Nowy Volkswagen Golf z silnikiem V6 i napędem na „cztery”. Jego cena wyraźnie spadła

1 godzina temu

Volkswagen Golf to samochód legenda, której nie trzeba przedstawiać żadnemu kierowcy. Większość z nas na pewnym etapie miała styczność z tym modelem – czy to swoim, od kolegi, czy szwagra. Czwarta generacja tego modelu do dziś pozostaje chyba najlepszą i najbardziej dopracowaną w historii. A w topowych wersjach robi niesamowite wrażenie choćby obecnie.

Spis treści

  • Niejeżdżony Volkswagen Golf IV z nową ceną na sprzedaż
  • Pod maską pracuje silnik V6, ma też napęd na wszystkie koła
  • Ma tylko 28 000 km przebiegu i dwóch właścicieli

Wyjątkowy Volkswagen Golf IV na sprzedaż

fot. mobile.de

Volkswagen dziś ma sporo problemów i czekającą go restrukturyzację, która może oznaczać zamknięcie aż 4 fabryk w Niemczech i zwolnienie dziesiątek tysięcy osób. Modele takie jak ten pokazują bardzo dobitnie, skąd wynikają problemy niemieckiego giganta. Marka utraciła przez lata to, za co najbardziej ją pokochaliśmy.

Sześciocylindrowy Golf z napędem na cztery koła i manualną skrzynią biegów? To samo w sobie jest szalone. Dziś nie znajdziemy żadnego samochodu, nie tylko w segmencie kompaktów, który to oferuje. choćby auta takie jak Toyota Yaris GR, korzystają po prostu z malutkich, trzycylindrowych silników.

Ten konkretny egzemplarz jest dodatkowo trzydrzwiową, dużo ładniejszą, choć mniej praktyczną wersją. Takie samochody dziś też już praktycznie wymarły. Co więcej, auto ma przebieg zaledwie 28 000 kilometrów, za który odpowiedzialnych jest tylko dwóch właścicieli. Ten samochód to prawdziwy unikat. Ale to jeszcze nie koniec – ma też bardzo ciekawą specyfikację.

fot. mobile.de

Najlepszy napęd i… tyle?

Ten egzemplarz pokazuje też, jak wiele różnych opcji do wyboru mieliśmy w czasach, gdy Golf IV był nowy. Skoro mamy tu najlepszy silnik V6 i napęd na cztery koła, moglibyśmy spodziewać się, iż to jest najwyższa specyfikacja tego samochodu. Ale jest dokładnie odwrotnie. Mamy tu praktycznie podstawową wersję z kilkoma dodatkami, takimi jak drewniane wykończenie w środku, czy automatyczną klimatyzację oraz światła ksenonowe i praktycznie nic więcej.

Brakuje takich rzeczy jak skórzana tapicerka, nawigacja, czy tysiąc innych funkcji, które mogłyby znaleźć się we wnętrzu. Komuś po prostu zależało na najlepszym silniku i to wszystko. Auto służyło przez długie 17 lat od 2001 roku i choć ma niski przebieg, to było regularnie użytkowane i serwisowane.

Niestety, takie rzeczy nie są dziś tanie. Niemiecki dealer żąda za samochód w tej chwili 22 900 euro, czyli około 95 000 złotych. To dużo pieniędzy jak za Golfa IV, ale z drugiej strony mówimy tu przecież o całkowicie nowym samochodzie. Widać to choćby na zdjęciach – tylna kanapa i podłoga wyglądają tak, jakby nikt tam nigdy nie siedział. Takie samochody chwytają za serce, bowiem wydaje się, iż utraciliśmy je już na zawsze.

fot. mobile.de
Idź do oryginalnego materiału