
Osoby zajmujące się transportem działają pod presją czasu. Nierzadko muszą także dźwigać ciężkie ładunki. Nowy Master potrafi jednak zwiększyć komfort ich pracy, co jest zasługą zarówno przemyślanego wnętrza, jak i technologii zapewniającej bezpieczeństwo w każdych warunkach. To bezapelacyjnie jeden z najlepszych samochodów użytkowych XXI wieku.
Z własną twarzą
W tym segmencie trudno rozpisywać się o stylistyce, bo ma ona trzecio-, a może choćby czwartorzędne znaczenie. Niemniej jednak zawsze jest lepiej, jak konkretny model wyróżnia się na tle rywali. I tak tez jest w tym przypadku.
Nowy Master ma wyraźnie wysunięty przód, co wygląda wręcz uroczo. Aby odrobinę nawiązać do osobowych modeli (na przykład Megane), główne reflektory otrzymały rogi LED do jazdy dziennej. Sąsiaduje z nimi ogromny grill.
Nowe Renault Master Furgon L3H2 Blue dCI – przód, fot. Wojciech KrzemińskiTo jednak nie oznacza, iż ten model nie ma swojego bliźniaka. Jest nim Nissan Primastar. Profil najlepiej uwydatnia rozmiary auta. Zacznijmy od tego, iż jest to jedna z czterech dostępnych konfiguracji z nadwoziem typu furgon. Wariant L3H2 charakteryzuje się standardową linią dachu i przedłużoną karoserią.
Dostawcze Renault w tym wydaniu ma 6315 milimetrów długości i 2500 milimetrów wysokości. Krótko mówiąc, nie zmieści się na pojedynczym miejscu parkingowym pod galerią handlową. To kawał pojazdu, który ma przewieźć jak najwięcej ładunku.
Nowy Master ma znakomitą kabinę
Projektanci wykonali kawał dobrej roboty także we wnętrzu tego samochodu. Znaleźli optymalny pomysł na kokpit – tak, by oferował przyjazną stylistykę i wysoki poziom użyteczności. To bezapelacyjnie najlepszy projekt w tym segmencie.
Zegary przywodzą na myśl te z Dustera, co oznacza prostotę i czytelność. Pomiędzy nimi znalazł się wyświetlacz komputera pokładowego. Bliżej kierowcy znalazła się kierownica z fizycznymi przyciskami na ramionach.
Nowe Renault Master Furgon L3H2 Blue dCI – kokpit, fot. Wojciech KrzemińskiCentralne miejsce zajmuje ekran multimedialny skierowany do użytkownika. Dzięki temu nie trzeba się przesadnie wychylać, by wybrać na nim daną funkcję. Co istotne, zapewnia bezprzewodową łączność Android Auto i Apple CarPlay.
Pod nim znalazła się grupa pokręteł do sterowania klimatyzacją. To bardzo ergonomiczne i wygodne rozwiązanie, które może kojarzyć się z modelem Trafic. Jeszcze niżej jest półka z indukcyjną ładowarką i gniazdami USB.
Nowe Renault Master Furgon L3H2 Blue dCI – kabina, fot. Wojciech KrzemińskiLiczba schowków jest wprost imponująca. Już na samym podszybiu znajdują się trzy duże strefy (w tym dwie zamykane) na spore przedmioty. W ich sąsiedztwie są wysunięte uchwyty na butelki. choćby kieszenie w drzwiach mają kilka rzędów półek.
Kabina oferuje dwa niezależne fotele. Zakres regulacji jest wystarczający, pomimo przegrody umieszczonej za oparciami. Istnieje możliwość wybrania wariantu trzyosobowego z kanapą dla dwóch osób, ale trzeba uczciwie dodać, iż środkowe miejsce jest ograniczone przez wysunięty lewarek skrzyni biegów.
Renault Master L3H2 – skrzynia ładunkowa
To kluczowa strefa dla wszystkich kuriera i osoby zajmującej się transportem. Przestrzeń w tej wersji jest naprawdę potężna. Zacznijmy od tego, iż wynosi 13 metrów sześciennych. Zmieszczą się tu cztery europalety lub kilkanaście sporych kartonów.
Warta uwagi jest także ładowność uwzględniająca masę samego kierowcy (około 75 kilogramów). Wynosi 997 kilogramów, co oznacza naprawdę duże możliwości. Przewożenie ciężki przedmiotów nie stanowi więc żadnego wyzwania.
Nowe Renault Master Furgon L3H2 Blue dCI – skrzynia ładunkowa, fot. Wojciech KrzemińskiMaksymalna długość przewożonych elementów wynosi 3857 milimetrów. Z kolei ich wysokość może sięgać 1885 milimetrów. W ich załadunku pomogą dwa tylne skrzydła i boczne drzwi przesuwne ułatwiające dostęp w ciasnych miejscach.
