Coraz więcej mandatów na polskich drogach, ale kierowcy spoza UE poza systemem

1 godzina temu

Automatyczny nadzór nad ruchem drogowym działa coraz skuteczniej. W 2025 roku fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości oraz systemy rejestrujące przejazd na czerwonym świetle wykryły łącznie 1 307 200 naruszeń. To o 11,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Jeszcze szybciej rosła liczba mandatów – z 568 500 do 685 000, czyli o 20,5 proc.

Dane pokazują jednak nie tylko większą skalę działania systemu, ale też jego ograniczenia. Blisko 10 proc. wszystkich naruszeń dotyczyło kierowców spoza Unii Europejskiej, wobec których skuteczne egzekwowanie mandatów jest znacznie trudniejsze. W tej grupie mandat udało się nałożyć w niespełna 3 proc. przypadków.

Największe zmiany widać w dwóch obszarach: systemach rejestrujących przejazd na czerwonym świetle oraz odcinkowych pomiarach prędkości. W pierwszym przypadku liczba mandatów wzrosła procentowo najmocniej. W drugim – przybyło ich najwięcej w ujęciu liczbowym.

System się rozrasta, ale sama liczba urządzeń nie tłumaczy wzrostu

W 2025 roku zwiększyła się liczba fotoradarów stacjonarnych – z 473 do 487 – oraz odcinkowych pomiarów prędkości – z 71 do 80. Bez zmian pozostała natomiast liczba systemów rejestrujących przejazd na czerwonym świetle na skrzyżowaniach i przejazdach kolejowych.

To oznacza, iż wzrost liczby naruszeń i mandatów nie wynika wyłącznie z rozbudowy infrastruktury. Znaczenie mogły mieć również inne czynniki: lokalizacja urządzeń, czas ich pełnego działania, natężenie ruchu w monitorowanych miejscach oraz skuteczność procedowania spraw.

W ostatnich tygodniach temat automatycznego nadzoru powrócił także w kontekście tzw. tolerancji pomiarowej, czyli progu, od którego urządzenia rejestrują przekroczenie prędkości. Z informacji GITD wynika, iż w 90 proc. przypadków fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości wykonują zdjęcie dopiero od 11 km/h powyżej limitu. W pozostałych 10 proc. przypadków tolerancja pozostało wyższa.

Z danych zebranych przez otomoto.pl wynika, iż w 2025 roku najwięcej wezwań dotyczyło przekroczeń prędkości w przedziałach:

  • 11–15 km/h — 24,4 proc. wezwań,
  • 16–20 km/h — 33,5 proc.,
  • 21–30 km/h — 29,8 proc.

Osobnym wątkiem pozostaje sprawa odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A6 pod Szczecinem. GITD anulował tam niemal 2 tys. postępowań z powodu nieprawidłowej kalibracji urządzeń, które zawyżały odczyty o ok. 7,3 km/h. Postępowania zostały umorzone, a błąd skorygowany.

Mimo tej sprawy system przez cały czas się rozwija. Tylko w ostatnich dwóch miesiącach GITD uruchomiła 7 nowych odcinkowych pomiarów prędkości i 19 stacjonarnych fotoradarów.

Red light: największy procentowy wzrost mandatów

Największy procentowy wzrost liczby mandatów odnotowano w systemach rejestrujących przejazd na czerwonym świetle na skrzyżowaniach.

Liczba naruszeń wzrosła tam z 60 500 do 90 900, czyli o 50,3 proc. Jeszcze mocniej zwiększyła się liczba mandatów – z 29 400 do 48 200, a więc o 64 proc.

To szczególnie istotne, ponieważ liczba urządzeń w tej kategorii nie zmieniła się rok do roku. Może to oznaczać większą skuteczność działania istniejących systemów, większe natężenie ruchu w monitorowanych lokalizacjach albo utrzymujący się problem z ignorowaniem sygnalizacji świetlnej przez kierowców.

Najwięcej naruszeń w tej kategorii odnotowano na skrzyżowaniu w Warszawie: Al. Krakowska / Łopuszańska / F. Hynka. W 2025 roku system zarejestrował tam około 22 tys. naruszeń.

Odwrotny trend widać na przejazdach kolejowych. Liczba naruszeń spadła z 12 300 do 7 400, czyli o 39,84 proc., a liczba mandatów z 6 600 do 4 900, czyli o 25,76 proc.

Najwięcej naruszeń w tej kategorii odnotowano w Warszawie przy ul. Cyrulików — około 3,2 tys. Spadek przy niezmienionej liczbie urządzeń może sugerować efekt odstraszający, ale także tutaj potrzebne byłyby dane o natężeniu ruchu i lokalnych zmianach organizacji ruchu.

Odcinkowy pomiar prędkości: największy liczbowy przyrost mandatów

Odcinkowe pomiary prędkości odpowiadały za największy liczbowy wzrost mandatów w całym systemie.

W 2024 roku urządzenia OPP wygenerowały 140 400 mandatów. W 2025 roku było ich już 227 600. To wzrost o 87 200 mandatów, czyli o 62,1 proc.

Liczba naruszeń w systemie OPP zwiększyła się z 371 100 do 470 400, a więc o 26,8 proc. W tym samym czasie liczba urządzeń wzrosła z 71 do 80. Dynamika wzrostu naruszeń i mandatów była więc wyraźnie wyższa niż tempo rozbudowy infrastruktury.

