AEB już nie tylko hamuje przed samochodem. Jak systemy rozpoznają pieszych, rowerzystów i motocyklistów?

5 dni temu

Kiedy prowadzisz samochód w gęstym ruchu miejskim, Twoja uwaga musi być nieustannie podzielona między znaki drogowe, sygnalizację oraz innych uczestników drogi. Choć automatyczne hamowanie awaryjne jeszcze niedawno kojarzyło się głównie z zapobieganiem najechaniu na tył poprzedzającego auta, szybki postęp inżynierii diametralnie rozszerzył możliwości pokładowej elektroniki.

Nowe samochody potrafią dostrzegać znacznie mniejsze i trudniejsze do zidentyfikowania obiekty, w tym pieszych wchodzących na pasy, rowerzystów poruszających się poboczem oraz gwałtownie nadjeżdżające motocykle. Zrozumienie sposobu, w jaki algorytmy przetwarzają obraz i podejmują decyzję o zatrzymaniu auta, pozwala realnie ocenić możliwości własnego pojazdu. Taka wiedza ułatwia bezpieczne korzystanie ze wsparcia asystentów jazdy oraz wyrabia nawyk zachowania odpowiedniej ostrożności za kierownicą.

Jak sensory odróżniają człowieka od otoczenia?

Systemy rozpoznają sylwetkę człowieka lub jednoślad poprzez natychmiastowe zestawienie obrazu wideo z kamery optycznej z precyzyjną siatką odbić z radaru mikrofalowego. Kamera analizuje kontury ciała, charakterystyczny ruch rąk i nóg oraz proporcje postaci, porównując zarejestrowany kształt z zapisanymi w pamięci wzorcami sylwetek. W tym samym ułamku sekundy radar wysyła wiązkę fal, która odbija się od przeszkody, precyzyjnie określając jej dokładną odległość oraz prędkość zbliżania się do pojazdu.

Inżynierowie z takich ośrodków badawczych jak Bosch Mobility wskazują, iż dopiero wzajemne uzupełnianie się tych dwóch technologii, określane mianem fuzji sensorów, pozwala wyeliminować fałszywe alarmy. Dzięki niej system nie zahamuje gwałtownie przed nieszkodliwym cieniem na jezdni (który widzi tylko kamera, podczas gdy radar nie wykrywa fizycznej przeszkody) ani przed leżącą na drodze pustą puszką (którą radar zinterpretuje jako metalową przeszkodę, ale kamera sklasyfikuje jako niegroźny śmieć).

Rowerzysta porusza się znacznie szybciej niż pieszy i ma odmienną trajektorię, dlatego procesor musi stale przewidywać jego pozycję na drodze na kilka sekund do przodu. Podczas codziennej jazdy możesz choćby nie zdawać sobie sprawy z tego, jak wiele skomplikowanych obliczeń wykonuje komputer pokładowy w chwili, gdy z bocznej uliczki wyłania się nieoświetlony pojazd.

Gdzie leżą granice technologii?

Granice skuteczności automatycznego hamowania wyznaczają przede wszystkim trudne zjawiska atmosferyczne, ograniczona widoczność oraz nietypowe zachowania na jezdni. Ulewny deszcz, gęsta mgła, intensywne opady śniegu czy oślepiające słońce świecące prosto w obiektyw kamery potrafią zredukować zdolność wykrywania sylwetek niemal do zera.

Radar radzi sobie z opadami nieco lepiej, jednak ma trudności z prawidłową klasyfikacją obiektów o małej powierzchni odbicia, takich jak ubrany na czarno pieszy bez elementów odblaskowych. Warto pamiętać, iż elektroniczne systemy asystujące nie zwalniają Cię z czujności, ponieważ to człowiek za kierownicą ponosi pełną odpowiedzialność za manewry wykonywane na drodze. Analizując czynniki wpływające na bezpieczeństwo, łatwo zauważysz, iż choćby najbardziej zaawansowane układy wsparcia wymagają odpowiedniej reakcji i skupienia samego kierowcy.

Gdzie leżą granice technologii?, fot. Warta / Shutterstock

Dodatkowym utrudnieniem dla układów bezpieczeństwa bywa obecność motocyklistów manewrujących dynamicznie między pasami w korku ulicznym. Wąska sylwetka motocykla oraz jego nagłe przyspieszenie sprawiają, iż radar może zinterpretować go ze sporym opóźnieniem.

Kiedy dochodzi do gwałtownego omijania przeszkód, czas na skuteczną reakcję automatyki kurczy się do ułamków sekundy. Producenci aut stale ulepszają oprogramowanie, jednak fizyka ruchu drogowego stawia przed inżynierią twarde i nieprzekraczalne bariery. Z punktu widzenia prób poligonowych najczęstsze trudności w poprawnym rozpoznawaniu przeszkód wynikają z następujących okoliczności:

  • Niski kontrast otoczenia – poruszanie się po zmroku w miejscach nieoświetlonych utrudnia kamerom odróżnienie ciemnej odzieży pieszego od nawierzchni jezdni.
  • Nietypowa pozycja ciała – algorytmy uczone są głównie rozpoznawania ludzi wyprostowanych, dlatego osoba pochylona, zmieniająca koło lub leżąca może zostać pominięta.
  • Zasłonięcie przez inne pojazdy – nagłe wyjechanie rowerzysty zza zaparkowanego samochodu dostawczego drastycznie skraca czas potrzebny systemowi na rozpoczęcie procedury hamowania.
  • Zabrudzenia powierzchni czujników – warstwa zaschniętego błota lub lodu na przedniej szybie potrafi odciąć sensory od dopływu danych wizualnych.

