Nowa terenówka chce zabrać klientów Wranglerowi. Ma diesla i 4×4, a kosztuje o 116 000 zł mniej

4 dni temu

Obecność dalekowschodnich marek w Europie zaczyna dawać się we znaki renomowanym producentom. Nic w tym dziwnego, skoro oferują one produkty o świetnym stosunku ceny do napędu i wyposażenia – bez względu na segment. Nowa terenówka z Chin stanowi tego potwierdzenie. Warto sprawdzić jej możliwości.

Dobrze znane motywy stylistyczne

Azjaci są mistrzami naśladowania zachodnich firm, co przybiera bardzo różne formy. W przypadku motoryzacji można odnieść wrażenie, iż oferują ten sam model, ale w lepszej cenie. To oczywiście przesadne uproszczenie, bo różnice są zwykle znaczące. Niemniej jednak to nie odbiera ani użyteczności, ani jakości.

Nowa terenówka chińskiej marki potwierdza, iż aspiracje są uzasadnione. Choć przywodzi na myśl Jeepa Wranglera, ma w sobie dawkę indywidualizmu, która może się podobać. To raczej surowy, ale atrakcyjny projekt.

BAW 212 2.0 D AT 4×4 – przód, fot. BAW Polska / NaMasce.pl

To BAW 212, czyli auto stworzone przez markę mającą ponad 60 lat historii. Początkowo powstała ona na potrzeby chińskiej marki. Dziś zajmuje się także sprzedażą globalną, o czym ostatnio przekonali się mieszkańcy Starego Kontynentu.

W kabinie tego auta też można dostrzec nawiązania do amerykańskiej legendy. Są tu również pewne detale, które przywodzą na myśl Forda Bronco. To oznacza, iż Chińczycy wzorowali się na najlepszych w tej klasie.

Nowa terenówka z Chin oferuje silnik Diesla

Zastosowany silnik w tym modelu może kojarzyć się z konstrukcją wykorzystywaną w Rangerze. To dwulitrowy diesel, który całkiem nieźle pasuje do takiego auta. Niemniej jednak nie zapewnia bardzo dużej mocy, co trzeba mieć na uwadze.

Nowa terenówka z Chin oferuje 170 koni mechanicznych i 415 niutonometrów. Moment obrotowy robi spore wrażenie i na pewno może przydać się na stromych pochyłościach. W tym miejscu warto wspomnieć o kątach natarcia, zejścia i rampowym, które wynoszą kolejno 40 stopni, 36 stopni i 23,6 stopnia.

BAW 212 2.0 D AT 4×4 – tył, fot. BAW Polska / NaMasce.pl

BAW 212 jest osadzony na ramie, jak przystało na prawdziwego off-roadera. Posiada dołączany napęd 4WD z reduktorem i blokadami mechanizmów różnicowych. Potrafi brodzić w wodzie do głębokości 850 milimetrów.

Za przenoszenie mocy na koła odpowiada ośmiobiegowa skrzynia ZF. Producent nie podaje przyspieszenia do 100 km/h, ale to jasne, iż nie można oczekiwać dynamiki Defendera. Wiadomo jedynie, iż prędkość maksymalna sięga 170 km/h, a średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym wynosi 8,8 litra.

Ile kosztuje nowa terenówka z Chin?

Ze względu na swoją cenę, trudno byłoby wskazać jakiegokolwiek konkurenta. Oferta polskiego dealera potwierdza, iż BAW 212 jest dostępny za 174 500 zł. To o ponad 116 tysięcy złotych mniej od najtańszych wariantów Wranglera z salonu.

BAW 212 2.0 D AT 4×4 – kokpit, fot. BAW Polska / NaMasce.pl

Taka różnica może dawać do myślenia polskim klientom. jeżeli auto ma służyć do zabawy, to istnieje duże prawdopodobieństwo, iż pragmatycy nie będą chcieli dopłacać do zachodniego produktu. Przekonać ich może także wyposażenie, w składzie którego znajdują się m.in.:

  • selektor trybów jazdy
  • ekran multimedialny (13,5 cala)
  • system audio z 8 głośnikami
  • indukcyjna ładowarka 50 W
  • wirtualne wskaźniki (10,25 cala)
  • elektrycznie regulowane, podgrzewane i wentylowane fotele
  • dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • system kamer 540 stopni
  • dodatkowe oświetlenie terenowe (tzw. szperacz)
  • elektrycznie wysuwane progi

Obok takiej propozycji trudno przejść obojętnie. choćby jeżeli chińska terenówka jest gorsza od wspomnianych wyżej modeli, to dzięki swojej cenie powinna wzbudzić relatywnie duże zainteresowanie wśród lokalnych fanów jazdy po bezdrożach. Należy dodać, iż producent deklaruje 3-letnią gwarancję z limitem przebiegu do 100 000 kilometrów.

Idź do oryginalnego materiału