Niższa cena oleju napędowego może wyhamować presję na podwyżki, ale nie usunie kosztu ciężarówki wracającej bez ładunku. Powrót programu CPN zbiega się z przygotowaniami firm do kontraktów transportowych na 2027 rok i listopadowych targów TransLogistica Poland. W centrum tego rachunku są dwa pytania: ile kosztuje litr paliwa i ile kilometrów trzeba przejechać, żeby dostarczyć towar.
Po podpisaniu 1 października ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych opublikowano rozporządzenia uruchamiające obniżki VAT i akcyzy od 3 października do końca roku. VAT na benzynę i diesel spada z 23 do 8 proc. Nowa danina ma wspierać finansowanie programu CPN. Przy stałych cenach ropy ekonomiści PKO BP szacują spadek cen paliw o 11–13 proc. i obniżenie inflacji o około 0,6–0,7 pkt proc. względem scenariusza bez zmian.
Punkt wyjścia jest trudny. Erste Bank Polska wskazywał, iż po zakończeniu poprzedniej odsłony CPN i odbiciu światowych cen ropy paliwa podrożały we wrześniu średnio o około 10 proc. miesiąc do miesiąca. Bank wiązał presję na rynku również z napięciami na Bliskim Wschodzie. Obniżki podatków łagodzą skutki tego otoczenia, ale nie eliminują jego zmienności.
Wpływ na gospodarkę przebiega dwoma drogami. Tańsze tankowanie bezpośrednio obniża wydatki gospodarstw domowych na paliwa. W przedsiębiorstwach zmiana kosztów przewozu może natomiast stopniowo wpływać na wyceny dostaw, zależnie od zasad rozliczeń i terminów aktualizacji umów. Odczyt inflacji może więc zareagować wcześniej niż cennik usługi logistycznej. Sam spadek wskaźnika nie dowodzi, iż towary na sklepowych półkach już potaniały.
Koszt przewozu nie kończy się na tankowaniu
Dla przedsiębiorstwa odliczającego cały VAT spadek ceny brutto nie jest równy oszczędności netto. Niższy podatek na fakturze oznacza również mniej VAT-u do odliczenia. Tymczasem koszty kierowcy, finansowania pojazdu czy przejazdu bez ładunku pozostają. Dlatego tańsze paliwo może ograniczać presję na stawki transportowe, ale nie przesądza o skali zmian cen dostaw i towarów.
Przy ocenie rentowności zlecenia znaczenie ma cała trasa, również dojazd po ładunek i ewentualny powrót bez towaru. Niska stawka za kilometr może wyglądać atrakcyjnie dla zamawiającego, ale dla przewoźnika liczy się także liczba kilometrów, za które nikt nie zapłaci. Im lepiej uda się połączyć kolejne zlecenia, tym większa szansa na wykorzystanie tej samej floty bez dokładania zbędnych przejazdów.
– Przewoźnik musi wiedzieć, ile kosztuje wykonanie zlecenia, a nie tylko zatankowanie samochodu. choćby po obniżce ceny paliwa pusty przejazd przez cały czas zużywa zasoby, za które firma płaci. Łatwiejsze dopasowanie ładunku do dostępnego pojazdu pozwala szukać oszczędności w organizacji pracy, na którą przedsiębiorca ma wpływ – tłumaczy Anna Biekionis, Country Manager DKV Mobility Polska.
Ładunek i wolny pojazd w jednym systemie
Od 1 września giełda transportowa TIMOCOM jest zintegrowana z DKV Transport Management Software. Użytkownicy DKV TMS mogą wyszukiwać i publikować oferty ładunków oraz wolnych przestrzeni ładunkowych bez przechodzenia do innej aplikacji. Według informacji DKV Mobility sieć TIMOCOM skupia ponad 58 tys. zweryfikowanych firm, publikujących do miliona takich ofert dziennie.
Z punktu widzenia dyspozytora chodzi o połączenie planowania transportu z dostępem do ofert, które mogą pomóc wykorzystać wolną przestrzeń lub znaleźć ładunek na powrót. DKV TMS działa w portalu DKV Cockpit i nie wymaga dodatkowej infrastruktury informatycznej. Sama integracja nie gwarantuje pełnego pojazdu na każdej trasie. Ułatwia jednak wykonanie czynności potrzebnych do lepszego wykorzystania floty.
Dla małych i średnich przedsiębiorstw znaczenie ma również sposób wdrożenia takiego rozwiązania. Dostęp do giełdy z poziomu używanego systemu zarządzania transportem ogranicza potrzebę pracy w osobnych aplikacjach. Nie zwalnia jednak z oceny zlecenia: terminu załadunku, rodzaju towaru, wymaganej przestrzeni czy zgodności trasy z pozostałymi zobowiązaniami. O ekonomicznym efekcie decyduje dopasowanie oferty do konkretnego przewozu, a nie sama liczba dostępnych ogłoszeń.
Rachunek na 2027 r. powstaje już teraz
TransLogistica Poland odbędzie się w dniach 3–5 listopada w warszawskim EXPO XXI. DKV Mobility jest sponsorem głównym wydarzenia. Tegoroczne targi mocniej koncentrują się na producentach, dystrybutorach, importerach i eksporterach, a ich termin przypada na okres przygotowywania przetargów i umów transportowych na kolejny rok. To moment, w którym bieżące zmiany kosztów spotykają się z długoterminowymi zobowiązaniami.
W rozmowach o kontraktach warto więc oddzielić bieżącą ulgę podatkową od sposobu organizacji przewozów. Pierwsza ma określony termin obowiązywania. Drugi obejmuje decyzje o częstotliwości dostaw, wielkości partii towaru i możliwości łączenia zleceń. Porównanie takich wariantów pomaga szukać rozwiązań akceptowalnych dla obu stron: producenta oczekującego przewidywalnych kosztów i przewoźnika, który musi utrzymać rentowność obsługi.
– Przy planowaniu współpracy na kolejny rok właściciel ładunku potrzebuje porównać nie tylko cenę, ale także możliwości przewoźnika i warunki realizacji dostaw. Dlatego tak ważne jest spotkanie osób kupujących usługi logistyczne z firmami, które je świadczą. W tegorocznej edycji szczególną uwagę poświęcamy przedstawicielom produkcji i handlu – deklaruje Paweł Konowałek, dyrektor targów TransLogistica Poland.
Obecne obniżki podatków obejmują okres do końca grudnia tego roku. Firmy przygotowujące umowy na 2027 rok potrzebują więc kalkulacji uwzględniającej także zmianę warunków. Kontrola kosztu zlecenia, ograniczanie pustych przebiegów i lepsze wykorzystanie pojazdów pozostaną istotne niezależnie od kolejnej ceny na pylonie stacji.
(red) Źródło: Informacja prasowa

1 godzina temu














