Ulubiony Volkswagen Polaków dostępny od 106 800 zł. To już nowa generacja

3 dni temu

Kupno crossovera to coraz częstsze zjawisko w naszym kraju. Potwierdza to ulubiony Volkswagen Polaków, który dysponuje takim nadwoziem. Właśnie doczekał się nowego wcielenia, które błyskawicznie zyskało popularność. Kosztuje mniej, niż może się wydawać, choć wiele zależy od konkretnej konfiguracji.

Nowy T-Roc fundamentem sprzedaży

Kiedyś był to Golf, ale zmiana trendów przyniosła nowe oczekiwania. Nabywcy oczekują dziś czegoś więcej, niż konwencjonalność, solidność i sprawdzone rozwiązania. Liczy się styl, co oznacza, iż auto ma też cieszyć oko. Dzięki temu na ulicach jest po prostu ciekawiej.

Ulubiony Volkswagen Polaków w drugim wydaniu jest dostępny w lokalnych salonach od bieżącego, czyli 2026 roku. To oznacza, iż dopiero zadomawia się na drogach, a i tak już jest ich częstym bywalcem. To na pewno daje satysfakcję niemieckiemu producentowi.

Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI DSG R-Line – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Design tego auta jest zdecydowanie udany. Nowy T-Roc upodobnił się do Tiguana, czego przykładami mogą być elementy oświetlenia. Stał się też dojrzalszy stylistycznie. Wygląda na większy, niż jest w rzeczywistości.

Delikatnie urósł względem poprzednika, ale pozostał w tej samej klasie. To oznacza, iż jego największą rywalką jest Toyota C-HR, która występuje wyłącznie z układem hybrydowym typu HEV, czyli samoładującym.

Ulubiony Volkswagen Polaków z nowym wnętrzem

Kokpit został stworzony z dobrze znanych „klocków” koncernu VAG. Równie dobrze mógłby trafić do nowej Octavii. To oznacza, iż nie ma wyrazistej tożsamości projektu, ale to akurat nic nadzwyczajnego w erze unifikacji.

Zegary osadzono w szerokiej ramce. Nie zajmują jej całej powierzchni, co wygląda przeciętnie, ale motywy same w sobie są bardzo ładne i można je szeroko personalizować. Sąsiadująca z nimi kierownica świetnie leży w dłoniach, a do tego posiada fizyczne przyciski.

Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI DSG R-Line – kokpit, fot. Wojciech Krzemiński

Centralny ekran multimedialny przywodzi na myśl ten z Passata, co oczywiście nie jest przypadkiem. Ulubiony Volkswagen Polaków oferuje zaawansowany, gwałtownie pracujący instrument pokładowy, który został zintegrowany z większością funkcji dodatkowych. Uzupełniają go dotykowe przyciski od temperatury i głośności audio.

Aby było praktycznie, na tunelu środkowym zagościła półka z indukcyjną ładowarką i gniazdami USB-C. Dalej zastosowano pokrętło, za pośrednictwem którego można sterować również wspomnianą głośnością, ale też zmieniać tryby jazdy (po wciśnięciu). Sprytne rozwiązanie, które kojarzy się z Land Roverami. Nie zabrakło także dodatkowej wnęki i podłokietnika.

Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI DSG R-Line – kabina, fot. Wojciech Krzemiński

Fotele R-Line są naprawdę wygodne. Nie mają w sobie sportowego sznytu, ale zapewniają dobre podparcie boczne. Ich zakres regulacji jest wystarczający, choć przydałaby się możliwość przesunięcia końcówki siedziska.

W drugim rzędzie nie zabraknie miejsca dla dwóch osób średniego wzrostu. Kąt pochylenia oparcia jest wystarczający. W porównaniu do poprzednika jest trochę więcej przestrzeni na nogi. W bogatszych wersjach można liczyć na dodatkową strefę klimatyzacji z dedykowanymi dyszami nawiewu.

Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI DSG R-Line – bagażnik, fot. Wojciech Krzemiński

Dużym plusem tego modelu jest bagażnik. Nowy T-Roc oferuje 475 litrów bazowej przestrzeni ładunkowej. To oznacza naprawdę dobry rezultat, który pozwala na rodzinne użytkowanie niemieckiego samochodu.

O przemyślanym projekcie świadczy podwójna podłoga bagażnika, bonusowe mocowania, solidna półka i wnęki przy obu burtach. Złożenie oparć drugiego rzędu poskutkuje wzrostem możliwości transportowych do 1350 litrów. Trzeba jedynie liczyć się ze stosunkowo wysoko poprowadzonym progiem załadunku.

