Volvo XC90 dostało ogromną baterię. Teraz może przejechać 160 km na prądzie

moto-przestrzen.pl 1 godzina temu

Volvo XC90 właśnie dostało jedną z tych zmian, których na pierwszy rzut oka w ogóle nie widać. Największy SUV szwedzkiej marki otrzymał nową wersję hybrydową plug-in z dużo większym akumulatorem. Efekt jest konkretny: do 162 km można przejechać wyłącznie na prądzie.

I to właśnie napęd jest tutaj znacznie ciekawszy niż sam lifting. XC90 nie zmieniło się przecież nagle nie do poznania. Volvo poprawiło kilka elementów samochodu, ale największa nowość znalazła się pod podłogą.

41,2 kWh w Volvo XC90

Nowe Volvo XC90 T8 AWD Long Range PHEV korzysta z akumulatora o pojemności 41,2 kWh brutto, z czego 37,9 kWh jest dostępne do wykorzystania. Jak na hybrydę plug-in to naprawdę sporo.

Dzięki temu według danych Volvo samochód może przejechać do 162 km w trybie elektrycznym. To zmienia sposób patrzenia na taką hybrydę. Nie chodzi już tylko o to, żeby przez kilkadziesiąt kilometrów po mieście nie uruchamiać silnika benzynowego.

Przy regularnym ładowaniu spora część codziennych przejazdów może odbywać się po prostu na prądzie. Dopiero podczas dalszej podróży do gry wchodzi silnik spalinowy. Volvo właśnie na tym opiera swoją strategię dla hybryd plug-in – zwiększony zasięg elektryczny ma sprawić, iż można korzystać z nich znacznie częściej jak z samochodów elektrycznych.

Pod maską przez cały czas pracuje benzynowy silnik 2.0 współpracujący z jednostką elektryczną. Łączna moc układu wynosi 461 KM, a napęd trafia na cztery koła. W przypadku tak dużego SUV-a osiągi przez cały czas są więc całkiem konkretne. Przyspieszenie do setki to 5,2 sekundy.

Nie tylko bateria. XC90 dostało też nowe technologie

Volvo nie ograniczyło zmian wyłącznie do układu napędowego. XC90 korzysta z nowszego systemu multimedialnego Volvo Car UX i otrzymuje również Google Gemini. Asystent AI ma pozwalać na bardziej naturalną komunikację z samochodem, a system może być aktualizowany bezprzewodowo.

Nie jest to jednak samochód zaprojektowany od nowa. XC90 przez cały czas wygląda jak XC90. I adekwatnie trudno się temu dziwić. Sylwetka dużego Volvo zdążyła się już mocno zadomowić na rynku, więc producent nie zdecydował się na rewolucję.

To raczej kolejny etap rozwoju samochodu, który mimo swojego wieku przez cały czas pozostaje jednym z najważniejszych modeli w gamie marki.

Volvo XC90 kosztuje już prawie 400 tys. zł

Nowe XC90 T8 pojawiło się również w polskim cenniku. Podstawowa wersja Core kosztuje 396 900 zł.

Jeżeli ktoś chce bogatszą konfigurację, musi przygotować:

  • Plus – 416 900 zł
  • Ultra – 446 900 zł
  • Black Edition Plus – 431 900 zł
  • Black Edition Ultra – 461 900 zł

Najdroższa odmiana przekracza więc 460 tys. zł. To już poziom cen, przy którym wybór dużego SUV-a z segmentu premium staje się naprawdę poważnym wydatkiem.

Z drugiej strony dostajemy siedem miejsc, napęd AWD, 461 KM i możliwość pokonania choćby 162 km bez uruchamiania silnika spalinowego.

I właśnie ten ostatni punkt jest tutaj najważniejszy.

Największa zmiana w XC90 jest niewidoczna

Volvo nie zrobiło z XC90 zupełnie nowego samochodu. Zamiast tego postawiło na rozwiązanie, które może mieć większe znaczenie podczas codziennego użytkowania niż kolejna zmiana wyglądu.

Duża bateria sprawia, iż XC90 T8 może być przez sporą część tygodnia używane jak samochód elektryczny, ale przez cały czas zachowuje silnik benzynowy na dłuższe wyjazdy.

Dla kierowcy, który ma możliwość regularnego ładowania samochodu, to może być znacznie ważniejsza zmiana niż nowy wzór felg czy kosmetycznie zmieniony przód.

A przy cenie startującej od 396 900 zł Volvo wyraźnie pokazuje, iż XC90 przez cały czas ma być dużym, komfortowym SUV-em premium. Tyle iż teraz z dużo większym zapasem energii pod podłogą.

Idź do oryginalnego materiału