Zabudowy kontenerowe są jedną z najpopularniejszych form konwersji w segmencie dostawczych aut do 3,5 tony. Montowane na ramie Forda Transita tworzą zamkniętą przestrzeń ładunkową, przydatną w logistyce miejskiej, transporcie AGD i mebli czy pracy serwisowej.
Nie wszystkie kontenery są jednak takie same – kluczowa jest jakość wykonania i integracja z pojazdem. Od tego zależy trwałość auta, bezpieczeństwo ładunku, możliwość serwisowania oraz zachowanie gwarancji producenta.
Ford Transit w wersji podwozie dostępny jest w pięciu długościach ramy (L1–L5) i w wariantach z pojedynczą lub podwójną kabiną. DMC waha się od 3,5 do 5 ton, a niektóre wersje pozwalają na zwiększenie ładowności poprzez lekką konstrukcję ramy i kompozytowe resory. Wersja platforma ułatwia montaż zabudów z niskim progiem załadunku i jest lżejsza od klasycznego podwozia z kabiną.
Najczęściej wybierana w Transicie forma konwersji to zabudowa kontenerowa z poszyciem w technologii sandwich i dachem z laminatu. Może być wyposażona w boczne lub tylne drzwi dwuskrzydłowe, a czasem w windę hydrauliczną. Warto zwrócić uwagę na to, kto wykonuje zabudowę – nieautoryzowane firmy mogą wprowadzać zmiany w konstrukcji auta lub jego układzie elektrycznym, co w praktyce oznacza utratę gwarancji i trudności serwisowe.
Ford oferuje program Pro Convertor, w którym uczestniczą certyfikowane firmy przechodzące audyty jakości. Zabudowy w tym systemie mogą być też w pełni zintegrowane z elektroniką pojazdu, np. z systemem sterowania agregatami czy oświetleniem ostrzegawczym, co nie jest możliwe w przypadku większości niezależnych konwersji.
Dla użytkowników wybierających Transita kontenerowego najważniejsze są więc dwie kwestie: solidna konstrukcja zabudowy i sposób jej integracji z pojazdem. W praktyce może to decydować o trwałości auta, bezpieczeństwie kierowcy i ładunku, a także o łatwości serwisowania w kolejnych latach.















