. Brak tych rozwiązań tylko podkreśla jednak kompetencje BMW w dziedzinie dynamiki jazdy. Owszem, ten samochód prowadzi się nieco „gumowo” – jak wiele aut dzisiaj i wiele współczesnych modeli bawarskiej marki. Jak na 2,3 tony masy własnej jest jednak zaskakująco zwinny i komunikatywny. Jego układ kierowniczy dobrze „waży” w dłoniach i okazuje się po prostu przyjemny w kontakcie, a niewielkie przechyły nadwozia zachęcają do szybszego pokonywania łuków. Napęd skonfigurowano typowo dla BMW, z preferencją tylnej osi, ale z bezpiecznym marginesem – początkowo iX3 przejawia lekką podsterowność. Przy większym obciążeniu to tylny silnik przejmuje jednak dowodzenie i pozwala „dokręcić” tor jazdy w łuku.
| 2 x elektryczny | 2 x elektryczny |
| 469 KM | 489 KM |
| 645 Nm | 800 Nm |
| 4x4 | 4x4 |
| aut./1-biegowa | aut./2-biegowa |
| 478/190/164 cm | 485/191/164 cm |
| 290 cm | 297 cm |
| 12,1 m | 12,1 (opc. 11,2) m |
| 17,9 cm | 18 (opc. 16-22) cm |
| 2285/540 kg | 2460/580 kg |
| 2000 kg | 2400 kg |
| 520/1750 l | 570/1740 l |
| 108,7 kWh | 94 kWh |
| 22/400 kW | 22/330 kW |
| 255/35; 275/35 R22 | 235/50; 235/50 R20 |
| 210 km/h | 210 km/h |
| 4,9 s | 4,3 s |
| 15,1-17,0 kWh/100 km | 16,6 kWh/100 km |
| 720-805 km | 646 km |
| 315 000 zł | 319 900 zł |
| 315 000 zł | 319 900 zł |
GLC stoi w kontraście do rywala. Doposażony w pakiet łączący pneumatyczne zawieszenie oraz skrętną tylną oś (12 494 zł) zapewnia wyśmienity komfort, który można zestawić choćby z klasą S. Dziury małe i duże rozpływają się gdzieś w podwoziu, i to przy zachowaniu bardzo stabilnej pozycji nadwozia. Zarówno miejska jazda, jak i pokonywanie dalekich tras tym wozem są niezwykle wygodne, również z uwagi na lepsze niż w BMW wygłuszenie, na co wpływają też seryjne szyby z izolacją akustyczną (niedostępne w iX3).
Niestety ma to swoją cenę: większy i znacznie cięższy Mercedes (bazowo o prawie 200 kg) prowadzi się intuicyjnie, ale na pewno nie dynamicznie. Owszem, same reakcje na skręt są sprawne, ale ociężałość w zakrętach zniechęca do ofensywnej jazdy, podobnie jak stonowany rozdział momentu obrotowego między osiami i miękkawa praca pedału hamulca.
Z zapasem koni
Do relaksującego charakteru GLC pasuje jego majestatyczna odpowiedź na wciśnięcie gazu. Przy łagodnym traktowaniu napęd wstrzemięźliwie dozuje swój potencjał – a ten jest imponujący, bo moc dwóch silników wynosi aż 489 KM, o 20 więcej niż w BMW. W próbach przyspieszenia od 0 do 100 km/h bez trudu uzyskaliśmy wyniki 4,1 s, o 0,2 s lepsze od danych fabrycznych. choćby z prawym pedałem w podłodze GLC pozostaje niewzruszony i zapewnia nienaganną trakcję, a dzięki pneumatycznemu zawieszeniu nie wykazuje nadmiernych ruchów wzdłużnych nadwozia.
Trudno jednak porzucić wrażenie, iż z powodzeniem wystarczyłby tu słabszy napęd. Ten jest dostępny (dwie wersje: 4x4 o mocy 421 KM i tylny, 354 KM), ale w połączeniu z mniejszą baterią (85 zamiast 94 kWh). A to ogranicza autonomię Mercedesa, która i tak odstaje od BMW, dysponującego akumulatorem o pojemności aż 108,7 kWh.