Dane pokazują jednak duże różnice między lokalizacjami. W Kostomłotach na autostradzie A4, które w 2024 roku były liderem statystyk z wynikiem około 80 tys. naruszeń, w 2025 roku odnotowano 24,7 tys. wykroczeń. Tak duży spadek może wskazywać na efekt prewencyjny. W skali całego kraju odcinkowe pomiary prędkości zarejestrowały jednak niemal 100 tys. naruszeń więcej niż rok wcześniej.

Fotoradary przez cały czas wykrywają najwięcej wykroczeń

Fotoradary stacjonarne pozostają największym wolumenowo segmentem automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. W 2025 roku zarejestrowały 734 700 naruszeń i wygenerowały 400 800 mandatów. To oznacza, iż odpowiadały za największą część sankcji nakładanych w ramach systemu.

Wzrost w tej kategorii był jednak znacznie niższy niż w przypadku OPP czy systemów red light. Liczba naruszeń zwiększyła się o 1,3 proc., a liczba mandatów o 2,2 proc.

Przy jednoczesnym wzroście liczby urządzeń może to wskazywać na stabilizację w części lokalizacji albo silniejszy efekt prewencyjny tam, gdzie fotoradary działają od dłuższego czasu. Nie można jednak wykluczyć także wpływu innych czynników, takich jak lokalizacja nowych urządzeń, natężenie ruchu czy czas ich aktywności. W 2025 roku najwięcej naruszeń zarejestrował fotoradar w Krzyżkowicach — 51,6 tys. Rok wcześniej rekordzistą był Świdnik z wynikiem 21 tys. naruszeń. Tak duże różnice pokazują, jak istotne znaczenie dla statystyk mają konkretna lokalizacja, charakter drogi, natężenie ruchu i czas funkcjonowania punktu pomiarowego.

Rekordziści jechali prawie cztery razy szybciej niż pozwalały przepisy

Wśród zarejestrowanych wykroczeń znalazły się także skrajne przypadki przekroczeń prędkości. 16 listopada 2025 roku w Olsztynie kierujący Audi, w miejscu z ograniczeniem do 50 km/h, poruszał się z prędkością 191 km/h. Oznacza to przekroczenie limitu o 141 km/h. Rok wcześniej, 2 września 2024 roku w Świdniku przy al. Tysiąclecia, również w miejscu z ograniczeniem do 50 km/h, urządzenie zarejestrowało pojazd jadący 190 km/h.

W skali całego systemu liczba mandatów wzrosła rok do roku o ponad 116 tys. To pokazuje, iż naruszenia zarejestrowane przez automatyczny nadzór coraz częściej kończą się realnymi konsekwencjami dla kierowców.

Mandat może mieć znaczenie przy ocenie ryzyka

Rosnąca liczba mandatów ma znaczenie nie tylko z perspektywy bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale także rynku ubezpieczeń. Ubezpieczyciele coraz uważniej analizują profil ryzyka kierowcy, choć pojedyncze wykroczenie nie musi automatycznie oznaczać wyższej składki.

Dla ubezpieczycieli historia wykroczeń i liczba punktów karnych są jednym z elementów oceny ryzyka. Pojedynczy mandat nie musi automatycznie oznaczać wyższej składki OC, ale w przypadku kierowców wielokrotnie łamiących przepisy ryzyko podwyżki jest realne. Recydywa, szczególnie w zakresie znacznych przekroczeń prędkości, może przełożyć się na mniej korzystne warunki przy odnowieniu polisy – wskazuje Stefania Stuglik, ekspertka ds. ubezpieczeń komunikacyjnych.

Największe znaczenie może mieć więc nie sam fakt jednego mandatu, ale powtarzalność wykroczeń, ich skala oraz szersza historia kierowcy — w tym historia szkód i wcześniejsze zachowania na drodze.

Mandatów mogłoby być więcej. Problemem są kierowcy spoza UE

Dane za 2025 rok pokazują, iż automatyczny nadzór nad ruchem drogowym wszedł w kolejny etap rozwoju. Fotoradary przez cały czas odpowiadają za największą liczbę wykroczeń, ale największą dynamikę widać w systemach red light i odcinkowych pomiarach prędkości. Nie należy oceniać go wyłącznie przez liczbę urządzeń. Znacznie ma też to, gdzie działają, jak długo funkcjonują i jak skutecznie przekładają zarejestrowane naruszenia na mandaty.

Jak podaje „Rzeczpospolita” – jednym z najważniejszych ograniczeń pozostaje kwestia kierowców spoza Unii Europejskiej. W 2025 roku odpowiadali oni za blisko 10 proc. naruszeń zarejestrowanych przez fotoradary, ale mandat nałożono w niespełna 3 proc. takich przypadków. Różnica wynika z ograniczeń w międzynarodowej egzekucji należności.

Automatyczny nadzór jest coraz bardziej rozbudowany i coraz częściej prowadzi do ukarania kierowców, ale jego skuteczność nie jest jednakowa wobec wszystkich uczestników ruchu. W kolejnych latach liczba mandatów może przez cały czas rosnąć, zwłaszcza wraz z rozbudową OPP i fotoradarów. Pytaniem pozostaje, czy system nadąży nie tylko z rejestrowaniem naruszeń, ale także z ich skutecznym egzekwowaniem.

Idź do oryginalnego materiału