Mitsubishi ASX 1.3 M Hybrid 140 KM

2 dni temu

Mitsubishi ASX ma dziś kilka wspólnego z samochodem, który jeszcze kilka lat temu kojarzyliśmy z nazwą tego modelu. Obecna generacja jest miejskim crossoverem, który celuje przede wszystkim w kierowców szukających wygodnego i praktycznego auta do codziennej jazdy. W testowanej odmianie pod maską pracuje benzynowy silnik 1.3 M Hybrid o mocy 140 KM, współpracujący z siedmiobiegową przekładnią dwusprzęgłową.

To zestaw, który nie obiecuje sportowych emocji, ale też nie takie jest jego zadanie. ASX ma być samochodem łatwym w prowadzeniu, wystarczająco dynamicznym i rozsądnie wyposażonym. Po kilku dniach spędzonych za kierownicą można powiedzieć, iż ten plan został całkiem dobrze zrealizowany.

Nadwozie i wnętrze

Pierwsze wrażenie jest dobre. ASX wygląda nowocześnie, ale jednocześnie nie próbuje na siłę zwracać na siebie uwagi. Charakterystyczny przód, duże reflektory i mocno zaznaczone nadkola sprawiają, iż samochód prezentuje się jak typowy przedstawiciel segmentu crossoverów. Nadwozie ma nieco ponad 4,2 metra długości. Dzięki temu samochód nie zajmuje przesadnie dużo miejsca na parkingu, a jednocześnie oferuje całkiem sporo przestrzeni w środku. To ważne szczególnie w mieście, gdzie każdy dodatkowy centymetr potrafi dać się we znaki. Jedną z rzeczy, które zdecydowanie należy zapisać po stronie zalet, jest bagażnik. Ma 484 litry pojemności, więc bez większych problemów można w nim zmieścić zakupy, walizki czy rodzinny bagaż na weekendowy wyjazd. Dodatkowo tylna kanapa może być przesuwana. To prosty patent, ale bardzo praktyczny. Kiedy z tyłu nie jedzie komplet pasażerów, można wygospodarować dodatkowe miejsce na bagaże. Wnętrze jest uporządkowane i stosunkowo łatwe do opanowania. Nie trzeba długo zastanawiać się, gdzie czego szukać. Centralne miejsce zajmuje ekran multimedialny o przekątnej 10,4 cala. System współpracuje z Android Auto oraz Apple CarPlay, a połączenie ze telefonem może odbywać się bezprzewodowo. Nie wszystko zostało jednak przeniesione do ekranu. To akurat uważam za zaletę. Podczas jazdy wygodniej korzystać z klasycznych przycisków i pokręteł niż przeklikiwać kolejne menu. W samochodzie przeznaczonym do codziennej jazdy takie rozwiązanie ma sporo sensu.

Materiały wykończeniowe są raczej przeciętne. Twardych plastików nie brakuje, szczególnie w dolnych partiach kabiny. Nie oznacza to jednak, iż wnętrze sprawia wrażenie taniego. Całość jest solidnie zmontowana i funkcjonalna. Na pochwałę zasługuje również pozycja za kierownicą. Kierowca siedzi dość wysoko, dzięki czemu dobrze widać drogę. W mieście przydaje się to szczególnie podczas manewrowania i parkowania.

Silnik i skrzynia biegów

140 KM z benzynowego silnika 1.3 to wartość, która w przypadku ASX okazuje się w zupełności wystarczająca. Jednostka rozwija 245 Nm momentu obrotowego, a napęd przekazywany jest na przednie koła. istotną rolę odgrywa tutaj układ M Hybrid. Nie jest to pełna hybryda, więc samochód nie przejedzie kilku czy kilkunastu kilometrów wyłącznie na energii elektrycznej. System ma przede wszystkim wspomagać silnik spalinowy i odzyskiwać energię podczas hamowania. W praktyce charakter tego napędu jest bardzo spokojny. Przy ruszaniu i jeździe po mieście samochód reaguje wystarczająco żwawo, a przy wyższych prędkościach również nie ma większych problemów z utrzymaniem tempa. ASX 1.3 M Hybrid 140 KM rozpędza się od 0 do 100 km/h w 9,3 sekundy.