| 2,1 s | 1,8 s |
| 4,0 s | 4,1 s |
| 37,7 m | 34,5 m |
| 38,3 m | 35,3 m |
| 56,5 dB | 49,0 dB |
| 62,0 dB | 59,8 dB |
| 97 km/h | 98 km/h |
| 2,7 | 2,4 |
| 18,5/16,3/17,4 kWh/100 km | 18,0/14,5/16,3 kWh/100 km |
| 620 km | 570 km |
GLC odrabia tę różnicę nieco mniejszym zużyciem energii. Oba samochody zmierzyliśmy na blisko 500-kilometrowej trasie (dwa razy po 250 km, tam i z powrotem celem ograniczenia wpływu wiatru i topografii). Szczególnie niskie okazało się zużycie prądu na autostradzie (średnia 24,5 kWh/100 km) i na lokalnej drodze z ograniczeniem do 90 km/h, z okazjonalnymi obszarami zabudowanymi (14,5 kWh). Podobnie przy 120 km/h (17,0 kWh). W ruchu miejskim uzyskaliśmy rezultat ok. 17-19 kWh/100 km. Na te wyniki z pewnością wpływają wybitnie małe opory toczenia – po odpuszczeniu gazu SUV z gwiazdą wytraca prędkość bardzo powoli. Niestety rozczarowanie przyniosło ładowanie: w czasie upału, w połowie trasy, na stacji 400 kW GLC nie był w stanie zapewnić deklarowanej maksymalnej mocy ładowania – nie przekroczył 300 kW.
BMW w identycznych warunkach, z równie rozgrzaną baterią i w tym samym punkcie, bez trudu osiągało ponad 350 kW, co budzi większe zaufanie i skraca czas postoju mimo większego zasobnika energii. Co więcej, słabsze iX3 okazuje się jeszcze dynamiczniejsze od GLC – i znacznie szybsze, niż obiecuje „fabryka”. W sprincie do 100 km/h uzyskaliśmy piorunujący czas 4,0 s (wobec deklarowanych 4,9 s). Rekuperacja działa tu nieco płynniej niż u rywala, ale zużycie prądu jest większe i bardziej podatne na zróżnicowane warunki. W mieście waha się od 17 do ponad 20 kWh na 100 km, na lokalnych drogach wynosi 15-17,5 kWh, przy 120 km/h – 17,5-20,5 kWh, a przy jeździe autostradowej średnia to 26,8 kWh/100 km. BMW, podobnie jak konkurent, oferuje słabszą wersję, ale tylko jedną (przynajmniej na razie) – tylnonapędową, o mocy 320 KM, z dużo mniejszym akumulatorem (82,6 kWh netto) i wolniejszym ładowaniem (maks. 300 kW; w „Mercu” to zawsze 320 kW).
| 50 | 31 | 35 |
| 10 | 7 | 8 |
| 10 | 7 | 9 |
| 10 | 7 | 8 |
| 20 | 16 | 18 |
| 100 | 68 | 78 |
| 30 | 26 | 26 |
| 10 | 10 | 9 |
| 10 | 10 | 9 |
| 30 | 19 | 20 |
| 80 | 65 | 64 |
| 30 | 24 | 16 |
| 30 | 20 | 28 |
| 10 | 7 | 7 |
| 20 | 11 | 13 |
| 90 | 62 | 64 |
| 50 | 19 | 19 |
| 40 | 23 | 25 |
| 30 | 17 | 17 |
| 10 | 4 | 7 |
| 130 | 63 | 68 |
| 400 | 258 | 274 |
| 2 | 1 |
Tak podobne – i tak różne: BMW zapewni więcej frajdy tym, którzy cenią zaangażowanie. Mercedes rozpieszcza komfortem.
fot. Adam Mikuła/Motor
BMW iX3, Mercedes GLC electric – podsumowanie porównania elektrycznych SUV-ów premium
Elektryczne SUV-y nie należą do najbardziej pasjonujących aut, ale dla takich pojedynków uwielbiamy motoryzację! Dwa charyzmatyczne, atrakcyjne modele, które ucieleśniają kształtowane przez dziesięciolecia charaktery swoich marek. Wygrywa Mercedes, reprezentant kultury obfitości – przestronny, komfortowy, oszczędny. Ale też droższy i z mniejszą baterią. Znacznie sztywniejsze BMW nie rozpieszcza tak podróżujących, ale bardziej wciąga kierowcę i kontruje stabilniejszym ładowaniem. Tu nie ma lepszego – liczą się potrzeby, preferencje oraz możliwości finansowe.
Na marginesie mamy jeszcze jeden wniosek: przy tak szybkim ładowaniu i pojemnym akumulatorze, zwłaszcza w iX3, elektromobilność nie jest już wyzwaniem.

1 godzina temu













