Norwegia po raz kolejny potwierdziła pozycję globalnego lidera elektromobilności. W 2025 roku niemal wszystkie nowe samochody zarejestrowane w kraju były w pełni elektryczne, a grudniowy wynik zbliżył się do symbolicznej granicy 100%. Dane pokazują, jak skuteczna polityka fiskalna potrafi zmienić strukturę rynku motoryzacyjnego.
Rekordowy udział aut elektrycznych
Z danych Norweskiej Federacji Drogowej OFV wynika, iż samochody elektryczne stanowiły w 2025 roku 95,9% wszystkich nowych rejestracji. W samym grudniu odsetek ten wzrósł do 97,6%. Dla porównania, rok wcześniej udział aut elektrycznych wynosił 88,9%. Łącznie w kraju zarejestrowano 179 549 nowych samochodów, co oznacza wzrost o 40% rok do roku.
Tak wysoki wynik to efekt kumulacji kilku czynników. Kluczową rolę odegrały bodźce podatkowe, ale także pośpiech konsumentów i importerów, którzy chcieli zdążyć z zakupami przed zapowiedzianymi na styczeń 2026 zmianami w opodatkowaniu pojazdów elektrycznych.
Tesla liderem, Chiny zwiększają udział
Najczęściej wybieraną marką pozostaje Tesla, która już piąty rok z rzędu zajęła pierwsze miejsce na norweskim rynku. Producent uzyskał 19,1% udziału w rejestracjach, sprzedając 27 621 samochodów, głównie model Y. To najwyższy roczny wynik sprzedaży jednego producenta w historii norweskiego rynku.
Na kolejnych miejscach znalazły się Volkswagen z udziałem 13,3% oraz Volvo Cars z wynikiem 7,8%. Coraz silniejszą pozycję zdobywają producenci z Chin. Samochody wytwarzane w tym kraju odpowiadały za 13,7% rynku, wobec 10,4% rok wcześniej. Największym beneficjentem tego trendu był BYD, który ponad dwukrotnie zwiększył sprzedaż w Norwegii.
Podatki jako motor zmian
Norwegia, mimo iż jest znaczącym producentem ropy i gazu, konsekwentnie ogranicza atrakcyjność aut spalinowych. Od 2023 roku kraj stopniowo wprowadza podatki także na pojazdy elektryczne, a od 1 stycznia 2026 roku VAT na droższe modele może sięgnąć równowartości choćby 5 000 USD. Jednocześnie samochody elektryczne o cenie poniżej 300 000 koron norweskich, czyli około 29 831,75 USD, pozostają zwolnione z podatku.
Jak podkreślają przedstawiciele branży, równie istotne jak ulgi były systematycznie rosnące obciążenia fiskalne dla samochodów benzynowych i wysokoprężnych. To one sprawiły, iż auta z silnikami spalinowymi stały się niszowym wyborem, ograniczonym głównie do pojazdów specjalistycznych, służb ratunkowych czy pojedynczych modeli sportowych.

3 godzin temu














