Fabian Dybionka zaliczył udany, choć nie w pełni satysfakcjonujący pod względem wyniku, debiut w GT Open podczas 500-kilometrowego wyścigu na Spa-Francorchamps. 17-letni Polak wraz z Hubertem Darmetką reprezentując zespół PTT Racing po raz pierwszy w okresie rywalizował BMW M4 GT3 Evo w jednej z najmocniejszych europejskich serii GT.

Weekend od początku pokazywał, iż polska załoga może liczyć się w walce o wysokie pozycje. Już w kwalifikacjach Dybionka i Darmetko wywalczyli drugie miejsce w klasie Pro-Am, co stawiało ich w gronie głównych kandydatów do podium w niedzielnym wyścigu. Na mokrym, a następnie stopniowo przesychającym torze Spa-Francorchamps tempo BMW było konkurencyjne zarówno na pojedynczym okrążeniu, jak i w dłuższych stintach, co pozwalało utrzymywać kontakt z czołówką kategorii.
Start wyścigu, rozgrywanego w zmiennych warunkach pogodowych, należał do Huberta Darmetki, który w pierwszej godzinie rywalizacji utrzymywał się w ścisłej czołówce Pro-Am i walczył o prowadzenie w klasie. najważniejszy moment nastąpił jednak podczas pierwszych zjazdów do alei serwisowej. Przyblokowanie przez inne auto w trakcie procedury pit stopu kosztowało polską załogę ponad 30 sekund i wyraźny spadek w klasyfikacji, co znacząco utrudniło dalszą walkę o czołowe pozycje.
Po przejęciu samochodu Dybionka musiał próbować odrabiać straty w gęstej stawce aut GT3. Mimo trudnej sytuacji tempo młodego kierowcy pozostawało stabilne, a BMW systematycznie przesuwało się w górę tabeli wyników. W końcowej fazie wyścigu polski duet ponownie znalazł się w zasięgu walki o podium Pro-Am, jednak zabrakło już czasu, by w pełni zniwelować stratę z wcześniejszej fazy rywalizacji.
Po trzech godzinach ścigania Dybionka i Darmetko zakończyli wyścig na 10. miejscu w klasyfikacji generalnej oraz 6. w Pro-Am, tracąc zaledwie 17 sekund do podium kategorii. Wynik ten, choć pozbawiony spektakularnego miejsca w czołówce, potwierdził konkurencyjne tempo polskiej załogi w debiucie w GT3.
Zwycięstwo w wyścigu przypadło Team Motopark, który po raz kolejny wygrał Spa 500, przed Elite Motorsport i Scuderia Villorba Corse, natomiast w klasie Pro-Am triumfowała ekipa Fach Auto Tech.
„To był wymagający weekend, ale jednocześnie bardzo wartościowy. Tempo w kwalifikacjach i pierwszych stintach pokazało, iż możemy walczyć o podium. Strata na pit stopie była kosztowna, ale takie sytuacje są częścią wyścigów długodystansowych. Najważniejsze, iż cały weekend potwierdził, iż mamy potencjał do regularnej walki w czołówce Pro-Am” – podsumował Fabian Dybionka.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.














