
– Program "NaszEauto" został zaprojektowany w celu elektryfikacji transportu osobowego w Polsce i zmniejszenia przewagi cenowej, jaką wciąż mają samochody spalinowe – powiedział wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta podczas konferencji prasowej.
Bolesta zaapelował jednocześnie do firm leasingowych, żeby pochyliły się nad segmentem osób fizycznych i jednoosobowych działalności gospodarczych, do których kierowany jest program "NaszEauto".
– To prawdopodobnie ostatni tak duży budżet dopłat do samochodów elektrycznych, cała Europa od tego odchodzi. Będziemy przez cały czas wspierać elektryfikację transportu, ale w sposób bardziej kreatywny – dodał wiceminister.
Ile wyniosą dopłaty?
Dopłata w programie może wynieść maksymalnie 40 tys. zł, przy czym kwota bazowa wsparcia wynosi 18 750 zł w przypadku zakupu przez osoby fizyczne, dodatkowo 11 250 zł można otrzymać za dochód nie przekraczający 135 tys. zł rocznie, a 10 tys. zł za zezłomowanie samochodu spalinowego.
W przypadku zakupu przez JDG kwota bazowa wynosi 30 tys. zł, a dodatkowo możną ją zwiększyć o 10 tys. zł za zezłomowanie auta spalinowego.
– Planujemy, iż nabór potrwa do 30 czerwca 2026 roku. Zakładamy, iż w okresie kwalifikowalności programu dofinansowany zostanie zakup ok. 40 tys. samochodów – wskazała prezes NFOŚiGW Dorota Zawadzka-Stępniak.
W ramach obowiązującego jeszcze programu "Mój elektryk" nabór dla osób fizycznych oraz dla przedsiębiorców i podmiotów innych niż osoby fizyczne zostanie zamknięty 31 stycznia 2025 r.
Polecamy też:
- Samochody elektryczne budzą coraz większe zainteresowanie. Ale finalnie cena mocno je studzi
- Samochody elektryczne na specjalnych prawach. Nowy pomysł na zwiększenie ich sprzedaży
- Wraca spór o europejskie cła na chińskie samochody elektryczne. Pekin ostrzega Brukselę
- Za ciche, za szybkie, za ciężkie. Samochody elektryczne bardziej niebezpieczne dla pieszych od aut spalinowych

1 rok temu














