Nowy MINI Countryman od razu przyciąga wzrok, zwłaszcza w takim dwu, a choćby trójkolorowym malowaniu jak testowany przeze mnie model. Ale nie tylko ze względu na to. Countryman urósł i to sporo: jest o 13 cm dłuższy i 8 cm wyższy od swojego poprzednika, co nadaje mu jeszcze bardziej masywną, pewną siebie postawę.
Mimo większych gabarytów projektanci sprytnie zachowali DNA MINI. Kwadratowe reflektory z sygnaturą brytyjskiej flagi i ośmiokątny grill zintegrowany ze zderzakiem sprawiają, iż auto wygląda nowocześnie, ale pozostaje natychmiast rozpoznawalne.
Do tego wersja S ALL4, która wyróżnia się sportowymi akcentami i ciekawymi dodatkami jak ta duża plakietka z napisem ALL4 za słupkiem C. Możliwe jest też dodanie do niego opcjonalnego pakietu JCW, wtedy dodaje on do całości jeszcze bardziej agresywne zderzaki, 19-calowe felgi i charakterystyczne czerwone detale, które podkreślają sportowe zacięcie. Ale to, co miałem do dyspozycji, też prezentowało się niczemu sobie.
Wnętrze: Cyfrowa rewolucja i praktyczność
W środku czeka na nas prawdziwa rewolucja w porównaniu do poprzedniej wersji. Centralne miejsce na desce rozdzielczej zajmuje (jak zawsze) okrągły, dotykowy ekran OLED o średnicy 24 cm, który pełni funkcję zarówno zestawu wskaźników, jak i centrum multimedialnego. Fajnie, iż jest w technologii OLED, bo gwarantuje bardzo dobrą widoczność nawet, jak świecie na niego słońce.
Dobrze, iż Countryman ma wyświetlacz head-up w formie płytki za kierownicą, na której wyświetlane są komunikaty oraz odczyt z prędkościomierza, bo trudno byłoby sprawdzać wszystko zerkając na środkowy ekran. Fajnie, iż widać tam nie tylko cyfrowe zegary, ale także wskazówki z samochodowej nawigacji czy też systemu multimedialnego.
Co do wykończenia wnętrza, to jest bardzo stylowo i nieszablonowo, czyli jak zawsze w Mini, bo deska rozdzielcza oraz boczki drzwi obito taką plecionką z recyklingowanych materiałów – wygląda to ciekawie, może być całkiem praktyczne, ale nie jest zbyt miłe w dotyku.
Do tego tanio wyglądający plastikowy panel na bokach drzwi, który nie obito choćby żadnym miękkim materiałem, przez co kolanami uderzamy w surowy plastik. No nie jest to zbyt premium jak na auto pozycjonujące się w segmencie premium.
Za to spasowanie oraz inne elementy wyposażenia nadrabiają te małe niedogodności – fotele są ultrawygodne z podgrzewaniem, elektryczną regulacją i opcjonalną wentylacją oraz masażem. Do tego charakterystyczne dla MINI przełączniki oraz schoweczek na tunelu centralnym dodają klimatu.
No i trzeba dodać też to, iż w porównaniu do poprzednich generacji, nowy Countryman oferuje znacznie więcej przestrzeni. I to widać gołym okiem. Mamy pięć pełnowymiarowych miejsc i pojemny bagażnik (450 litrów w standardzie, po złożeniu siedzeń aż do 1450 litrów), które sprawiają, iż jest to samochód zaskakująco praktyczny, idealny choćby dla małej rodziny.
Osiągi i technologia
Pod maską testowanego przeze mnie MINI Countryman S ALL4 znajdziemy 2-litrowy silnik benzynowy o mocy 204 KM, połączony z 7-biegową skrzynią biegów Steptronic i napędem na cztery koła ALL4. Ten układ zapewnia doskonałą dynamikę - przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 7,1 sekundy.
Pomimo większej masy, bo "przytyło mu się 100-200 kg", MINI Countryman wciąż oferuje ten słynny "gokartowy" feeling, czyli zwinne prowadzenie i precyzyjny układ kierowniczy, co czyni go prawdziwą frajdą na krętych drogach.
I to było czuć w trasie do Zakopanego. Auto to czuło się idealnie zarówno w mieście (ma jest zaskakująco zwrotne i ma mały promień skrętu jak na tak duże auto) jak i na trasie szybkiego ruchu - bardzo precyzyjnie wchodziło w zakręty oraz dynamicznie przyspieszało. Małe zarzuty mam jedynie do wygłuszenia środka - mogłoby być trochę lepsze, ale to też kwestia szklanego dachu, który dokładał swoje szumy. Bez niego byłoby lepiej.
Warto też wspomnieć o zużyciu paliwa. Choć jest to mocna benzyna, średnie spalanie na papierze (wg. WLTP) wynosi około 6,5 l/100 km, co jak na auto o takich gabarytach i osiągach jest bardzo dobrym wynikiem. Jak przyciśnie się mocniej Mini Coutrymana, to spalanie rośnie, ale nie jakoś tragicznie mocno, bo do 7,5 litra.
Dla kogo jest MINI Countryman S ALL4?
To idealny wybór dla osób, które szukają stylowego, wyróżniającego się samochodu, ale nie chcą rezygnować z praktyczności. To pojazd dla singla, pary, a choćby małej rodziny, która potrzebuje SUV-a, ale nie chce stawiać na nudne i typowe modele.
MINI Countryman S ALL4 łączy w sobie to, co najlepsze z dwóch światów: kultowy styl, dobre osiągi i funkcjonalność crossovera z napędem na wszystkie koła, który zapewnia bezpieczeństwo i stabilność w trudniejszych warunkach pogodowych - uwierzcie na słowo - musiałem nim pokonać kilka dość wymagających podjazdów, zjeżdżałem z utwardzonych dróg i spisywał się bardzo dobrze.
Cena nowego modelu MINI Countryman zaczyna się od około 148 800 zł, jednak za wersję S ALL4 trzeba liczyć się ze znacznie wyższymi kwotami, w zależności od wybranego wyposażenia.
Ale interesujące jest też to, iż każdy zapłaci tyle samo, bo Mini sprzedawane jest w Polsce przez importera, a nie przez dealerów, więc koniec z różnicami we zniżkach. Doradca w salonie czy wy przez komputerem w domu wchodzicie na tę samą stronę internetową, żeby dokonać zakupu.