Volkswagen Group chce zrobić porządek ze swoją ofertą. Koncern zapowiada dużą redukcję liczby modeli i ich odmian. Skala zmian może być naprawdę spora, bo firma mówi choćby o ograniczeniu portfolio o 50 proc. Nie oznacza to jednak, iż z salonów zniknie połowa samochodów.
Duża część zmian ma dotyczyć wersji wyposażenia i różnego rodzaju odmian. Volkswagen Group chce też ograniczyć liczbę opcji choćby o 75 proc. Wszystko po to, żeby uprościć produkcję i zmniejszyć koszty. Przy okazji koncern chce ograniczyć sytuacje, w których jego własne marki konkurują ze sobą podobnymi samochodami.
Koncern ma za dużo podobnych modeli
Volkswagen Group od lat korzysta z jednej dużej zalety. Wspólne platformy i podzespoły pozwalają markom należącym do koncernu gwałtownie rozwijać nowe samochody. Z drugiej strony pojawił się problem. W ofercie jest sporo modeli, które są do siebie bardzo podobne.
Volkswagen, Audi, Škoda, SEAT i Cupra często korzystają z tych samych rozwiązań technicznych. W niektórych segmentach różnice między samochodami sprowadzają się głównie do wyglądu, wyposażenia i ceny.
Podobnie wygląda sytuacja z SUV-ami i elektrykami. Koncern chce więc bardziej rozdzielić role poszczególnych marek. Dzięki temu klienci mają łatwiej zrozumieć, czym jeden model różni się od drugiego.
Nawet 75 proc. opcji może zniknąć
Największe cięcia mogą dotknąć nie tyle samych samochodów, co ich konfiguracji. Volkswagen Group chce ograniczyć liczbę dostępnych wersji i dodatków.
Oliver Blume, prezes koncernu, przekonuje, iż firma może zmniejszyć liczbę opcji wyposażenia choćby o 75 proc. Klient przez cały czas ma mieć wybór. Zniknąć mają jednak przede wszystkim te dodatki, których prawie nikt nie zamawia.
Zmiany mogą dotyczyć również części wykorzystywanych podczas produkcji. Volkswagen Group chce mocniej ujednolicić komponenty. Według zapowiedzi może to ograniczyć złożoność wykorzystywanych części choćby o 90 proc.
Dla kierowców oznacza to przede wszystkim prostsze konfiguratory. Zamiast dziesiątek podobnych wersji mają zostać te, które rzeczywiście cieszą się zainteresowaniem.
Czy połowa modeli Volkswagena zniknie?
Na razie nie ma powodów, żeby zakładać, iż połowa samochodów marek należących do Volkswagen Group zniknie z salonów. Firma mówi bowiem o redukcji całego portfolio, a dużą część zmian mają stanowić właśnie wersje i pochodne istniejących modeli.
Wycofywanie całych samochodów to znacznie dłuższy proces. Koncern musi brać pod uwagę trwającą produkcję oraz koszty zakończenia sprzedaży danego modelu.
Nie wiadomo więc, które auta ostatecznie mogą zniknąć z oferty. Wcześniej pojawiały się spekulacje dotyczące między innymi Škody Fabii, Porsche Taycana czy Volkswagena Jetty na rynku amerykańskim. Volkswagen Group nie potwierdził jednak, iż te samochody rzeczywiście czeka koniec produkcji.
Jedno jest pewne. Koncern chce mieć mniej modeli, mniej wersji i mniej niepotrzebnej komplikacji. Jednocześnie poszczególne marki mają dostać bardziej wyraźne role. Dla klientów może to oznaczać mniej możliwości konfiguracji, ale za to łatwiejszy wybór samochodu.