Każda z wymienionych sytuacji dowodzi, iż elektronika pokładowa stanowi jedynie wsparcie, a nie autonomicznego zmiennika człowieka za kółkiem. jeżeli na trasie panują niesprzyjające warunki pogodowe, musisz samodzielnie zredukować prędkość i uważniej obserwować pobocza oraz przejścia.

Żaden producent samochodów nie deklaruje stuprocentowej pewności uniknięcia kolizji w każdych możliwych realiach drogowych. Prędkość początkowa Twojego pojazdu ma olbrzymie znaczenie, ponieważ przy wyższych wartościach droga niezbędna do zatrzymania rośnie błyskawicznie i przekracza pole widzenia czujników. Z tego powodu utrzymywanie bezpiecznego odstępu od innych uczestników ruchu pozostaje Twoim najskuteczniejszym środkiem ostrożności.

Co mówią testy zderzeniowe – weryfikacja procedur na przykładzie badań bezpieczeństwa

Niezależne testy zderzeniowe pokazują, iż skuteczność układów automatycznego hamowania znacząco różni się w zależności od generacji pojazdu oraz roku przeprowadzania badania. Organizacja Euro NCAP regularnie zaostrza swoje rygory badawcze, wprowadzając coraz bardziej wymagające scenariusze z udziałem pieszych, rowerzystów i motocyklistów.

Dobrym przykładem jest Volkswagen Passat przetestowany w 2024 roku, który w kategorii ochrony niechronionych uczestników ruchu drogowego (Vulnerable Road Users) uzyskał wynik 82 procent, poprawnie reagując na pieszych oraz rowerzystów w większości prób dziennych. Warto jednak pamiętać, iż nie wolno bezpośrednio zestawiać tego rezultatu z wynikami modeli ocenianych według starszych wytycznych, na przykład z lat 2018 czy 2020.

Dawniejsze protokoły nie uwzględniały chociażby wykrywania motocyklisty nadjeżdżającego z naprzeciwka przy skręcie w lewo ani rowerzysty wyjeżdżającego zza przeszkody. Wraz z aktualizacją procedur badawczych rosną też wymagania sprzętowe stawiane radarom i kamerom, co wymusza montaż znacznie wydajniejszych procesorów pokładowych.

Ewolucja wymagań testowych jasno pokazuje, jak dynamicznie zmieniają się standardy weryfikacji systemów bezpieczeństwa aktywnego. choćby bardzo dobra nota punktowa uzyskana na torze testowym nie oznacza, iż Twój samochód uniknie zderzenia podczas nagłego załamania pogody. Próby laboratoryjne realizowane są przy ściśle określonej przyczepności nawierzchni oraz w stałej temperaturze, co rzadko odpowiada trudnym realiom jesienno-zimowym na drogach lokalnych.

Wybierając samochód dla siebie, powinieneś traktować wyniki badań jako cenną wskazówkę techniczną, a nie obietnicę bezwzględnej ochrony przed każdym zagrożeniem. Prawidłowe zrozumienie specyfiki testów zderzeniowych pozwala zachować trzeźwy osąd i ustrzec się przed nadmiernym zaufaniem do fabrycznych asystentów.

Jak technologia łączy się z odpowiedzialnością?

Choć nowoczesne systemy wspomagają kierowcę i uzupełniają jego zmysły, nie zdejmują z Ciebie prawnego obowiązku naprawienia szkody w razie kolizji. W sytuacji, gdy dojdzie do potrącenia pieszego lub uszkodzenia mienia innego uczestnika ruchu, finansowe następstwa zdarzenia mogą okazać się niezwykle dotkliwe. Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej pozwala na wypłatę odszkodowania osobom poszkodowanym, gdy właściciel lub kierujący pojazdem wyrządzi szkodę i zgodnie z przepisami ponosi za nią odpowiedzialność.

Odpowiednio zawarta umowa może umożliwić pokrycie kosztów naprawy mienia lub świadczeń medycznych poszkodowanych w sytuacjach wskazanych w warunkach ochrony. Szczegółowe zasady działania tej ochrony oraz wyłączenia odpowiedzialności opisuje strona https://www.warta.pl/ubezpieczenie-oc/, gdzie znajdziesz najważniejsze zapisy dotyczące praw i obowiązków ubezpieczonego.

Dobierając ochronę ubezpieczeniową dla swojego pojazdu, warto przeanalizować różne opcje i dopasować ich zakres do własnego stylu podróżowania. Renomowane towarzystwa, wśród których znajduje się Warta, udostępniają wygodne kalkulatory internetowe pozwalające gwałtownie poznać cenę ubezpieczenia bez wychodzenia z domu. Wystarczy przygotować dowód rejestracyjny oraz podać datę urodzenia właściciela pojazdu, aby w bezpiecznym formularzu obliczyć składkę dopasowaną do Twoich parametrów.

Obok obowiązkowej polisy OC możesz wybrać również dobrowolne ubezpieczenie autocasco, które może pomóc w pokryciu kosztów naprawy własnego samochodu po zderzeniu ze zwierzęciem czy zniszczeniu na parkingu. Świadome zarządzanie ryzykiem na drodze opiera się na połączeniu sprawnych systemów pokładowych z polisą dopasowaną do realnych zagrożeń.

Idź do oryginalnego materiału