Tesla FSD jedzie jak Frog? Kontrowersyjny tryb Hurry pokazany w akcji

2 godzin temu

Tesla od lat przekonuje, iż jej system Full Self-Driving (FSD) potrafi prowadzić samochód coraz sprawniej. Problem w tym, iż „sprawniej” nie zawsze znaczy „spokojniej”. W sieci pojawiło się nagranie pokazujące Teslę z oprogramowaniem FSD 14.3.2 w trybie Hurry, a skojarzenia z agresywną jazdą nasuwają się same. W polskich realiach można byłoby powiedzieć: tryb Froga.

Tesla FSD w trybie Hurry. Auto ma jechać szybciej i częściej zmieniać pasy

Materiał opublikowany na YouTube pokazuje działanie systemu Tesla Full Self-Driving w wersji 14.3.2 z aktywnym trybem Hurry. Autor nagrania sugeruje, iż w praktyce zachowuje się on jak dawny Mad Max, czyli najbardziej agresywny z profili jazdy FSD. Już sama nazwa ustawienia sugeruje, iż nie jest to wariant dla osób, które chcą, aby auto poruszało się możliwie spokojnie i zachowawczo. To tryb pośpiechu, w którym samochód ma sprawniej przebijać się przez ruch. I robi to z gracją pirata drogowego.

Tesla w instrukcji obsługi dość precyzyjnie opisuje autonomiczne profile jazdy trybu FSD. Chill oznacza spokojniejszy styl z minimalną liczbą zmian pasa, Standard ma dostosowywać jazdę do normalnego tempa ruchu, a Hurry sprawia, iż samochód jedzie szybciej i częściej zmienia pasy.

W zaktualizowanym trybie Hurry samochód Tesla dynamicznie zmienia pasy i nie unika „wcinania się” przed innych użytkowników dróg. | Grafika: YouTube

Tesla FSD nie jest klasycznym tempomatem adaptacyjnym, który tylko utrzymuje prędkość i dystans. System potrafi samodzielnie inicjować zmiany pasa, wykonywać manewry i prowadzić samochód do celu, ale wciąż działa jako funkcja nadzorowana. Kierowca ma obowiązek patrzeć na drogę i w każdej chwili być gotowym do przejęcia kontroli. Tesla sama podkreśla, iż użytkownik odpowiada za prędkość pojazdu niezależnie od tego, czy system wspomagania jest aktywny. W tym miejscu pojawia się kontrowersja.

Z jednej strony dynamiczny profil jazdy Tesla Hurry może sprawić, iż auto nie będzie blokowało lewego pasa i będzie lepiej dopasowywało się do intensywnego ruchu na drogach wielopasmowych. Z drugiej strony samochód, który sam decyduje się na bardziej zdecydowane manewry, bardzo łatwo przekracza cienką granicę między „płynną jazdą” a zachowaniem, które inni uczestnicy ruchu mogą odebrać jako nerwowe lub agresywne. Zobaczcie i sami oceńcie.

Tryb Hurry brzmi niewinnie, ale kontrowersje mogą być poważne

Porównanie do Froga jest oczywiście moim publicystycznym skrótem, ale dobrze oddaje problem. Chodzi nie o to, iż Tesla oficjalnie stworzyła „tryb pirata drogowego”, ale o to, iż producenci systemów wspomagania kierowcy coraz śmielej pozwalają autom decydować o stylu jazdy. Agresywny styl jazdy może budzić niepokój innych użytkowników dróg. Auto staje się wtedy mniej przewidywalne i daje innym uczestnikom ruchu mniej czasu w reakcje.

Kontrowersje wokół bardziej agresywnych profili FSD nie są nowe. Amerykański urząd NHTSA interesował się wcześniej trybem Mad Max, czyli ustawieniem niegdyś jeszcze ostrzejszym od Hurry. Według doniesień regulatorzy analizowali, czy tego typu profile nie zachęcają do zachowań, które mogą być niebezpieczne albo mylące dla kierowców. W tle są również szersze postępowania dotyczące działania FSD i zgłoszeń związanych z naruszeniami zasad ruchu oraz kolizjami.

Największy problem Tesli polega na… nazwach i oczekiwaniach. Full Self-Driving brzmi jak jazda autonomiczna, ale w praktyce przez cały czas jest systemem wymagającym aktywnego nadzoru człowieka. Tryb Hurry brzmi jak niewinna opcja dla spieszących się kierowców aut Tesla, ale w świecie realnego ruchu drogowego „pośpiech” często oznacza jazdę w stylu pirata drogowego.

Nagranie z oprogramowaniem Tesla FSD 14.3.2 może budzić niepokój u użytkowników dróg publicznych. To interesujący przykład kierunku, w którym zmierza motoryzacja. Samochody nie tylko pomagają utrzymać pas i odległość, ale zaczynają naśladować konkretne style jazdy. Pytanie brzmi, czy naprawdę chcemy, aby jednym z nich był styl „spieszę się, z drogi”. Kto wie, może niedługo Tesla dostanie tryb „drogowego chama” i będzie mrygać długimi światłami, by przeganiać innych z lewego pasa?

Tesla znów ma problem. 219 tys. aut z wadliwą kamerą cofania
ciekawostkitesla
Idź do oryginalnego materiału