Jeep Hurricane był zbyt szalony jak na swoje czasy. To auto miało dwa silniki 5.7 V8

1 dzień temu

W 2005 roku Jeep pokazał samochód, przy którym większość współczesnych koncepcyjnych aut wygląda jak projekty z działu księgowości. Jeep Hurricane miał dwa silniki 5.7 V8, cztery skrętne koła, 37-calowe opony i ponad 1000 Nm momentu obrotowego. Potrafił również poruszać się bokiem, a we właściwym trybie obrócić się praktycznie wokół własnej osi. Co najważniejsze Jeep Hurricane naprawdę jeździł, nie był makietą.

Czy ten Jeep ma HEMI? Tak, choćby dwa

Jeep Hurricane zadebiutował w styczniu 2005 roku podczas North American International Auto Show w Detroit. Chrysler nie próbował choćby udawać, iż jest to kolejny model przygotowywany do produkcji. Samochód miał być odzwierciedleniem tego, co można zrobić z marką Jeep, kiedy inżynierowie dostaną wyjątkowo dużo swobody i zaczną projektować pojazd pod kątem tego co jest technicznie możliwe, ale niekoniecznie (finansowo) rozsądne.

Jeep Hurricane na targach North American International Auto Show w 2005. / Źródło: Wikimedia

W Hurricane’ie pracowały dwa silniki 5.7 HEMI. Jeden znajdował się z przodu, drugi z tyłu. Według producenta każdy generował 335 KM i około 501 Nm momentu obrotowego. Łącznie dawało to: 670 KM i około 1002 Nm. Co ciekawe, oba silniki korzystały z systemu Multi-Displacement System (MDS). W zależności od zapotrzebowania Hurricane mógł więc pracować na 4, 8, 12 lub wszystkich 16 cylindrach. Była to próba nadania odrobiny rozsądku konstrukcji, która z definicji rozsądna nie była. Według specyfikacji, przyspieszenie Jeepa od 0 do 100 km/h miało wynosić mniej niż pięć sekund.

Czy to był po prostu Wrangler z drugim silnikiem?

Stwierdzenie, iż Jeep wziął Wranglera i zamontował w nim dwa wolnossące silniki HEMI, jest dużym uproszczeniem. Konstrukcja była znacznie bardziej skomplikowana. Moc obu jednostek trafiała do centralnie umieszczonego układu rozdziału napędu, a następnie była przekazywana na cztery koła za pośrednictwem specjalnie opracowanego układu. Chrysler opisywał go jako Central Transfer Case współpracujący z dzielonymi osiami i mechanicznym systemem rozdziału momentu na cztery koła. Skrzynia biegów w tym przypadku to 5 stopniowy automat.

Do tego dochodziło niezależne zawieszenie wszystkich kół typu short/long arm (SLA) oraz amortyzatory śrubowe (coil-over) z zewnętrznymi zbiornikami. Chrysler deklarował 20 cali skoku zawieszenia, czyli około 508 mm. Jednak podczas testów okazało się, iż rzeczywisty skok to 18 cali, z czego 9 cali przypadało na pracę w górę i 9 cali w dół.

37-calowe opony nie były ozdobą

Samochód miał 363 mm (14,3 cala) prześwitu. Na 20-calowych felgach zamontowano terenowe opony 305/70R20. Kąt natarcia wynosił 64 stopnie, natomiast kąt zejścia aż 86,7 stopnia. Ten ostatni parametr wygląda wręcz absurdalnie. Hurricane miał więc nie tylko wyglądać jak terenówka, ale rzeczywiście był zaprojektowany z myślą o ekstremalnej off-road’owej jeździe.

