MINI Countryman zawsze był tym bardziej praktycznym członkiem rodziny MINI, ale Untamed Edition dorzuca do tego trochę przygodowego charakteru. Zamiast kolejnej wersji, która różni się głównie kolorem i felgami, mamy tutaj samochód przygotowany z myślą o wyjazdach poza asfalt.
Jest wyższe zawieszenie, terenowe opony, napęd ALL4, dodatkowe osłony, a na dachu można zamontować namiot. Do tego dochodzą akcesoria kempingowe, więc MINI adekwatnie nie ukrywa, do kogo kieruje tę wersję.
To samochód dla kogoś, kto w piątek po pracy zamiast wracać prosto do domu może po prostu wrzucić kilka rzeczy do bagażnika i pojechać za miasto.

Nie trzeba już szukać asfaltu
Untamed Edition dostało podwyższone zawieszenie, które w zależności od wersji zwiększa prześwit o 15 albo choćby 19 mm. W Europie rozwiązanie to będzie dostępne wyłącznie w elektrycznych odmianach.
Są też opony Pirelli Scorpion All Terrain Plus, które zdecydowanie bardziej pasują do szutru niż typowe opony montowane w miejskich crossoverach. W Europie będą opcją, natomiast w Ameryce Północnej staną się wyposażeniem standardowym.
W wersjach z napędem MINI ALL4 Countryman ma dzięki temu lepiej radzić sobie na luźnej nawierzchni. Nie chodzi oczywiście o przeprawę przez błoto po klamki. Raczej o sytuację, w której kończy się równy asfalt, a zaczyna leśna droga, szuter albo kamienista ścieżka prowadząca do miejsca, do którego normalnie nie chciałoby się dojeżdżać zwykłym autem.
I właśnie w takich scenariuszach ten Countryman zaczyna mieć sens.

Najlepszym dodatkiem jest namiot
Najciekawszym elementem całego zestawu jest jednak namiot dachowy przygotowany wspólnie z AUTOHOME.
Po przyjeździe na miejsce wystarczy go rozłożyć, a zintegrowane siłowniki gazowe robią większość pracy. Konstrukcja jest odporna na warunki atmosferyczne, ma panoramiczne otwory i została wykonana we Włoszech.
MINI dorzuca do tego wyposażenie kempingowe przygotowane we współpracy z HELINOX. Są składane krzesła i stoliki, które można bez większego problemu zabrać ze sobą.
Nagle zwykły wyjazd na weekend wygląda trochę inaczej. Nie trzeba rezerwować hotelu, szukać domku ani planować wszystkiego z dużym wyprzedzeniem. Wystarczy samochód, kilka rzeczy w bagażniku i miejsce, w którym można legalnie się zatrzymać.

Countryman wygląda przy tym jak trzeba
MINI nie ograniczyło się do zamontowania kilku terenowych dodatków. Untamed Edition ma 19-calowe felgi o charakterystycznym wzorze, opony All Terrain, nowe osłony podwozia i ochronne elementy na nadkolach oraz progach.
Całość utrzymano w ciemniejszych, bardziej outdoorowych kolorach. Pojawiło się też logo Untamed z motywem gór.
Ciekawie wygląda szczególnie Frozen Nomad Blue, czyli pierwszy matowy lakier MINI przeznaczony do seryjnej produkcji. Do wyboru będą również inne kolory inspirowane ziemią i minerałami.
W środku jest podobnie. Fotele Vescin Nightshade Blue, dzianinowe elementy na desce rozdzielczej i drzwiach oraz gumowe dywaniki mają bardziej outdoorowy charakter. Te ostatnie są zresztą całkiem praktycznym dodatkiem, szczególnie jeżeli samochód rzeczywiście będzie regularnie zjeżdżał z asfaltu.

Można nim pojechać naprawdę daleko
Untamed Edition nie będzie jedną konkretną wersją silnikową. W zależności od rynku samochód będzie dostępny jako Countryman C, Countryman D, Countryman S ALL4, Countryman E oraz Countryman SE ALL4.
Jest więc benzyna, diesel i napędy elektryczne. Opcjonalny hak pozwala również holować przyczepę o masie do 2000 kg.
Produkcja Untamed Edition rozpocznie się w listopadzie 2026 roku w Lipsku, a pierwsze samochody mają trafić na rynek na początku 2027 roku.