Nowy T-Roc 1.5 TSI DSG – dane techniczne

Osoby zainteresowane tym autem nie mają do wyboru skrzyni, co akurat nie budzi zastrzeżeń. Dlaczego? Ponieważ standardem jest siedmiobiegowa przekładnia automatyczna z dwoma sprzęgłami.

Ulubiony Volkswagen Polaków w prezentowanej specyfikacji potrafi wytwarzać 150 koni mechanicznych i 250 niutonometrów. To w zupełności wystarczające rezultaty, biorąc pod uwagę masę własną wynoszącą 1474 kilogramy. Warto dodać, iż uzupełnieniem jest instalacja 48-woltowa, co oznacza obecność miękkiej hybrydy.

Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI DSG R-Line – tył, fot. Wojciech Krzemiński

Cały potencjał jest kierowany wyłącznie na przednią oś. T-Roc 2026 nie występuje z układem AWD – przynajmniej na początku swojej misji rynkowej. Czas pokaże, czy producent z Wolfsburga zdecyduje się na takie uzupełnienie oferty.

Niemiecki crossover przyspiesza do 100 km/h w 8,9 sekundy i rozpędza się do 212 km/h. Przy tym przeznaczeniu auta, nie potrzeba lepszych osiągów. Zadowalające jest także średnie zużycie paliwa, które w cyklu mieszanym WLTP wynosi 5,6 litra.

Wrażenia z jazdy

Nowy T-Roc prowadzi się jeszcze lepiej od poprzednika. Teraz bardziej przypomina Golfa, co oznacza większą pewność podczas szybkiego pokonywania zakrętów. Auto pozostaje zwarte i zwinne jednocześnie, co nie jest oczywiste w tej klasie.

Jednocześnie jest to bardziej komfortowy samochód, niż konkurencyjny Hyundai Kona. Zawieszenie zostało zoptymalizowane, dlatego utrzymuje nadwozie w ryzach, a przy tym odpowiednio radzi sobie z wszelkimi ubytkami w nawierzchni.

Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI DSG R-Line – profil, fot. Wojciech Krzemiński

Układ napędowy wydaje się skrojony pod ten samochód. Ulubiony Volkswagen Polaków zapewnia odczuwalnie dobre osiągi przy każdej dozwolonej prędkości. Świetnie przyspiesza, co oznacza bezpieczniejsze wyprzedzanie.

Silnik jest kulturalny i chętnie rozwija wyższe obroty. Z kolei skrzynia jest bardzo płynna i gwałtownie zmienia przełożenia. Jedynie gwałtowne wciśnięcie „gazu” może wywołać krótką zwłokę, ale pamiętajmy o normach emisji, które studzą zapędy inżynierów.

Zwrotność auta też nie pozostawia niczego do życzenia. Manewrowanie jest łatwe i przyjemne. Praca systemów wsparcia bywa przydatna, ale nie każdy akceptuje „pikanie”, dlatego możliwość łatwego wyłączenia asystentów pasa ruchu i ograniczeń prędkości dzięki dwóch kliknięć na kierownicy jest czymś wartym odnotowania.

Ulubiony Volkswagen Polaków nie jest drogi

To zupełnie nowe wcielenie tego modelu, dlatego można było spodziewać się wysoki cen. Niemniej jednak chińska konkurencja znacząco wpływa na strategie popularnych marek. Klienci tylko na tym zyskują. T-Roc jest dostępny od 106 800 zł, co potwierdza oferta dealera.

Nowy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI DSG R-Line – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Tyle trzeba zapłacić za bazowe, 116-konne wydanie z przekładnią automatyczną DSG. Ulubiony Volkswagen Polaków z podstawową wersją wyposażenia, czyli Trend oddaje do dyspozycji m.in.:

  • wirtualne zegary (8 cali)
  • 16-calowe felgi aluminiowe
  • starter
  • ekran multimedialny (10,3 cala)
  • reflektory LED
  • wielofunkcyjną kierownicę
  • automatyczną klimatyzację
  • elektrycznie regulowane lusterka
  • elektrycznie sterowane szyby
  • tempomat
  • przednie i tylne czujniki parkowania
  • pakiet asystentów jazdy

Za najtańsze egzemplarze ze 150-konnym silnikiem i skrzynią automatyczną trzeba aktualnie zapłacić około 125 000 złotych (po uwzględnieniu rabatów dealerskich). Są zwykle lepiej wyposażone od tych bazowych, co usprawiedliwia różnicę w cenie.

Nowy crossover Volkswagena jest dobrym połączeniem nowoczesności z solidnością i praktycznością. Druga generacja zapewnia większy komfort i bardziej zaawansowane instrumenty pokładowe. Podejrzewamy, iż jej udziały rynkowe będą rosnąć.

Idź do oryginalnego materiału