Bruksela stawia na open source – UE chce się uniezależnić od amerykańskich gigantów technologicznych

4 godzin temu

Komisja Europejska rozpoczyna nowy etap myślenia o otwartym oprogramowaniu. W opublikowanym właśnie dokumencie Call for Evidence Bruksela jasno wskazuje, iż uzależnienie Europy od amerykańskich dostawców technologii stało się problemem strategicznym, a open source ma odegrać kluczową rolę w jego ograniczeniu.

Open source jako element suwerenności cyfrowej

W konsultacjach ogłoszonych przez Komisję Europejską podkreślono, iż dominacja nieeuropejskich dostawców technologii osłabia konkurencyjność unijnej gospodarki, ogranicza wybór i generuje ryzyka dla łańcuchów dostaw. Dotyczy to zarówno usług chmurowych, jak i systemów wykorzystywanych w infrastrukturze krytycznej. Bruksela zwraca uwagę, iż brak kontroli nad własnym stosem technologicznym może przekładać się na problemy z bezpieczeństwem i odpornością systemów wrażliwych sektorów.

W ocenie Komisji otwarte oprogramowanie może być realną alternatywą dla zamkniętych platform, ponieważ pozwala budować zróżnicowany ekosystem wysokiej jakości i bezpiecznych rozwiązań cyfrowych. Dokument wskazuje również na rolę innowatorów, startupów oraz małych i średnich firm, które już dziś są istotnym motorem rozwoju produktów opartych na open source.

Od eksperymentów do wdrożeń na dużą skalę

Bruksela przyznaje, iż dotychczasowe podejście nie przyniosło oczekiwanych efektów. Choć Unia finansowała inicjatywy takie jak Next Generation Internet, projekty RISC V czy otwarte oprogramowanie dla motoryzacji, wiele z nich nie przeszło drogi od kodu rozwijanego z grantów do trwałego modelu biznesowego. W Call for Evidence wprost stwierdzono, iż samo wsparcie badawczo rozwojowe nie wystarcza, jeżeli brakuje mechanizmów skalowania i komercjalizacji.

Nowa strategia ma więc koncentrować się na wdrażaniu i rozwoju rynkowym. W zakresie zainteresowania znalazły się chmura obliczeniowa, sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, otwarty sprzęt oraz oprogramowanie przemysłowe, w tym zastosowania w motoryzacji i produkcji. Komisja sygnalizuje, iż tym razem nie chodzi o kolejne pilotaże, ale o budowę realnych alternatyw dla dominujących platform.

Ekonomia, bezpieczeństwo i kontrola łańcucha dostaw

Według danych przytaczanych przez Komisję od 70 do 90% współczesnego systemu korzysta z komponentów open source. Problemem nie jest więc brak udziału Europy w ich tworzeniu, ale to, iż wartość komercyjna i strategiczna często trafia do firm spoza UE. Nowe podejście ma to zmienić poprzez zachęty dla administracji publicznej i biznesu do współtworzenia kodu, wsparcie europejskich firm open source oraz pomoc dla startupów w fazie wzrostu.

Bruksela podkreśla także aspekt bezpieczeństwa. Otwartość kodu ma ułatwiać analizę łańcuchów dostaw i szybsze wykrywanie podatności, co nabiera znaczenia w kontekście rosnących zagrożeń cybernetycznych i napięć geopolitycznych.

Konsultacje potrwają do 3 lutego i stanowią pierwszy krok w kierunku formalnej strategii Europejskich Otwartych Ekosystemów Cyfrowych. Jej kształt pokaże, czy Unia Europejska jest gotowa potraktować open source nie jako dodatek, ale jako fundament własnej niezależności technologicznej.

Idź do oryginalnego materiału