Nowoczesna Toyota wyraźnie potaniała. Dla wielu Polaków jest absolutnym fenomenem

2 godzin temu

Gama marki Toyota jest niezwykle szeroka i dopracowana. Niemal wszystkie samochody japońskiego producenta stają się hitami, na co wpływ ma wiele różnych czynników. Pod wieloma względami marka ta jest traktowana jako technologiczny gigant, który w wielu obszarach o kilka długości wyprzedza swoją konkurencję. Projekty takie, jak ten konkretny, znacznie pomagają w budowaniu takiej pozycji.

Spis treści:

  • Tak wygląda rewolucja
  • Jak to działa?
  • Cena szokuje

Dlaczego ta Toyota jest taka tania?

Toyota Mirai trafiła do produkcji w 2014 roku. To luksusowy sedan segmentu D, który ma całkiem sporo wspólnego z Lexusem LS. Moglibyśmy poruszyć tutaj temat wyposażenia, nowoczesnych systemów, prowadzenia i tak dalej… choć w tym konkretnym przypadku nie ma to większego sensu. Wszystko za sprawą tego, iż słowo „mirai” w języku japońskim oznacza „przyszłość” a Toyota o tej samej nazwie jest samochodem… wodorowym. Rewolucyjna technologia rozwijana od wielu lat daje japońskiej marce pozycję jednego z liderów w tej gałęzi motoryzacji.

fot. Toyota

1992 rok – to właśnie oficjalnie rozpoczął się projekt marki Toyota związany z produkcja samochodu wodorowego. Były prototypy, testy, eksperymenty… aż w 2011 roku otrzymaliśmy informację, iż wszystkie potencjalne problemy związane z nową technologią zostały rozwiązane. Kolejnych kilka lat zajęło ograniczenie kosztów produkcji do akceptowalnego poziomu i tak oto… Toyota Mirai trafiła do salonów w Japonii w grudniu 2014 roku. Na rynku pojawił się więc samochód zupełnie rewolucyjny. Z technologią, nad którą pracowano przez ponad 22 lata.

Imponujący rozwój trwa nadal

Wkrótce Mirai trafiła na kolejne rynki, również w Europie. Samochód okazał się sukcesem, co prowadziło do stopniowego zwiększania produkcji. Dziś powstaje już druga generacja luksusowego sedana. Czym w gruncie rzeczy jest samochód wodorowy? Posiada on silnik elektryczny z ogniwami paliwowymi. W wyniku reakcji chemicznej wodoru oraz tlenu dochodzi do wytworzenia energii, która następnie napędza silnik elektryczny. Jedynym produktem ubocznym jest tutaj para wodna. W Mirai drugiej generacji taki układ generuje aż 182 konie mechaniczne mocy.

fot. Toyota

W przeciwieństwie do klasycznego auta elektrycznego, w przypadku konstrukcji wodorowej tankowanie trwa między 3 a 5 minut – a więc mniej więcej tyle, ile tankowanie zwykłego samochodu. Problemem nie jest też zasięg – Toyota Mirai przejedzie bez problemu ok. 650 kilometrów. Czyli tyle, ile przeciętny samochód benzynowy. Według wielu osób wodór to przyszłość motoryzacji. Kwestia w tym, iż w tym momencie nie posiada aż tak silnego lobby. Przez to mało jest stacji tankowania wodoru… w Polsce jest ich kilkanaście, co praktycznie wyklucza posiadanie takiego auta dla większości Polaków. A szkoda, bo ceny są dziś wręcz szokująco niskie. Używaną Toyotę Mirai jesteśmy w stanie kupić w naszym kraju w tej chwili już w okolicach 35 tysięcy złotych.

Zdjęcia: Toyota

Idź do oryginalnego materiału