
Czasami akumulator po prostu musi zostać odłączony od samochodu. Zdarza się, iż jest to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, na przykład podczas napraw, ale również fizyczna konieczność, na przykład podczas jego wymiany. Ta prosta czynność może okazać się problematyczna i może nieść za sobą pewne konsekwencje. Chodzi tutaj przede wszystkim o nieco nowsze konstrukcje. Co takiego może się wydarzyć?
Spis treści:
- Odłączenie od samochodu
- Potencjalne problemy
- Uciążliwe resetowanie i kodowanie
Odłączasz akumulator i… pojawiły się problemy?
W jakich sytuacjach trzeba odłączyć akumulator od samochodu? Takie sytuacje można by mnożyć. Mowa tutaj chociażby o pracy przy różnych elementach auta, czy też o konkretnych naprawach. Chociażby w przypadku prac przy instalacji elektrycznej. Odłączyć trzeba go również w przypadku wymiany starego, zużytego – to oczywiste. Odłączenie może być konieczne również w przypadku instalacji dodatkowego sprzętu, na przykład wzmacniacza, kamery, albo alarmu. Może być to konieczne także kiedy chcemy usunąć jakiś błąd. To nie są jedyne możliwości – ot, akumulator czasami po prostu trzeba odłączyć i dla każdej osoby jest to kwestia oczywista.
fot. standret / magnific.comTrzeba natomiast mieć świadomość tego, iż taka czynność może nieść za sobą pewne konsekwencje. Oczywiście w większości są to elementy „proceduralne”, natomiast część z nich może okazać się dosyć uciążliwa. Pierwszym z brzegu problemem może być alarm – w przypadku nieumiejętnego odłączania akumulatora może dojść tutaj albo do jego uruchomienia, albo do niewłaściwego działania. Problemem może być też chociażby to, iż samochód zapomni o różnych ustawieniach infotainmentu. Zapomni na przykład zapisane stacje radiowe, ustawienia dźwięku, czy sparowane urządzenia. Oczywiście to może się wydarzyć, ale nie musi – wszystko zależy od konkretnego systemu.
Co jeszcze może się wydarzyć?
Są auta, w których po ponownym podłączeniu akumulatora, system będzie wymagał podania kodu do radia. Jest to oczywiście pewne zabezpieczenie na wypadek kradzieży, natomiast może być to uciążliwe również dla właściciela samochodu. Załóżmy, iż akumulator trzeba odłączyć, na przykład w celu wykonania jego wymiany, czy jakichś napraw. Co w sytuacji, w której właściciel auta nie zna kodu? W której poprzedni właściciel mu go nie podał, albo sam go nie zna? W takiej sytuacji rozwiązanie będzie zwykle tylko jedno – uiszczenie konkretnej opłaty w autoryzowanym serwisie i rozkodowanie radia.
Zresetować mogą się też na przykład ustawienia szyb, ale też różnego rodzaju systemy, jak chociażby elektryczna klapa bagażnika, start-stop, czy funkcje komfortu. Na desce rozdzielczej mogą pojawić się nowe komunikaty. Ba – samochód mechanicznie też może się zachowywać inaczej, bo komputer zresetował zapamiętane ustawienia silnika, przepustnicy, czy skrzyni biegów. Wreszcie – kwestia najprostsza i najbardziej oczywista, czyli reset daty i zegara. Jak podkreśliłem, większość z tych elementów to kwestie typowo „proceduralne”. Coś, co gwałtownie można doprowadzić do odpowiedniego, pożądanego stanu. Natomiast są kwestie, które bywają tutaj uciążliwe, bądź drażniące. I niestety – w przypadku zakodowanego radia sam miałem nieprzyjemność się o tym przekonać.
Zdjęcie główne: standret / magnific.com

34 minut temu











