Kierowcy mieli być „przywiązani” do firm. UOKiK mówi o zmowie i nakłada pół miliarda złotych kar!

1 dzień temu

Zmiana firmy na taką, która oferuje wyższą pensję lub lepsze warunki, wydaje się czymś oczywistym. W przypadku części kierowców obsługujących centra dystrybucyjne Biedronki miało być inaczej. UOKiK zakończył postępowanie dotyczące porozumienia, które przez lata ograniczało konkurencję o pracowników.

fot. unsplash.com

Prezes UOKiK nałożył łącznie niemal 572 mln zł kar na Jeronimo Martins Polska, 29 firm transportowych oraz osiem osób fizycznych. Sam właściciel Biedronki otrzymał karę w wysokości ponad 525 mln zł. Według Urzędu porozumienie funkcjonowało od czerwca 2017 r. do co najmniej lutego 2024 r. i mogło wpływać na warunki zatrudnienia kilku tysięcy kierowców.

Kierowca zmieniał przewoźnika i mógł stracić możliwość pracy

Mechanizm nie dotyczył klasycznego zakazu konkurencji wpisanego do umowy z pracownikiem. Przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Biedronki mieli ustalić między sobą, iż nie będą zatrudniać kierowców pracujących wcześniej dla innych firm uczestniczących w porozumieniu.

W praktyce kierowca chcący przejść do innego przewoźnika miał potrzebować zgody dotychczasowego pracodawcy. o ile jej nie uzyskał, mógł zostać objęty blokadą i przez kilka miesięcy nie wykonywać pracy w danym centrum dystrybucyjnym. Z punktu widzenia nowej firmy zatrudnienie takiego pracownika stawało się więc znacznie mniej opłacalne.

Mniejsza konkurencja o kierowców mogła oznaczać niższe pensje

Według UOKiK porozumienie ograniczało ryzyko utraty pracowników przez firmy transportowe. Przewoźnicy nie musieli w takim stopniu konkurować między sobą wynagrodzeniem czy warunkami pracy, aby pozyskać kierowcę zatrudnionego już przez inną firmę.

Urząd wskazuje, iż w efekcie mogła zostać ograniczona presja na wzrost wynagrodzeń. Miało to szczególne znaczenie w branży, która od lat mierzy się z niedoborem zawodowych kierowców.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreślił, iż konkurencja pomiędzy pracodawcami jest jednym z mechanizmów pozwalających pracownikom uzyskiwać lepsze warunki zatrudnienia.

UOKiK: Biedronka koordynowała porozumienie

Według ustaleń Urzędu Jeronimo Martins Polska nie była jedynie odbiorcą usług przewoźników. Spółka miała organizować porozumienie, pośredniczyć w wymianie informacji i egzekwować jego zasady.

Biedronka kontrolowała również możliwość wjazdu kierowców na teren swoich centrów dystrybucyjnych. UOKiK wskazuje, iż właśnie ten mechanizm pozwalał blokować pracę kierowcom, którzy zmienili przewoźnika w sposób niezgodny z przyjętymi ustaleniami.

Urząd uznał również, iż Jeronimo Martins Polska mogła ekonomicznie korzystać na ograniczeniu konkurencji o kierowców. Mniejsza presja na podwyżki wynagrodzeń mogła przekładać się na mniejszą presję przewoźników na podnoszenie stawek za transport.

Prawie 572 mln zł kar

Łączna wartość sankcji wyniosła 571 960 550 zł. Zdecydowanie największa kara przypadła Jeronimo Martins Polska i wyniosła 525 535 050 zł. Pozostałe sankcje nałożono na firmy transportowe oraz osiem osób fizycznych odpowiedzialnych za niedozwolone ustalenia.

Jeden z przewoźników skorzystał z programu łagodzenia kar i przekazał UOKiK informacje dotyczące funkcjonowania porozumienia. Jego kara została dzięki temu zmniejszona o połowę.

Sprawa Biedronki nie jest przy tym jedynym przypadkiem, w którym UOKiK zainteresował się relacjami pomiędzy sieciami handlowymi a obsługującymi je przewoźnikami. W czerwcu 2026 r. zarzuty dotyczące możliwej zmowy na rynku pracy otrzymały również Dino Polska, cztery firmy przewozowe oraz pięciu menedżerów. W maju Urząd przeprowadził natomiast przeszukania w biurach Lidla i współpracujących z nim firm transportowych, gdzie również sprawdzane jest możliwe ograniczanie kierowcom możliwości zmiany pracodawcy.

Idź do oryginalnego materiału