
Tradycyjna motoryzacja w takim rozumieniu, jak jeszcze 20, czy 30 lat temu, może powoli zbliżać się ku końcowi. Ludzie powoli przestają odczuwać potrzebę posiadania własnego samochodu. Wielu z nich uważa to za kompletnie bezsensowne i generujące mnóstwo dodatkowych kosztów. Przykłady wielu państw zachodnich pokazują, iż jest to pewien trend, który może się rozwijać. W pewnym momencie może na większą skalę pojawić się też w Polsce.
Spis treści:
- Koniec ery „własnego samochodu”
- Alternatyw nie brakuje
- Generowanie dodatkowych kosztów
Motoryzacja jaką znamy się kończy?
Istnieje szereg badań z państw europejskich, czy też Stanów Zjednoczonych, które mówią wprost – motoryzacja się zmienia. Coraz więcej ludzi, nie tylko tych młodych, świadomie decyduje się na to, aby nie posiadać własnego samochodu. Duża część z nich w ogóle nie czuje potrzeby wyrabiania prawa jazdy. Inni – choćby jeżeli je posiadają – nie decydują się na własny samochód. Istnieje tutaj dużo uzasadnień. Kierowcy nie czują już takiej potrzeby, uważają to za zbyt duży wydatek, są przekonani, iż bez własnego auta sobie poradzą, bo nowoczesny świat oferuje całe mnóstwo alternatyw. Kultura wokół całego zagadnienia się zmienia, własny samochód przestaje być czymś „wow”.
Londyn – jedno z miast, gdzie transport publiczny i usługi pokonały potrzebę posiadania własnego auta. | fot. Kamil WrzecionkoOczywiście należy sobie zdać sprawę z tego, iż nie każdy jest w stanie pozwolić sobie na to, aby nie posiadać samochodu. Na wielu osobach wymuszają to okoliczności – miejsce zamieszkania poza dużymi ośrodkami miejskimi, dłuższy dojazd do pracy, czy powiększająca się rodzina i idące za tym konsekwencje. jeżeli natomiast spojrzymy na miasta, tutaj różnice są już wyraźnie zauważalne. Młodzi ludzie w ogóle nie decydują się na zrobienie prawa jazdy. A jeżeli już, to decydują się na to znacznie później, niż było to w przeszłości. Rzecz w tym, iż samochód przestał być dobrem, potwierdzeniem statusu – nadchodzi zmiana pokoleniowa, która nie traktuje swojego auta jako wielkiego marzenia.
Komu to potrzebne?
Spędziłem miniony weekend w Londynie i sam – pomimo faktu, iż motoryzacja płynie w mojej krwi – stwierdziłem, iż w takim mieście nie ma potrzeby posiadania własnego auta. Z bardzo podobnego założenia ludzie wychodzą praktycznie we wszystkich większych miastach na całym świecie. Odpowiednio działająca komunikacja miejska oraz rozwinięte „usługi” na dobrą sprawę zamykają temat. Człowiek może siąść i zastanowić się – po co mi prawo jazdy, po co mi samochód? Po to, aby ponosić w związku z tym dodatkowe koszty? Ubezpieczenie, przeglądy, naprawy, serwis, paliwo i masa innych opłat – po co mi to?
Londyn – jedno z miast, gdzie transport publiczny i usługi pokonały potrzebę posiadania własnego auta. | fot. Kamil WrzecionkoMetro, pociąg, autobus – samo to w dobrze rozwiniętych miastach wystarczy. Odpowiednia sieć komunikacji miejskiej sprawia, iż człowiek jest w stanie dotrzeć wszędzie i potrwa to nieporównywalnie krócej od podróży samochodem. A jeżeli nie tradycyjny „zbiorkom”, to wspomniane wcześniej usługi. Taksówki, firmy przewozowe, miejskie rowery, hulajnogi – to wszystko funkcjonuje i to wszystko otwiera przed ludźmi nowe możliwości. Wszystkie one na pewnym etapie mogą wydawać się lepsze, niż posiadanie własnego auta.
Motoryzacja się zmienia – ale nie wszędzie
Jak już wspomniałem, motoryzacja się zmieni, ale nie wszędzie. Poza większymi miastami posiadanie własnego auta przez cały czas jest koniecznością. Chociażby po to, aby załatwić podstawowe sprawy. Natomiast poza nim, ludzie wraz z szeroko pojętym rozwojem będą rezygnowali z samochodów. Ktoś zapyta – a co wtedy, kiedy nagle trzeba będzie pojechać gdzieś dalej, zrobić coś innego, niestandardowego? Ale przecież dzisiejszy świat ten problem też rozwiązał – przecież każdy z was może wypożyczyć sobie samochód – jaki chce oraz na ile chce – wszak to nie stanowi żadnego problemu.
Londyn – jedno z miast, gdzie transport publiczny i usługi pokonały potrzebę posiadania własnego auta. | fot. Kamil WrzecionkoOczywiście we wszystkim tym ogromna jest rola lokalnych samorządów. Transport miejski musi stać na takim poziomie, aby jego wybór był realną alternatywą. Niestety, w wielu polskich miastach jest zupełnie inaczej. „Zbiorkom” bywa kompletnie niewygodny oraz nieefektywny, bywa czymś wyraźnie gorszym, czego nikt z własnej woli nie potraktuje jako alternatywę. Natomiast fakty są oczywiste – widać je gołym okiem i potwierdzają je wszelkie badania. Coraz więcej ludzi przestaje interesować się samochodami i nie widzi potrzeby w tym, aby posiadać własne auto.

1 godzina temu













