Porsche przez lata celowało w przedaż 350-400 tys. samochodów rocznie. Nowy prezes Michael Leiters chce jednak prowadzić firmę w zupełnie inną stronę: od wolumenu znacznie ważniejsza ma być marża.
Niemiecka marka, znana z produkcji aut o sportowym charakterze, ma ostatnio fatalną passę. Bolesny jest nie tylko spadek sprzedaży, ale przede wszystkim gwałtowne pogorszenie rentowności – marża operacyjna w ubiegłym roku spadła do około 1%, m.in. w wyniku silnych jednorazowych obciążeń.
Dlatego Porsche jak mało kto potrzebuje planu naprawczego. Za jego przygotowanie odpowiada nowy szef – Michael Leiters – który pełni swoją funkcję od 1 stycznia 2026 roku. Leiters wrócił do Porsche po latach pracy m.in. w Ferrari i McLarenie, więc jego nominacja sama w sobie była sygnałem zmiany.
Leiters objął stanowisko szefa Porsche z dniem 1 stycznia 2026 roku.
fot. Porsche
Na razie zaczął on od porządkowania kosztów i struktury. Porsche ogłosiło już wygaszenie samodzielnej dywizji Car IT i włączenie jej zadań do obszaru badań i rozwoju. W efekcie liczba dywizji spadnie z ośmiu do siedmiu. Na stole ma być także zmniejszenie liczebności zarządu z 7 do 6 osób.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/porsche-zamyka-spolki-zalezne-zwolnienia,aid,6242Śrubowanie marży zamiast sprzedaży
Za czasów Olivera Blume – poprzedniego dyrektora generalnego – Porsche zakładało sprzedaż na poziomie 350-400 tys. samochodów rocznie. Wraz z rosnącymi ambicjami produkcyjnymi gwałtownie rosło też zatrudnienie.
Niestety, ten kierunek przestał pasować do rzeczywistości. W ubiegłym roku Porsche sprzedało około 280 tys. aut, czyli o ponad 30 tys. mniej niż rok wcześniej. w pierwszym kwartale 2026 r. dostawy spadły o 14,7%, do 60 991 aut.
Leiters ma teraz reorganizować firmę tak, aby była rentowna przy produkcji około 200 tys. samochodów rocznie. Według nowych planów do końca dekady Porsche ma dążyć do marży operacyjnej na poziomie 10-15%.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/porsche-bez-premii-rocznych-2025,aid,6200Duże ryzyko redukcji etatów
Cięcia kosztów oznaczają rozmowy z niemiecką radą zakładową i ryzyko redukcji etatów. Skala zwolnień nie pozostało przesądzona, ale część strat może dotknąć centrum rozwojowe w Weissach.
W Weissach pracę może stracić 1/4 załogi.
fot. Porsche
W tym ośrodku jest zatrudnionych około 5200 pracowników. Według osoby blisko związanej z Porsche, zagrożona może być 1/4 załogi. Dla niemieckiej marki byłby to symboliczny ruch, bo Weissach to jej zaplecze inżynieryjne.
https://magazynauto.pl/testy/mercedes-300-sl-kontra-porsche-911-carrera-3-2-legendy-lat-osiemdziesiatych,aid,3219Największe problemy: Chiny, USA i elektryki
Porsche w dół ciągnie coraz gorsza sytuacja na rynku chińskim. Część odpowiedzialności za to ma spadać na szefa sprzedaży, Matthiasa Beckera, który może stracić swoje stanowisko. Becker był nieobecny podczas kwietniowego salonu samochodowego w Pekinie, gdzie przez lata reprezentował tę niemiecką markę.
Kolejne problemy Porsche wiążą się ze słabym popytem na samochody elektryczne i pogorszeniem wyników w USA. To stworzyło kombinację, która uderzyła w sprzedaż i marżę.
Zastąpienie spalinowego Macana elektrycznym okazało się niezbyt trafionym posunięciem.
fot. archiwum
W efekcie Niemcy muszą też zmierzyć się z problemem nadmiarowych mocy produkcyjnych. Jednym z rozważanych działań jest połączenie działów produkcji i zakupów, co pokazuje zmianę filozofii zarządzania firmą.
Zamiast budować strukturę pod coraz większy wolumen, Porsche chce wrócić do modelu, w którym mniejsza skala nie oznacza gorszych wyników finansowych. Dla marki premium może to być zdrowsze podejście niż pogoń za liczbami.

1 godzina temu













