Z salonu Kia można wyjechać nowym samochodem choćby za 66 tys. zł. Wygląda jak milion dolarów i spala 5,3 l/100 km

53 minut temu

Druga połowa roku jest dobrym momentem dla łowców promocji w salonach samochodowych. Egzemplarze z rocznika 2025 potrafią być bardzo tanie, ponieważ dealerzy chcą pilnie pozbyć się takich zapasów przed sylwestrem. Okazuje się, iż w salonach Kia wystarczy wejść z budżetem 66 tys. zł, żeby kupić poliftowe Picanto w manualu, czyli świetną opcję do miasta.

Z tego artykułu dowiesz się:
Toggle
  • Nie trzeba dopłacać do wyposażenia, żeby dostać podstawowe udogodnienia
  • Wyższe wersje przeceniono jeszcze mocniej
  • Kia Picanto wciąż realizuje prosty pomysł na samochód miejski

Przecena o 6 tys. zł sprawia, iż podstawowe Picanto L kosztuje w tej chwili 66 000 zł zamiast regularnych 72 000 zł. Mowa o samochodach z roku produkcji 2025 (ale rocznika modelowego 2026) wyposażonych w benzynowy, trzycylindrowy silnik 1.0 o mocy 68 KM i pięciobiegową skrzynię manualną. W mieście taka konfiguracja ma sporo sensu. Picanto nie próbuje udawać samochodu stworzonego do szybkiego pokonywania autostrad, ale wykorzystuje niewielkie gabaryty i prosty układ napędowy tam, gdzie są one największą zaletą – podczas krótkich przejazdów, przeciskania się przez zatłoczone ulice i parkowania.

Kia Picanto. // fot. materiały prasowe

Nie trzeba dopłacać do wyposażenia, żeby dostać podstawowe udogodnienia

Picanto mierzy zaledwie około 3,6 m długości i 1,6 m szerokości. To jeden z tych samochodów, w których znalezienie miejsca parkingowego w centrum nie wymaga szukania przestrzeni odpowiedniej dla ponad czterometrowego crossovera. Mimo bardzo kompaktowego nadwozia Kia pozostaje pięciodrzwiowym i pięciomiejscowym samochodem, a bagażnik mieści 255 l. Po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń można powiększyć do 1010 l.

Co istotne, najtańsza odmiana L nie oznacza konieczności rezygnowania z wyposażenia przydatnego podczas codziennej jazdy. Picanto oferuje m.in. klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu, podgrzewane i elektrycznie regulowane lusterka oraz tempomat. Jest też 8-calowy ekran multimedialny z nawigacją, Android Auto i Apple CarPlay. Szczególnie przydatny w mieście zestaw tworzą tylne czujniki parkowania oraz kamera cofania z dynamicznymi liniami pomocniczymi. Na pokładzie znajdują się również m.in. autonomiczne hamowanie z wykrywaniem samochodów i pieszych oraz asystent utrzymywania auta pośrodku pasa ruchu.

Wnętrze Kia Picanto w wariancie GT Line. // fot. materiały prasowe

Wyższe wersje przeceniono jeszcze mocniej

Nie trzeba zresztą ograniczać się do podstawowego L. Picanto 1.0 GDI 68 KM z pięciobiegowym manualem w wersji Business Line kosztuje w ramach wyprzedaży 74 500 zł zamiast 84 000 zł. Oznacza to oszczędność aż 9500 zł. Business Line jest ciekawą opcją dla osób, które spędzają w samochodzie dużo czasu. W stosunku do L dokłada m.in. automatyczną klimatyzację, podgrzewane przednie fotele i kierownicę, system bezkluczykowy Smart Key, indukcyjne ładowanie telefonu, elektrycznie składane lusterka oraz 15-calowe obręcze ze stopów lekkich.

Jeszcze wyżej znajduje się GT Line. Wariant z manualem można kupić za 81 000 zł zamiast 87 000 zł. Poza bardziej efektowną stylistyką otrzymuje m.in. 16-calowe felgi, tapicerkę ze skóry ekologicznej oraz rozbudowany pakiet systemów bezpieczeństwa obejmujący monitorowanie martwego pola i ruchu poprzecznego podczas cofania. To wyposażenie może okazać się szczególnie przydatne właśnie w zatłoczonym mieście i na ciasnych parkingach.

Kia Picanto w wersji wyposażenia GT Line. // fot. materiały prasowe

W ofercie pozostały również samochody z pięciobiegową przekładnią zautomatyzowaną AMT. Wersja L z takim napędem jest już wyprzedana (z roku produkcji 2025), podobnie jak GT Line. przez cały czas dostępne jest natomiast Picanto Business Line 1.0 GDI 68 KM z AMT. Zamiast 84 000 zł kosztuje tylko 78 000 zł. To propozycja warta rozważenia przede wszystkim przez kierowców, którzy są skazani na częste stanie w korkach.

Kia Picanto wciąż realizuje prosty pomysł na samochód miejski

Największym argumentem Picanto pozostaje więc nie pojedynczy element wyposażenia, ale połączenie niewielkich wymiarów z całkiem funkcjonalnym wnętrzem i wyposażeniem, które nie zmusza do dużych dopłat. W czasach, gdy choćby typowo miejskie modele coraz częściej próbują upodobnić się do crossoverów, Kia przez cały czas zajmuje na ulicy kilka miejsca. Co ważne, oferuje prosty, benzynowy napęd.

Przestrzeń bagażowa Kii Picanto. // fot. materiały prasowe

Choć wyprzedażowe ceny są kuszące, to trzeba jednak pamiętać o typowej cesze takich wyprzedaży. Wybór konkretnych konfiguracji będzie malał wraz ze sprzedażą pozostałych egzemplarzy. Koreańska marka sama zaznacza przy ofertach samochodów z rocznika 2025, iż są one dostępne do wyczerpania puli pojazdów.

Idź do oryginalnego materiału