Mój najlepszy samochód.

dziwnabydgoszcz.blogspot.com 6 dni temu

Kiedy kupowałem Sonatę to wielu moich kolegów, a jednocześnie tak zwanych wówczas biznesmenów, twierdziło w końcu lat 90-tych, iż Hyundai to obciach. Jednak ja pomimo tego, we Wielki Piątek 1999 roku zakupiłem za gotówkę (ponad czterdzieści jeden ówczesnych przeciętnych pensji) w salonie samochodowym na ulicy Fordońskiej w Bydgoszczy, piękny i funkcjonalny jak na owe czasy samochód limuzynę marki Hyundai Sonata GLS. Służyła mi ona (ta Sonata) wspaniale przez 25 lat. To cudowne auto z automatyczną skrzynią biegów było moim prawdziwym przyjacielem. Nie miało fochów i nie chciało się psuć. Było przyjacielem, z którym przeżyłem wiele wspaniałych chwil. Zwiedziłem z nim (z tym autem) wiele i wiele. Od Sycylii poczynając, aż do Wetliny oraz tysięcy innych miast i innych różnych miejsc. Z moją wspaniałą Ludmiłką spędzaliśmy Sylwestra w Mikołajkach, pobyt w Kasynie we Wrocławiu. Zwiedzaliśmy Gdańsk, Poznań, Warszawę, Kraków, Lublin, Rzeszów, Krosno, Wągrowiec, Leszno, Łomżę, Białystok, byliśmy nad jeziorem Wigry i na koncercie organowym w Świętej Lipce, byliśmy w Chojnicach i nad jeziorem Łukomie i tak dalej, i tak dalej. Ten świetny samochód dawał mi wolność, szybkość i niezależność. Dzisiaj pozostał mi tylko rower bo na tyle wystarczyło mi kasy po jego sprzedaży.

Na razie jedno zdjęcie, a później więcej:


Niemcz maj 1999 roku

Kolejne zdjęcia:




Jania Góra Rudzianek maj 2017 rok

Poprzedni post z tego cyklu


Idź do oryginalnego materiału