Mercedes pokazał w Hanowerze, jak może wyglądać przyszłość jego vanów. Największą niespodzianką nie jest jednak kolejny gotowy model, ale zapowiedź nowego Sprintera. Producent na razie nie pokazuje samochodu w pełnej okazałości. Zamiast tego przygotował sporą rzeźbę, na której widać pierwsze elementy jego nadwozia.
Przy okazji Mercedes pokazał elektrycznego VLE. To pierwszy model wykorzystujący nową architekturę dla vanów. Ma pokazać, czego możemy spodziewać się po kolejnych samochodach tej marki.
Nowy Sprinter na razie ukryty w wielkiej rzeźbie
„THE BouLDER” wygląda trochę jak ogromny kawałek kamienia. Ma 6,5 m długości, 2,75 m wysokości i 2,5 m szerokości. W rzeczywistości nie jest jednak przypadkową instalacją.
Mercedes wyfrezował z niej kontury i pierwsze detale nowego Sprintera. Na razie nie zobaczymy więc całego samochodu, ale można już zorientować się, w jakim kierunku pójdzie jego stylistyka.
Co ważne, producent zapowiada całą nową rodzinę vanów opartą na jednej modułowej architekturze. Poza Sprinterem obejmie ona również średniej wielkości samochody dostawcze.
I nie będzie to wyłącznie rodzina elektryków. Mercedes potwierdza, iż przyszłe vany będą dostępne zarówno z napędem elektrycznym, jak i spalinowym. To istotna informacja szczególnie w przypadku samochodów użytkowych, gdzie sposób eksploatacji mocno zależy od konkretnej firmy.

VLE pokazuje, jak będzie wyglądała przyszłość
Pierwszym produkcyjnym modelem nowej architektury jest elektryczny Mercedes VLE. To samochód przeznaczony przede wszystkim do przewozu osób. Może pomieścić od pięciu do ośmiu pasażerów, a możliwości konfiguracji wnętrza są całkiem duże.
W wersji pokazanej na targach Mercedes postawił na osiem miejsc i układ przeznaczony do pracy w charakterze shuttle’a. Mogą to być na przykład przewozy hotelowe, lotniskowe czy biznesowe.
Ciekawostką jest możliwość zamówienia foteli ustawionych naprzeciwko siebie. Do tego dochodzą elektrycznie przesuwane drzwi po obu stronach nadwozia i opcjonalna skrętna tylna oś.
Dzięki niej średnica zawracania wynosi 10,9 m. Jak na samochód tej wielkości to całkiem przyzwoity wynik, szczególnie podczas jazdy po mieście.

Ponad 700 km zasięgu i instalacja 800 V
Największe wrażenie robi jednak układ napędowy. Mercedes deklaruje dla VLE ponad 700 km zasięgu. Samochód korzysta przy tym z instalacji 800 V, która ma pozwolić na bardzo szybkie ładowanie.
Producent pokazał już także wstępne dane dotyczące zużycia energii. VLE 300 ma według zapowiedzi zużywać od 18,4 do 20,7 kWh/100 km, natomiast VLE 400 4MATIC od 20 do 21,7 kWh/100 km.
W przypadku samochodu, który może przez cały dzień wozić pasażerów po mieście lub między lotniskiem a hotelem, duży zasięg może być znacznie ważniejszy niż w typowym aucie osobowym.
Mercedes stawia na oprogramowanie
Nowa architektura to nie tylko zmiany konstrukcyjne. Mercedes mocno stawia również na oprogramowanie.
VLE otrzymuje system MB.OS oraz nową generację MBUX. Oprogramowanie będzie można aktualizować zdalnie, także w przypadku systemów wspomagających kierowcę. Mercedes chce również umożliwić korzystanie z zewnętrznych aplikacji oraz łatwiejszą integrację z systemami nawigacyjnymi i rozwiązaniami wykorzystywanymi przez firmy.
To oznacza, iż przyszłe vany Mercedesa nie będą musiały pozostawać dokładnie takie same przez cały okres eksploatacji. Producent będzie mógł dodawać nowe funkcje i poprawiać działanie poszczególnych systemów już po zakupie samochodu.

To dopiero początek zmian
Mercedes nie pokazuje jeszcze nowego Sprintera w całej okazałości, ale kierunek jest już wyraźny. Nowa generacja vanów ma być bardziej modułowa, cyfrowa i przygotowana zarówno na napędy elektryczne, jak i spalinowe.
VLE jest pierwszym konkretnym przykładem tego podejścia. Sprinter będzie natomiast znacznie ważniejszym sprawdzianem, bo mówimy o samochodzie wykorzystywanym przez firmy w bardzo różnych warunkach.
Na razie Mercedes pokazał więc tylko pierwsze elementy układanki. Na pełną prezentację nowego Sprintera musimy jeszcze poczekać.
















