Dacia Spring całkowicie się zmieniła. Nowa generacja ma 250 km zasięgu

moto-przestrzen.pl 2 godzin temu

Dacia Spring doczekała się drugiej generacji. I tym razem nie skończyło się na zmianie reflektorów czy nowym ekranie. Samochód dostał zupełnie nową platformę, jest wyraźnie szerszy, a pod nadwoziem pracuje nowy napęd elektryczny.

Co ważne, Dacia przez cały czas trzyma się tego samego pomysłu: ma być prosto, rozsądnie i bez niepotrzebnego komplikowania.

Spring urósł. I to całkiem sporo

Najbardziej rzuca się w oczy jedna liczba. Nowa Dacia Spring jest aż o 18 cm szersza od poprzednika. Dzięki temu samochód wygląda znacznie solidniej, a przy okazji powinno zrobić się więcej miejsca w środku.

Stylistycznie również sporo się zmieniło. Nadwozie jest bardziej kanciaste i zdecydowanie nowocześniejsze. Z przodu i z tyłu pojawiły się czarne pasy łączące lampy, a charakterystyczne światła nawiązują do motywu Dacia Link.

W środku jest już znacznie bardziej współcześnie. Kierowca dostaje 7-calowy ekran zegarów, a na środku deski rozdzielczej znalazł się 10,1-calowy ekran multimedialny. W bogatszej wersji można też liczyć na bezprzewodową obsługę Apple CarPlay i Android Auto.

80 KM i 250 km zasięgu

Dacia nie zamierza robić ze Springa elektrycznego hot hatcha. Samochód ma przede wszystkim sprawnie poruszać się po mieście.

Silnik elektryczny rozwija 60 kW, czyli 80 KM, i 175 Nm. Do 100 km/h Spring przyspiesza w 12,1 sekundy, a maksymalnie pojedzie 130 km/h.

Do tego dochodzi bateria LFP o pojemności 27,5 kWh netto. Według danych WLTP pozwala ona przejechać maksymalnie 250 km.

I właśnie takie zastosowanie ma największy sens. Dacia podaje, iż właściciele poprzedniej generacji pokonywali średnio około 34 km dziennie. W 75 proc. przypadków samochód był ładowany w domu.

Ładowanie? Jest choćby szybkie

W podstawowej wersji Spring ma ładowarkę AC o mocy 6,6 kW. Na zwykłym domowym gniazdku naładowanie baterii od 15 do 80 proc. zajmuje około 9 godzin.

Wallbox 7 kW skraca ten czas do 2 godzin i 55 minut.

Dacia przewidziała też pakiet szybkiego ładowania. Wtedy Spring dostaje ładowarkę AC 11 kW oraz możliwość ładowania prądem stałym z mocą do 50 kW. W takim przypadku uzupełnienie energii od 15 do 80 proc. zajmuje 28 minut.

Mały elektryk, ale z całkiem niezłym wyposażeniem

Spring od początku był samochodem nastawionym na prostotę. Nowa generacja nie zamierza tego zmieniać, ale dostała kilka rzeczy, których wcześniej mogło brakować.

Na pokładzie znajdziemy m.in. elektryczny hamulec postojowy, czujniki cofania i kamerę cofania. Samochód ma też promień zawracania wynoszący 4,95 m, więc w mieście powinien być naprawdę łatwy do manewrowania.

Ciekawym rozwiązaniem jest funkcja My Safety. Pozwala gwałtownie zmienić ustawienia wybranych systemów wspomagających kierowcę, zamiast przeklikiwać się przez kolejne menu przy każdym uruchomieniu auta.

Spring wraca, ale tym razem z Europy

Druga generacja Springa powstaje na nowej platformie RG-EV Renault Group i jest produkowana w Novo Mesto w Słowenii.

Dacia twierdzi, iż nowy model ma być przede wszystkim odpowiedzią na codzienne potrzeby kierowców. I patrząc na jego parametry, trudno się z tym nie zgodzić. 250 km zasięgu, 80 KM i niewielka bateria nie robią może ogromnego wrażenia na papierze, ale w miejskim samochodzie elektrycznym nie zawsze potrzeba więcej.

Najważniejszej informacji na razie jednak brakuje. Dacia nie podała jeszcze ceny nowego Springa. A to właśnie ona zdecyduje, czy druga generacja przez cały czas będzie jednym z najciekawszych budżetowych elektryków.

Idź do oryginalnego materiału