Chery Tiggo 4 to niewielki miejski SUV z hybrydowym napędem, oferujący całkiem przestronne wnętrze oraz bogate wyposażenie, a do tego jest dobrze wyceniony.
Na początek warto przypomnieć, iż marka Chery to od 22 lat największy chiński eksporter samochodów osobowych. Obecna jest na rynkach 115 państw i ma przeszło 16 mln użytkowników na całym świecie. W samym tylko 2024 r. sprzedała 2,6 mln pojazdów, generując przychody w wysokości przeszło 283 mld zł. Do Chery należą m.in. marki Omoda i Jaecoo – znane już na polskim rynku, a od 2012 r. koncern jest współwłaścicielem brytyjskich marek premium – Jaguara i Land Rovera.
Charakterystyczny grill
Chery Tiggo 4 reprezentuje charakterystyczny dla tej marki design, nawiązując do większego Tiggo 7 m.in. elementami takimi jak duża „diamentowa” osłona chłodnicy, zintegrowane reflektory oraz tylne światła LED w formie blendy. Nasz egzemplarz testowy był w praktycznym kolorze szarej perły. Nadwozie wykonane zostało w ponad 60% z wysokowytrzymałej stali.

Samochód ten należy do segmentu B, a jego wymiary to 4,32 m długości, 1,83 m szerokości, 1,65 m wysokości i 2,61 m rozstawu osi. Podstawowa pojemność ustawnego bagażnika to 430 l, natomiast maksymalnie można ją powiększyć do 1190 l.
Praktyczne wnętrze
Wymiary zewnętrze i kanciaste kształty przekładają się na sporą przestrzeń w kabinie, gdzie również widać nawiązania do Tiggo 7. Centralne miejsce zajmują tu dwa 12,3-calowe ekrany, tworzące spójną, jednolitą powierzchnię kokpitu. Za działanie systemu multimedialnego odpowiada układ Qualcomm 8155. Znajdziemy tu też sporo praktycznych schowków. Siedzenia obite skórą ekologiczną w testowanym modelu wyposażono w funkcję podgrzewania, a fotel kierowcy można regulować elektrycznie w 6 kierunkach.
Materiały na desce rozdzielczej i boczkach drzwi są miękkie oraz solidnie spasowane. Z przodu, nikt raczej nie będzie narzekać brak przestrzeni, natomiast na zakrętach poczujemy symboliczne podparcie boczne. Na pochwałę zasługuje za to praktyczność – schowek przed pasażerem jest co prawda przeciętnej wielkości, ale w głębokich kieszeniach w drzwiach oraz dużej wnęce pod konsolą centralną zmieści się naprawdę sporo. Pasażerowie z tyłu też mają sporo miejsca, a do tego nawiewy, port USB-A i podłokietnik z miejscem na kubki. Plus dajemy też za możliwość obsługiwania wielu funkcji dzięki fizycznych przycisków.

Jeśli chodzi o ergonomię, ogólnie jest dobrze, szkoda tylko, iż panel klimatyzacji znajduje się tak nisko, iż zasłania go dźwignia zmiany biegów. System multimedialny działa sprawnie i jest dość intuicyjny, mamy też bezprzewodowe połączenie CarPlay i Android Auto.
Samoładująca się hybryda
Chery Tiggo 4 napędzany jest autorskim układem hybrydowym Chery Super Hybrid (CSH), ale w odróżnieniu od większych modeli jest to klasyczna hybryda (HEV). Bazuje ona na jednostce benzynowej 1.5 DHE, współpracującej z silnikiem elektrycznym i przekładnią DHT. Baterie mają 1,83 kWh pojemności, a całkowity zasięg auta to choćby 950 km. Łączna moc układu hybrydowego wynosi 163 KM (maksymalny moment obrotowy 260 Nm), co pozwala od 0 do 100 km/h przyspieszać w 8,9 s. Według deklaracji producenta średnie zużycie paliwa wynosi w przypadku tego auta 5,3 l/100 km.
Za kierownicą
W teście redakcyjnym najmniejsze wartości, na poziomie 4,5-5 l/100 km, pojawiały się na komputerze pokładowym podczas bardzo spokojnej, płynnej jazdy z prędkością 50-60 km/h, ale jadąc nieco szybciej np. lokalnymi drogami, auto zużywało już około 6 l/100 km. Zapotrzebowanie na paliwo rośnie do około 8,5 l/100 km przy prędkości od 120 km/h i wówczas spada jednocześnie dynamika auta. Tiggo 4 pojedzie maksymalnie zaledwie 150 km/h, ale już po przekroczeniu 130 km/h silnik spalinowy staje się uciążliwie głośny. Naszym zdaniem ten model zdecydowanie najlepiej czuje się w miejskiej dżungli.

Prowadzenie Tiggo 4 jest całkiem przyjemne, choć w zasadzie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Układ kierowniczy pracuje lekko, ale bywa mało precyzyjny. Zawieszenie całkiem dobrze radzi sobie z wybieraniem małych nierówności, ale na większych dziurach poczujemy dyskomfort. Podobnie jak w wielu innych chińskich autach, irytujące bywają nadreaktywne systemy bezpieczeństwa, które jednak można na szczęście zdezaktywować.
Wyposażenie i cena
Model Tiggo 4 dostępny jest w dwóch wersjach wyposażenia – Essential za 95 900 zł oraz testowanej Prestige za 105 900 zł. W standardzie są tu 24 systemy wspomagające kierowcę (ADAS), w tym m.in. monitorowanie martwego pola, adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu, automatyczne hamowanie awaryjne czy system skupienia uwagi kierowcy. W naszej bogatszej opcji auto wyposażono m.in. w podgrzewane fotele przednie, oświetlenie ambientowe oraz panoramiczny system kamer HD o kącie widzenia 540 stopni, czyli widok wokół pojazdu 360 stopni i widok pod podwoziem. Do listy plusów dodać należy gwarancję na 7 lat lub 150 000 km. Głównymi konkurentami Tiggo 4 na rynku będą m.in. Skoda Kamiq i Toyota Yaris Cross.
Tekst i zdjęcia: Jolanta Stypułkowska






















2 godzin temu










![1. dzień testów w Bahrajnie – popołudnie [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/02/1302BahrainT1D33-scaled-e1771413770185.jpg)