Bardzo dużą zaletą jest nisko osadzony próg. Przydatne są także dodatkowe mocowania, a także podłoga antypoślizgowa. Warte uwagi jest też wydajne oświetlenie, które pomaga po zmroku. Summa summarum, jest tak, jak być powinno.
Nowy Master z optymalnym dieslem
Pod maską tego modelu znajduje się dwulitrowa jednostka wysokoprężna z rodziny Blue dCi. W zależności od wersji, może wytwarzać 130, 150 lub 170 koni mechanicznych. Konfiguracja z dopuszczalną masą całkowitą do 3300 kilogramów występuje tylko z tym pierwszym wariantem.
Gdy DMC jest zwiększona do 3,5 tony, to wybór obejmuje każdą z opcji. W tym przypadku można liczyć na wydanie 170-konne, które legitymuje się momentem obrotowym wynoszącym 380 niutonometrów. Można więc oczekiwać odpowiedniej dynamiki także przy obciążeniu.
Nowe Renault Master Furgon L3H2 Blue dCI – tył, fot. Wojciech KrzemińskiW testowanym egzemplarzu znajduje się sześciobiegowa skrzynia manualna, która przenosi moc na przednie koła. Wśród opcji znajduje się dziewięciobiegowa przekładnia automatyczna. Warto w nią zainwestować, o ile ktoś oczekuje większej wygody.
Osiągi nie są tu najważniejsze, ale warto wiedzieć, iż nowy Master bez problemu rozwija prędkości autostradowe. Przy wartościach 3-cyfrowych wciąż ma wigor, by nabierać rozpędu. o ile chodzi o zużycie paliwa, to producent deklaruje 7,6 litra w cyklu mieszanym WLTP.
Wrażenia z jazdy
To już nie te czasy, gdy pojazd dostawczy oferował warunki z kotłowni XIX-wiecznego okrętu marynarki wojennej. Dziś można liczyć na komfortowe warunki – choćby w porównaniu do samochodów stricte osobowych.
Pozycja za kierownicą jest oczywiście krzesełkowa. Niemniej jednak widoczność do przodu wprost imponuje. W monitorowaniu przestrzeni za pojazdem pomagają dwie kamery. Jedna zastępuje widok z lusterka centralnego, a druga zapewnia bezpieczniejsze cofanie.
Nowe Renault Master Furgon L3H2 Blue dCI – profil, fot. Wojciech KrzemińskiUkład napędowy został dobrze dopasowany do tego pojazdu. Nowy Master żwawo przyspiesza już od stosunkowo niskich obrotów. Silnik ma naprawdę niezłą kulturę pracy. Nie wytwarza przesadnych wibracji i nie jest przesadnie głośny. Praca skrzyni też nie rozczarowuje. Lewarek wchodzi płynnie, a samo zestopniowanie pozwala na oszczędną jazdę.
Manewrowanie autem wymaga wprawy, co wiąże się z gabarytami. Zwrotność jest przyzwoita. Warto dodać, iż francuskie auto dostawcze posiada szereg systemów wsparcia, które pozwalają na uniknięcie kłopotów. Wszystkie z nich są czujne, ale nie można ich nazywać inwazyjnymi.
Nie ma wątpliwości, iż jest tu wygodniej, niż w solidny, ale już znacznie starszym konstrukcyjnie Ducato. Wyciszenie ma większą skuteczność, a układ kierowniczy pracuje bardziej precyzyjnie. I warto to docenić, bo nie są to detale dla kogoś, kto spędza w aucie kilka godzin dziennie.
Ile kosztuje nowy Master?
Mnogość konfiguracji jest wręcz ogromna. Od cen wyjściowych należy odliczyć promocje i rabaty dealerskie, których nie brakuje. Podaż jest duża, dlatego jest w czym wybierać. Klienci mogą idealnie dopasować produkt do swoich potrzeb.
Nowe Renault Master Furgon L3H2 Blue dCI – przód, fot. Wojciech KrzemińskiJak sugeruje oficjalny konfigurator, Nowy Master Furgon L3H2 ze 170-konnym dieslem kosztuje 151 000 zł netto. Z kolei podstawowe wydanie, czyli L2H2 z silnikiem o mocy 130 koni mechanicznych stanowi wydatek 133 200 zł netto. Wyposażenie obejmuje m.in.:
- biały lakier
- komputer pokładowy
- wielofunkcyjną kierownicę
- klimatyzację
- dwukolorową tapicerkę
- reflektory LED
- pakiet asystentów jazdy
- 10-calowy ekran multimedialny
- drzwi przesuwne z prawej strony
- elektrycznie regulowane lusterka
- elektrycznie sterowane szyby
Warto dokupić kamerę cofania i Rear View Assist (obraz z tyłu w środkowym lusterku), co z pewnością przyda się podczas manewrowania. Taki wydatek sięga 4500 zł. Tyle wystarczy, by nowy Master był świetnym kompanem w pracy.

2 dni temu














