DENZA Z debiutuje w Polsce. 1604 konie mechaniczne i ładowanie z gatunku science fiction

1 godzina temu

Chińska Grupa BYD oficjalnie wprowadza na polski rynek swoją markę premium – DENZA. Ofertę otwiera całkowicie elektryczny supersamochód oznaczony literą Z.

Przyciąga on uwagę nie tylko parametrami na papierze, ale także ceną, która w zestawieniu z europejską konkurencją o podobnych osiągach wypada wyjątkowo konkurencyjnie.

Trzy silniki i sprint poniżej dwóch sekund

DENZA Z trafia do Polski w trzech wersjach nadwoziowych: Coupe, Spider oraz nastawionej na jazdę torową odmianie Racing. Niezależnie od wybranego wariantu, kierowca otrzymuje trójsilnikowy układ napędowy generujący łącznie 1604 KM oraz 1240 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Takie parametry przekładają się na bardzo wyśrubowane osiągi. Podstawowa wersja Coupe przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,25 sekundy. Odmiana Racing, dzięki opcjonalnym oponom typu semislick, schodzi w tym sprincie poniżej bariery dwóch sekund (dokładnie 1,96 s), osiągając prędkość maksymalną 350 km/h. Nad precyzją prowadzenia czuwa zaawansowany system VMC z czasem reakcji na poziomie 10 milisekund oraz zawieszenie pneumatyczne (w modelu Racing zastąpione sprężynami śrubowymi).

Bateria na co dzień i infrastrukturalny absurd

Wszystkie wersje modelu wyposażono w akumulator typu Blade 2. generacji o pojemności 76 kWh. W codziennej, drogowej eksploatacji jest to wartość w zupełności wystarczająca, pozwalająca na uzyskanie homologowanego zasięgu na poziomie od 380 do 410 kilometrów (w cyklu WLTP).

W materiałach producenta pojawia się jednak obietnica ładowania, która w polskich realiach pozostaje na razie abstrakcją. DENZA chwali się architekturą pozwalającą na uzupełnienie energii od 10 do 97 proc. w zaledwie dziewięć minut, przyznając jednocześnie, iż wymaga to podpięcia auta do złącza o mocy 1500 kW (1,5 MW). Biorąc pod uwagę, iż najszybsze stacje ładowania aut osobowych w naszym kraju oferują w tej chwili maksymalnie 350-400 kW, kierowcy nie będą mieli fizycznej możliwości sprawdzenia tych deklaracji w trasie.

Ofensywa cenowa i pełna gama modelowa

Najciekawiej prezentuje się polski cennik nowego modelu. Biorąc pod uwagę moc przekraczającą 1600 koni mechanicznych, kwoty otwierające ofertę robią spore wrażenie.

  • DENZA Z Coupe: od 705 320 zł
  • DENZA Z Spider: od 782 320 zł
  • DENZA Z Racing: od 855 360 zł

Jednocześnie poznaliśmy polskie ceny pozostałych modeli marki. Luksusowy model Z9GT został wyceniony na 526 320 zł w wersji hybrydowej (DM) oraz 562 870 zł w wariancie elektrycznym (EV). Duży van DENZA D9 to wydatek od 394 700 zł, a wycenę modelu BAO 5 ustalono na poziomie 359 040 zł. Polskie salony przyjmują już pierwsze zamówienia.

1000 koni mechanicznych i debiut w Europie. BYD rzuca wyzwanie producentom supersamochodów modelem DENZA Z

Jeśli artykuł DENZA Z debiutuje w Polsce. 1604 konie mechaniczne i ładowanie z gatunku science fiction nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału