Lamborghini Revuelto SV. Kiedy legendarny, spalinowy znaczek musi uznać wyższość prądu

1 godzina temu

Automobili Lamborghini zaprezentowało model Revuelto SV – najpotężniejsze i najszybciej przyspieszające auto produkcyjne w swojej historii.

To inżynieryjny majstersztyk, ale jego premiera niesie za sobą słodko-gorzki, motoryzacyjny paradoks. Najbardziej bezkompromisowy wariant flagowego V12, noszący ikoniczny znaczek Super Veloce, po raz pierwszy musiał zaprząc do pracy silniki elektryczne, by pobić kolejne rekordy.

Zmierzch puryzmu. Super Veloce wchodzi w erę hybrydową

Od czasów modelu Miura z 1971 roku, przez kultowe Diablo, aż po Aventadora, dopisek SV był w świecie Lamborghini absolutną świętością. Rezerwowano go dla najbardziej surowych, wręcz brutalnych w prowadzeniu, stricte spalinowych wersji. Wraz z premierą Revuelto SV na kalifornijskim The Quail, ta definicja ulega ostatecznemu przeobrażeniu.

Włoski producent wyposażył swój nowy okręt flagowy w układ generujący potężne 1065 KM (o 50 KM więcej niż w bazowym Revuelto). Jednak sercem tego potwora nie jest już tylko potężne, wolnossące V12. Za ten historyczny wynik odpowiada mariaż klasycznego silnika z aż trzema silnikami elektrycznymi i zestawem akumulatorów.

Dzięki zoptymalizowanej aerodynamice i napędowi hybrydowemu, Revuelto SV przyspiesza do setki w absurdalne 2,4 sekundy, a jego prędkość maksymalna przekracza 345 km/h. To symboliczny moment dla całej branży – dowód na to, iż w wyścigu o ułamki sekund na torze, prąd ostatecznie wygrał z czystą benzyną na jej własnym, najbardziej purystycznym terenie.

Nowa definicja limitowanej edycji

Lamborghini tradycyjnie pozycjonuje nową wersję SV jako unikat dla najbardziej lojalnych klientów i kolekcjonerów. W komunikacie prasowym kryje się jednak bardzo współczesne, wręcz korporacyjne podejście do „edycji limitowanej”. Producent zapowiedział powstanie dokładnie 1963 egzemplarzy, co jest ładnym nawiązaniem do roku założenia firmy w Sant’Agata Bolognese.

Należy jednak pamiętać, iż w realiach rynku hiperaut, dwa tysiące sztuk to wolumen, który z powodzeniem można by nazwać ekskluzywną produkcją seryjną. Dla porównania, niedawno zaprezentowane przez Porsche jubileuszowe 911 GT3 (z okazji 100-lecia Nürburgringu) zamknęło się w zaledwie stu egzemplarzach. Revuelto SV w tej liczbie to bez wątpienia pokaz technologicznej siły, ale przede wszystkim doskonale skrojony, potężny produkt biznesowy.

Nowe Porsche 911 GT3 na 100-lecie Nürburgringu. Wyścigowy hołd na wyłączność [galeria]

Domknięcie hybrydowego portfolio

Premiera modelu zbiegła się w czasie z prezentacją innych zelektryfikowanych nowości marki na zamkniętym wydarzeniu Lamborghini Lounge Monterey. Revuelto SV dzieliło scenę z modelami Temerario oraz najszybszym spalinowo-elektrycznym SUV-em w ofercie – Urus SE Performante. Tym samym włoska marka całkowicie domyka pewien rozdział w swojej historii – każdy główny wariant produkcyjny Lamborghini jest już dziś samochodem wspieranym wtyczką. Poniżej galeria:

Jeśli artykuł Lamborghini Revuelto SV. Kiedy legendarny, spalinowy znaczek musi uznać wyższość prądu nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału