Zakazy jazdy i dodatkowe ograniczenia ruchu w Austrii – utrapienie przewoźników na osi Brenner

2 dni temu

Sto kilometrów ciężarówek stojących na niemieckiej autostradzie A93, bo Tyrol wpuszcza je do Austrii po trzysta sztuk na godzinę. Ładunek z Rotterdamu do Werony, który powinien jechać dobę, jedzie dwie. Kierowca, którego czas pracy skończył się w kolejce, a nie w trasie. Oś Brenner – najkrótszy i przez większość roku jedyny całoroczny alpejski przejazd między Europą Północną a Południową – jest jednocześnie najbardziej zakorkowanym i najściślej regulowanym korytarzem transportowym kontynentu. A spór o to, kto nim rządzi, trafił właśnie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Cztery narzędzia, jeden cel

Tyrol broni się liczbą, której nie da się zignorować: przez jego doliny przejeżdżają dziesiątki tysięcy ciężarówek tygodniowo, generując hałas, emisje i degradację infrastruktury w wąskich alpejskich kotlinach, których nie da się poszerzyć. Odpowiedzią jest system czterech nakładających się ograniczeń, tworzących jeden z najostrzejszych reżimów ruchu ciężarowego w Europie.

Odprawy blokowe (Blockabfertigung). Najgłośniejsze narzędzie i to, które generuje korki po stronie niemieckiej. W dniach wzmożonego ruchu ciężarówki są zatrzymywane na sygnalizatorach przed granicą i wpuszczane do Austrii w kontrolowanych porcjach. Na przejściu Kufstein-Kiefersfelden, na autostradzie A12 w kierunku Innsbrucka, od godziny piątej rano pojazdy ustawiane są w kolejności na punkcie kontrolnym Kufstein Nord, skąd mogą ruszyć dalej – maksymalnie trzysta ciężarówek na godzinę. Cel: nie przeciążyć korytarza doliny Innu. Skutek: kolejka, która przenosi się na terytorium sąsiada.

Zakaz sektorowy (sektorales Fahrverbot). Zakaz przewozu określonych kategorii towarów autostradami A12 i A13 – między innymi odpadów, kamienia, ziemi, drewna okrągłego, pojazdów czy stali. Logika jest taka, iż te ładunki nadają się do przewozu koleją, więc nie powinny obciążać drogi. Dla przewoźnika oznacza to, iż część frachtu w ogóle nie może wjechać na najkrótszą trasę.

Nocny zakaz jazdy. Zakaz ruchu ciężarówek powyżej 7,5 tony w porze nocnej, z systemem wyjątków. Kierowca, który nie zdąży przed jego początkiem, traci kilka godzin.

Zimowy zakaz sobotni. Dodatkowe ograniczenia ruchu ciężarowego w soboty w okresie zimowym, nałożone na wszystkie pozostałe.

Do tego dochodzą pojedyncze całkowite blokady. 30 maja 2026 roku korytarz Brenner był zamknięty w całości – pełna blokada autostrady A13 między punktem poboru opłat Schönberg a przełęczą w obu kierunkach, wraz z drogami lokalnymi B182 i L38, żeby kierowcy nie próbowali objeżdżać zakazu przez okoliczne miejscowości. Tego dnia w całym Tyrolu obowiązywał zakaz ruchu ciężarówek powyżej 7,5 tony, jeżeli ich trasa prowadziła przez Brenner.

Kalendarz, który trzeba mieć w planie tras

Odprawy blokowe nie są losowe – Tyrol publikuje ich terminy z wyprzedzeniem, i to jest jedyna dobra wiadomość w całej sprawie, bo pozwala planować.

Na 2026 rok zaplanowano trzydzieści dni odpraw blokowych. Najwięcej terminów przypada na styczeń i maj – to miesiące, w których nakłada się ruch świąteczno-noworoczny, powroty z ferii i wiosenny szczyt przewozowy. W praktyce oznacza to okresy, w których odprawy prowadzone są kilka dni z rzędu.

Kalendarz odpraw blokowych publikuje rząd Tyrolu i to on, a nie prognoza spedytora, jest źródłem obowiązującym. Do tego dochodzą osobno ogłaszane dodatkowe zakazy i całkowite blokady. Przewoźnik operujący na tej osi powinien traktować sprawdzenie tego kalendarza jako stały element planowania każdej trasy przez Tyrol, na równi z rezerwacją promu czy zakupem winiety.

Cień na najbliższe lata rzuca remont mostu Lueg na autostradzie A13 – kluczowej konstrukcji na trasie brennerskiej. Prace budowlane oznaczają zwężenia i dodatkowe ograniczenia przepustowości, a władze Tyrolu pozostają odporne na apele europejskich przewoźników o poluzowanie restrykcji na czas robót.

Ile to kosztuje i jak liczyć czas pracy kierowcy

Koszt odpraw blokowych nie mieści się w Austrii. Mieści się w Niemczech, na autostradach A93 i A8, gdzie tworzą się kolejki sięgające dziesiątek, a w szczytach ponad stu kilometrów. Za korek po stronie niemieckiej płaci przewoźnik, który do Austrii jeszcze nie wjechał.

Rachunek składa się z kilku pozycji. Paliwo spalane na biegu jałowym i w jeździe „stój-ruszaj”. Godziny czasu pracy kierowcy przepalone w kolejce zamiast w trasie. Kary umowne za opóźnioną dostawę. I koszt najtrudniejszy do wyliczenia – rozjechany harmonogram całej rotacji, bo ciężarówka, która utknęła pod Kufstein, nie zdąży na kolejny załadunek.

Dla planowania czasu pracy kierowcy wynika z tego kilka twardych zasad.

Godziny spędzone w kolejce i na oczekiwaniu na wjazd to w świetle rozporządzenia 561/2006 czas pozostawania w dyspozycji, a nie odpoczynek. Kierowca nie regeneruje limitu, tylko go wyczerpuje – jadąc na zderzaku w bloku.

Trasę przez Brenner w dniu odprawy blokowej trzeba planować z założeniem straty kilku godzin, a nie z rozkładem „bez korków”. Brenner bez ograniczeń da się pokonać w około półtorej godziny. W dniu blokady ten sam odcinek potrafi zająć wielokrotność tego czasu.

Kierowca musi mieć zaplanowaną możliwość odbioru odpoczynku w rejonie, w którym utknie – bo nocny zakaz jazdy i wyczerpanie limitu mogą go unieruchomić tam, gdzie akurat będzie, a nie tam, gdzie zaplanował.

Warto znać trasę alternatywną. Zjazd z autostrady w Oberaudorf przed Kufstein i przejazd drogami krajowymi pozwala ominąć część utrudnień, choć kosztem czasu. Objazd przez Felbertauern na odcinku Innsbruck-Brixen to zwykle trzy i pół do czterech godzin wobec około półtorej przez Brenner bez korków – ale w dniach blokad bywa bardziej przewidywalny. Każdy objazd oznacza jednak wyższe spalanie, dodatkowe opłaty i ograniczenia dla zestawów ponadgabarytowych.

Spór, który rozstrzygnie się w Luksemburgu

To, co przez lata było przedmiotem dyplomatycznych przepychanek, stało się sprawą sądową o wadze precedensu.

30 lipca 2024 roku Włochy złożyły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę przeciwko Austrii – sprawa oznaczona sygnaturą C-524/24. Był to pierwszy w historii przypadek, gdy jedno państwo członkowskie pozwało drugie w sprawie transportowej. Włoski minister transportu Matteo Salvini mówił wprost o jednostronnie nałożonych „zakazach tranzytu”, które regularnie powodują zatory po włoskiej stronie – w październiku 2023 roku korek ciężarówek sięgnął tam ponad stu kilometrów.

Skarga obejmuje cztery tyrolskie środki: nocny zakaz jazdy, zakaz sektorowy, zimowy zakaz sobotni oraz system dozowania ruchu, czyli odprawy blokowe. Argument Włoch jest oparty na art. 34 i 35 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej: austriackie ograniczenia w sposób nieproporcjonalny utrudniają swobodny przepływ towarów na kluczowym korytarzu północ-południe.

Rzecz najważniejsza dla oceny szans: Komisja Europejska przystąpiła do sprawy jako interwenient po stronie włoskiej. Po analizie stanowisk obu państw Komisja stwierdziła, iż wskazane środki – nocny zakaz, zakaz sektorowy, zimowy zakaz sobotni oraz dozowanie ruchu – ograniczają swobodny przepływ towarów w rozumieniu traktatu. Bruksela nie jest tu neutralnym obserwatorem; opowiedziała się przeciwko rozwiązaniom Tyrolu.

Rozprawa ustna odbyła się 21 kwietnia 2026 roku w Luksemburgu. Nie zapadło na niej rozstrzygnięcie – kolejnym krokiem jest opinia rzecznika generalnego, a po niej wyrok Trybunału. Według austriackich mediów orzeczenie może zapaść jesienią 2026 roku, a przy wydłużeniu procedury na początku 2027. Sam Tyrol swoją pozycję po rozprawie określił jako „ostrożnie optymistyczną”, co sugeruje, iż rozstrzygnięcie wcale nie jest przesądzone na korzyść skarżących.

Co wyrok oznacza dla przewoźnika

Stawka jest wyższa niż jedna przełęcz. Orzeczenie w sprawie C-524/24 wyznaczy granice tego, co region albo państwo członkowskie może zrobić, powołując się na ochronę środowiska i zdrowia mieszkańców, wobec swobody przepływu towarów. jeżeli Trybunał uzna tyrolskie środki za nieproporcjonalne, osłabi to podstawę prawną podobnych ograniczeń w całej Unii. jeżeli je utrzyma, otworzy drogę innym regionom alpejskim i nie tylko.

Do tego czasu obowiązuje jedna praktyczna zasada: reżim brennerski się nie zmieni, dopóki nie zapadnie wyrok, a potem nie zostanie wdrożony. Przewoźnik, który planuje trasy na tej osi, powinien zawrzeć w umowach z klientami klauzulę siły wyższej obejmującą administracyjne zakazy tranzytu – bo opóźnienie spowodowane blokadą Brennera nie jest jego winą, ale bez odpowiedniego zapisu to on poniesie jego koszt.

Oś Brenner pozostaje najkrótszą drogą z Północy na Południe Europy. Jest też najlepszym przykładem tego, iż w unijnym transporcie najkrótsza droga i najszybsza droga to od dawna dwie różne trasy.

Idź do oryginalnego materiału