Przyszłość Skody Superb stoi pod znakiem zapytania. Jak wynika z rozmowy szefa Skody Klausa Zellmera z serwisem Autocar, czeska marka zastanawia się, czy w przyszłości przez cały czas potrzebuje osobnego modelu tej wielkości. Jednym z rozważanych scenariuszy jest samochód, który mógłby zastąpić zarówno Superba, jak i Octavię.
Na razie nie ma więc mowy o oficjalnym zakończeniu produkcji. Skoda po prostu analizuje swoją przyszłą gamę, a powodów do zmian jest kilka.
Superb i Octavia mogą zostać połączone
Skoda ma już pomysł na samochód, który mógłby odegrać w tym planie istotną rolę. To Vision O, pokazany niedawno koncept zapowiadający nowy elektryczny model marki.
Początkowo zakładano, iż produkcyjna wersja Vision O będzie następcą Octavii. Problem w tym, iż koncept rozmiarami plasuje się pomiędzy obecną Octavią a Superbem.
I właśnie to daje Skodzie sporo możliwości.
Jak powiedział Zellmer, marka zastanawia się, czy zamiast utrzymywać dwa osobne modele nie dałoby się przygotować jednego samochodu, który trafiłby zarówno do klientów Octavii, jak i Superba.
To oznacza, iż Superb może nie doczekać się bezpośredniego następcy. Nie oznacza to jednak, iż jego miejsce zniknie z oferty całkowicie.
Skoda wciąż jest dumna z Superba
Co ciekawe, szef Skody nie mówi o Superb jako o problematycznym modelu. Wręcz przeciwnie. Marka przez cały czas jest z niego bardzo zadowolona, podobnie jak z Octavii.
Skala sukcesu obu samochodów jest zresztą spora. W ciągu 30 lat Skoda sprzedała już ponad 7 mln Octavii, natomiast Superb znalazł ponad 1,6 mln nabywców.
Problem leży gdzie indziej. Klasyczne sedany, liftbacki i kombi nie są dziś segmentami, które rosną. Coraz większą część rynku przejmują SUV-y i crossovery.
Zellmer zwrócił uwagę właśnie na ten trend, mówiąc, iż samochody tego typu nie znajdują się w tej chwili na ścieżce wzrostu.

Vision O może być kluczowy
Vision O został zaprezentowany jako zapowiedź przyszłego elektrycznego kombi. Samochód ma powstać na nowej platformie SSP Grupy Volkswagena, która będzie wykorzystywana również przez kolejne modele innych marek koncernu.
Co ciekawe, Skoda nie musi ograniczyć się wyłącznie do napędu elektrycznego. Marka rozważa także zastosowanie range extendera. W takim rozwiązaniu koła napędza silnik elektryczny, natomiast jednostka spalinowa służy przede wszystkim do produkcji energii.
To może być ważne, jeżeli przejście na samochody elektryczne będzie następowało wolniej, niż wcześniej zakładano.
Volkswagen chce ograniczyć liczbę modeli
Przyszłość Superba trzeba też rozpatrywać w szerszym kontekście. Grupa Volkswagena planuje ograniczyć liczbę oferowanych modeli o około 50 proc. do 2035 roku.
Skoda również ma więc powód, żeby przyjrzeć się swojej ofercie. Zellmer przyznał, iż marka ma w tej chwili największą gamę w swojej historii. To efekt konieczności jednoczesnego oferowania samochodów spalinowych, miękkich hybryd, pełnych hybryd, hybryd plug-in oraz elektryków.
Ograniczenie liczby modeli mogłoby tę sytuację uprościć.
Na razie Skoda nie potwierdza końca Superba. Marka dopiero sprawdza, czy w przyszłości bardziej opłacalny będzie jeden większy model zamiast dwóch samochodów.
Jeżeli taki scenariusz zostanie wybrany, obecna generacja może być jedną z ostatnich Skód Superb w dotychczasowej formie. A to byłaby spora zmiana dla modelu, który od ponad dwóch dekad jest jednym z najważniejszych samochodów czeskiej marki.
















