Rewolucja w przepisach drogowych zbliża się wielkimi krokami. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekty regulacji, które po ponad dwóch dekadach przerwy zmienią oficjalną listę przedmiotów, jakie musimy wozić w swoich autach. Od 1 kwietnia 2027 roku apteczka pierwszej pomocy przestanie być jedynie dobrą praktyką i zleceniem, a stanie się obowiązkowa.
Kto zapłaci, a kto uniknie zakupu apteczki pierwszej pomocy?
Początkowy plan rządu był znacznie bardziej rygorystyczny i zakładał, iż do sklepów po zestawy ratunkowe będą musieli natychmiast ruszyć właściciele wszystkich 21 milionów zarejestrowanych w Polsce pojazdów. W ostatecznej wersji dokumentu resort wycofał się jednak z tak szerokiego nakazu.
Kluczowe znaczenie będzie mieć w tym przypadku data pierwszej rejestracji pojazdu. Przepisy nie obejmą działających już na rynku aut ani samochodów używanych, które po 1 kwietnia 2027 roku jedynie zmienią właściciela. Obowiązek doposażenia w apteczkę dotknie wyłącznie fabrycznie nowe auta oraz pojazdy sprowadzane z zagranicy, które po raz pierwszy trafią do polskiego rejestru po wskazanym terminie.
Urzędnicy szacują, iż zmiana obejmie około 650 tysięcy samochodów rocznie. Szacowany koszt pojedynczego zestawu przyjęto na poziomie 75 zł brutto. To oznacza, iż kierowcy wydadzą rocznie na ten cel łącznie niemal 49 milionów złotych.
Co z zawartością? Polskich norm brak, rząd wskazuje na naszych sąsiadów
Co ciekawe, w przygotowywanym rozporządzeniu zabraknie sztywnego spisu produktów, które muszą znaleźć się w apteczce pierwszej pomocy. Powód jest prozaiczny. W polskim prawie nie istnieje dedykowana norma określająca skład samochodowego zestawu medycznego. Resort Infrastruktury podpowiada jednak kierowcom proste rozwiązanie i zachęca do wyboru produktów oznaczonych europejskim standardem DIN 13164.
Dzisiaj obowiązkowe wyposażenie auta to trójkąt ostrzegawczy i gaśnica / źródło zdjęcia: unsplash (@gabimedia)Kupując apteczkę ze wspomnianym oznaczeniem, otrzymujemy gotowy zestaw materiałów opatrunkowych. W jego skład wchodzą m.in. sterylne kompresy, opaski elastyczne, chusty trójkątne oraz zestaw plastrów w różnych rozmiarach wraz z nożyczkami z zaokrąglonymi końcami. Standard ten wymaga również posiadania koca termicznego (folii NRC), rękawic jednorazowych, maseczki medycznej oraz podstawowej instrukcji udzielania pierwszej pomocy.
Warto przy tym pamiętać, iż w apteczce samochodowej pod żadnym pozorem nie należy przewozić leków ani płynów odkażających. Skrajne temperatury wewnątrz pojazdu błyskawicznie niszczą preparaty medyczne, czyniąc je nieskutecznymi lub wręcz niebezpiecznymi dla zdrowia.
Brak apteczki w aucie objętym nowym obowiązkiem podczas rutynowej kontroli drogowej będzie traktowany jako naruszenie przepisów o warunkach technicznych pojazdów. Wprawdzie rząd nie tworzy osobnego taryfikatora ze sztywną kwotą za to konkretne przewinienie. Jednak policjant będzie mógł sięgnąć tutaj po art. 97 Kodeksu wykroczeń. Oznacza to, iż grzywna może wynieść choćby 3000 zł. O ostatecznym wymiarze kary zdecyduje funkcjonariusz.
Źródło tekstu: Dziennik.pl, Interia Motoryzacja / Zdjęcie otwierające: unsplash (@stadinstudio)

2 godzin temu