Maksymalnie może osiągnąć 180 km/h. Nie są to wyniki, które zrobią wrażenie na miłośniku szybkiej jazdy, ale w codziennym użytkowaniu trudno narzekać na brak mocy. Dużo dobrego można powiedzieć o automatycznej skrzyni 7DCT. Dla wielu kierowców właśnie automat będzie jednym z głównych powodów zainteresowania tą wersją. W mieście jest po prostu wygodniej. Podczas jazdy w korkach nie trzeba bez przerwy operować sprzęgłem i zmieniać przełożeń. Dwusprzęgłowa konstrukcja pracuje sprawnie, choć przy gwałtownym ruszaniu czasami można wyczuć krótkie zawahanie. Przy spokojnym stylu jazdy skrzynia działa jednak płynnie i gwałtownie dobiera odpowiednie przełożenie. Mitsubishi deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie około 6 litrów na 100 km. W normalnym użytkowaniu wynik będzie oczywiście zależał od warunków i stylu jazdy. Warto nastawić się raczej na okolice 7 litrów niż oczekiwać, iż samochód zawsze będzie spalał tyle, ile podaje katalog. I właśnie taki wynik wydaje się rozsądnym kompromisem. ASX nie jest mistrzem oszczędności, ale jak na kompaktowego crossovera z automatem trudno uznać spalanie za wygórowane.

Zawieszenie i komfort jazdy

ASX najlepiej czuje się w spokojnej, codziennej jeździe. Zawieszenie zostało zestrojone w taki sposób, aby samochód nie zachowywał się nerwowo i zapewniał kierowcy poczucie stabilności. W mieście samochód prowadzi się łatwo. Kierownica pracuje stosunkowo lekko, co docenimy podczas parkowania czy zawracania na ciasnych ulicach. Wyższa pozycja za kierownicą dodatkowo ułatwia ocenę sytuacji wokół auta. Na dobrej nawierzchni ASX prowadzi się pewnie. Przy szybszej jeździe po zakrętach nadwozie nie przechyla się przesadnie, chociaż zdecydowanie nie jest to samochód nastawiony na sportową jazdę. Trochę gorzej wypadają większe nierówności. Na drogach z licznymi dziurami zawieszenie potrafi przypomnieć o swojej obecności. Szczególnie przy większych kołach nie wszystkie poprzeczne nierówności są tłumione tak miękko, jak można by oczekiwać po rodzinnym crossoverze.

Na trasie przydałoby się również nieco lepsze wyciszenie. Przy spokojnej jeździe nie jest źle, ale przy wyższych prędkościach do kabiny dociera więcej odgłosów toczenia i pracy silnika. Nie zmienia to jednak faktu, iż ASX jest samochodem przewidywalnym. Nie zaskakuje kierowcy nagłymi reakcjami, dobrze trzyma kierunek i nie wymaga specjalnego przyzwyczajania. Prześwit wynoszący 169 mm pozwala bez większych obaw pokonać drogę gruntową czy nierówny wjazd na posesję. Oczywiście nie należy traktować tego samochodu jako auta terenowego. To crossover, który po prostu daje nieco większy margines bezpieczeństwa tam, gdzie zwykły kompakt mógłby już zawadzić podwoziem.

Wyposażenie i cena

W przypadku ASX trudno narzekać na wyposażenie. Już podstawowe odmiany oferują całkiem dużo elementów, które w niektórych samochodach konkurencji wymagają dopłaty. W wersji Invite + Cold znajdziemy między innymi automatyczną klimatyzację, podgrzewane przednie fotele i kierownicę, bezkluczykowy dostęp, kamerę cofania, tylne czujniki parkowania, reflektory LED oraz 10,4 calowy ekran systemu multimedialnego. Do tego dochodzi obsługa Android Auto i Apple CarPlay, co dla wielu użytkowników będzie dziś ważniejsze niż rozbudowany fabryczny system nawigacji. Ciekawie przedstawia się odmiana Intense. Dostajemy w niej między innymi adaptacyjny tempomat z funkcją Stop and Go, monitorowanie martwego pola, ostrzeganie o ruchu poprzecznym podczas cofania, przednie czujniki parkowania, podgrzewaną przednią szybę oraz 18 calowe felgi.

Najbogatsza wersja Instyle jest już mocno wyposażona. Na pokładzie znajduje się między innymi kamera 360 stopni, system automatycznego parkowania, skórzana tapicerka, elektrycznie regulowany fotel kierowcy, okno dachowe oraz system nagłośnienia Harman Kardon.

Ceny wersji hybrydowej według cennika Mitsubishi na rok modelowy 2026 zaczynają się od nieco ponad 114 tysięcy złotych. Odmianę benzynową z manualną skrzynia można mieć już za ok. 90 tysięcy złotych.

Idź do oryginalnego materiału