Orlen Unipetrol zaostrza zasady bezpieczeństwa w czterech dużych zakładach petrochemicznych w Czechach. Decyzję uzasadniono ochroną infrastruktury krytycznej, a nowe ograniczenia dotyczą aut wyprodukowanych w Chinach. Jak wygląda sytuacja w Polsce?
Nowe zasady obejmują zakłady w Litvínovie, Kralupach nad Wełtawą, Pardubicach i Neratovicach. To właśnie tam samochody producentów z Państwa Środka nie mogą już wjeżdżać na teren obiektów Orlenu, a dokładniej spółki Orlen Unipetrol.
Chińskie samochody „widzą” zbyt wiele
Powodem są rosnące obawy o cyberbezpieczeństwo i ryzyko wywiadowcze. W zakładach przemysłowych, w których działa strategiczna dla państwa infrastruktura, chińskie samochody nie są dopuszczane do wjazdu.
Dlaczego? Nowoczesne auto zbiera dane niemal bez przerwy. Kamery, radary, czujniki, systemy nawigacyjne i stałe połączenie z siecią tworzą z niego platformę mogącą rejestrować obraz otoczenia, lokalizację i informacje telemetryczne.
Dzisiejszy samochód przypomina bowiem bardziej komputer na kołach niż tylko środek transportu. Systemy wspomagania parkowania, funkcje jazdy zautomatyzowanej i zdalne aktualizacje systemu wymagają stałego przetwarzania ogromnej ilości danych.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/we-wloszech-az-73-procent-kierowcow-rozwaza-zakup-auta-z-chin-sondaz,aid,5977Uzasadnione obawy o bezpieczeństwo
W realiach zakładu petrochemicznego taki zestaw technologii budzi dodatkowe pytania. Chodzi bowiem o to, co jego układy mogą zobaczyć, zapisać i przesłać poza teren obiektu.
Zagrożenia opisuje również analiza czeskiej Narodowej Agencji ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Informacji. Wskazuje ona, iż pojazdy podłączone do sieci gromadzą i przesyłają ogromne ilości danych o otoczeniu.
W środowisku przemysłowym mogą to być obrazy instalacji, układ obiektów albo informacje o trybie pracy zakładu. Poza tym przenoszenie takich danych poza jurysdykcję Unii Europejskiej może wyraźnie utrudniać kontrolę nad ich dalszym wykorzystaniem.
Chińskie samochody na prąd w Europie mają zakaz wjazdu do coraz większej liczby obiektów.
fot. Avatr
W przypadku pojazdów producentów z Państwa Środka nie chodzi wyłącznie o ich wyposażenie, ale także o otoczenie prawne, w którym działają tamtejsze firmy technologiczne. Według analizy Narodowej Agencji ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Informacji Pekin może oczekiwać od prywatnych firm współpracy przy działaniach wywiadowczych.
To właśnie połączenie zaawansowanej elektroniki i obowiązków prawnych wobec Państwa Środka ma tworzyć ryzyko, którego żaden operator infrastruktury krytycznej nie chce ignorować.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/chinska-motoryzacja-z-najwieksza-liczba-modeli-wyniki-analizy,aid,5759Samochód mocno się zmienił
Jeszcze niedawno w podobnych obiektach największą uwagę poświęcano telefonom, aparatom i dronom. Teraz do tej samej kategorii zaczyna trafiać samochód, co jeszcze kilka lat temu brzmiałoby jak scenariusz filmu science-fiction.
Zmiana nie jest jednak przypadkowa. Cyfryzacja sprawiła, iż auto może jednocześnie przewozić człowieka i mapować otoczenie. W miejscach o znaczeniu strategicznym taki zestaw funkcji przestaje być neutralny.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/mercedes-w-zasadzie-wprost-chwali-sie-ze-wie-o-tobie-wszystko-ale-czy-to-dobrze,aid,4843A co z zakładami Orlenu w Polsce?
Na dziś publicznie potwierdzony ruch Grupy Orlen dotyczy jedynie wspomnianych czterech czeskich obiektów spółki Orlen Unipetrol. O podobnych regulacjach w polskich zakładach – oficjalnie niczego nie wiadomo.
W naszym krajowym kontekście potwierdzone są natomiast ograniczenia dotyczące chronionych obiektów wojskowych — Sztab Generalny WP uzasadnia je ryzykiem związanym z pozyskiwaniem danych przez nowoczesne pojazdy. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” podobne rygory obowiązują też w SOP i Komendzie Głównej Policji. Z kolei np. w Wielkiej Brytanii niektóre firmy z sektora obronnego zalecają, by nie parkować chińskich elektryków w pobliżu wrażliwych miejsc pracy i nie łączyć z nimi służbowych urządzeń.
Sprawa Orlenu pokazuje, iż spór o samochody z Chin nie dotyczy już wyłącznie ceny, jakości i tempa ekspansji marek. Coraz częściej pojawia się bowiem pytanie, ile naprawdę „widzi” auto i kto może skorzystać z przekazanych przez nie informacji.

2 godzin temu