Układ kierowniczy w Jeep Hurricane

Niezwykłym elementem „huragana” był również układ kierowniczy. W trybie All Steer samochód zachowywał się jak pojazd z czterema kołami skrętnymi. Tylne koła mogły skręcać w przeciwnym kierunku do przednich, tym samym zmniejszając promień skrętu. Dostępny był również Crab Steer (tryb kraba). W tym ustawieniu wszystkie cztery koła skręcały w tę samą stronę, dzięki czemu Hurricane mógł przemieszczać po ukosie. Tak na marginesie, podobne rozwiązanie stosuje się w maszynach budowlanych czy rolniczych, a od niedawna w wybranych samochodach elektrycznych np. w Hummerze EV. w tej chwili tego typu koncepcja opiera się na elektronice i silnikach elektrycznych, natomiast w 2005 roku Jeep stworzył ten tryb, wykorzystując dosyć skomplikowane rozwiązanie mechaniczne.

Poglądowy rysunek z przybliżonymi wymiarami Jeepa Hurricane z 2005 (grafika nie pochodzi od Jeep/Chrysler).

Jeep Hurricane potrafił obrócić się w miejscu

Kolejny system, bardziej spektakularny to Zero Steer. Pozwalał on ustawić koła w taki sposób (każde koło w inną stronę), aby samochód mógł obracać się wokół własnej osi. Nie była to wyłącznie koncepcja, czy demo; podczas testów Jeep Hurricane rzeczywiście wykonywał obrót w miejscu. W jeszcze innym ustawieniu, określanym jako Skid Steer, wszystkie cztery koła były ustawiane pod odpowiednimi kątami, aby uzyskać jak najmniejszy promień obrotu auta.

Jeep Hurricane w trybie Zero Steer / Źródło: https://youtu.be/4IpHQRKheac

Warto jednak dodać, iż Hurricane nie był odpowiednikiem współczesnego elektrycznego „Tank Turn” w sensie stricte technicznym. Dzisiejsze samochody z niezależnymi silnikami elektrycznymi mogą osiągnąć podobny efekt poprzez precyzyjne sterowanie momentem każdego koła. Tak jak wcześniej wspomniałem, Jeep musiał rozwiązać ten problem w zupełnie inny sposób.

Konstrukcja była równie szalona jak napęd

Hurricane otrzymał lekką, wykorzystującą włókno węglowe konstrukcję nadwozia, a elementy układu napędowego i zawieszenia były z nią bezpośrednio zintegrowane. Pod spodem zastosowano również aluminiowy element pełniący funkcję ochronną dla podwozia. Samochód miał około 3856 mm długości, 2033 mm szerokości, a rozstaw osi wynosił 2746 mm. Szacunkowa masa pojazdu to 1746 kg. Jeep był autem dwuosobowym.

Jeep Hurricane nie trafił do produkcji, nie dlatego, iż projekt okazał się porażką

Hurricane w założeniu od początku był demonstratorem możliwości Chryslera i Jeepa. Już w tamtym czasie podkreślano, iż nie ma planu oferowania klientom samochodu w takiej formie i pojazd nie zostanie wprowadzony do sprzedaży. Nie ma co dziwić. Wyobraźmy sobie seryjną produkcję samochodu z dwoma silnikami 5.7 L V8, specyficznym układem przeniesienia napędu, czterema skrętnymi kołami, ogromnymi oponami, nietypowym zawieszeniem i konstrukcją wykorzystującą (nawet w dzisiejszych czasach) dosyć drogie materiały. Jak widać połączenie tego wszystkiego było możliwe, ale od strony czysto ekonomicznej projekt w takim wydaniu nie miał szans zaistnieć na szerokim rynku motoryzacyjnym. Inżynierowie odpowiedzialni za projekt Jeepa Hurricane pokazali jednak, jak daleko można było posunąć rozwiązania mechaniczne, zanim podobne funkcje w przyszłości będą realizowane przez napęd elektryczny i zostaną zastąpione elektroniką.

Tesla V8 od Rich Rebuilds. Jak powstał i gdzie jest dziś najsłynniejszy Model S z LS3 z Camaro?

Źródło: Jeep, Wikipedia, YouTube

jeepsamochodysamochody spalinowe
Idź do oryginalnego materiału