To koniec Audi A1 i Q2. Niemiecka marka w zamian wskrzesza inną legendę

2 godzin temu
Pamiętacie ten aluminiowy, nieco dziwny "samochód jutra" z początku lat dwutysięcznych? Tak, mowa o Audi A2, które wyprzedziło swoje czasy tak bardzo, iż niemal nikt go wtedy nie zrozumiał. Sam miałem do niego mieszane uczucia, bo z jednej strony był podziw za odwagę, z drugiej lekki uśmiech na widok tej "bańki" na kołach. Teraz, w 2026 roku, Audi wyciąga tę nazwę z szuflady i robi z nią to, co umie najlepiej, czyli zaskakuje.


Stało się. Wysoko postawieni informatorzy z Ingolstadt potwierdzili portalowi Autocar to, o czym plotkowano od miesięcy, czyli, iż nowe Audi A2 e-tron nadchodzi. I nie, to nie jest tylko kolejna liftingowa operacja. To samochód, który ma być "pośrednim następcą" oryginalnego modelu, ale w nowoczesnym, elektrycznym wydaniu.

Z tego, co widzieliśmy na zdjęciach szpiegowskich, Audi nie rezygnuje z charakterystycznej bryły. Będzie krótka maska, jednobryłowe nadwozie i dzielona tylna klapa. Wszystko to jednak w sosie typu "crossover", bo umówmy się, dzisiaj nikt już nie kupuje klasycznych miejskich aut, jeżeli nie mają chociaż odrobiny "terenowego" sznytu.

Platforma z Volkswagena ID.3, ale zasięg ma być lepszy


Tu pojawia się mały zgrzyt dla fanów czystej technologii. Pierwotnie nowe Audi A2 miało bazować na supernowoczesnej architekturze 800V SSP. Niestety, życie (i opóźnienia w koncernie) zweryfikowało te plany. Auto powstaje na znanej i lubianej platformie MEB, którą dzieli m.in. z Volkswagenem ID.3.

Co to oznacza w praktyce? Zostaje architektura 400V, napęd na tył (to akurat brzmi nieźle!), akumulatory o pojemności od 58 kWh do 79 kWh i moc w przedziale od 168 KM do choćby 282 KM.

Ale jest jeden as w rękawie. Dzięki swojej niezwykle opływowej sylwetce, która zawsze była znakiem rozpoznawczym A2, zasięg elektrycznego Audi może przekroczyć 600 kilometrów. jeżeli to się potwierdzi, to w segmencie miejskich hatchbacków będziemy mieli nowego króla autostrad.

Audi A1 i Q2 odchodzą do lamusa


To jest ta smutniejsza wiadomość dla tradycjonalistów. Produkcja Audi A1 oraz Audi Q2 ma zakończyć się pod koniec 2026 roku. Niemcy stawiają wszystko na jedną kartę. Nowy elektryczny model Audi ma wypełnić lukę po tych autach, stając się najtańszym "elektrykiem" w ofercie marki.

Cena? Mówi się o okolicach 150-160 tys. zł. To wciąż sporo, ale patrząc na to, iż za Q4 e-tron trzeba zapłacić znacznie więcej, A2 może stać się hitem flotowym i ulubieńcem tych, którzy chcą premium, ale nie chcą jeździć wielkim SUV-em.

Inżynierowie Audi nie ukrywają, iż ich celem jest zapełnienie pustki w gamie w porównaniu z konkurencją. I szczerze? Trzymam za to kciuki, bo brakuje mi na rynku aut, które są "jakieś", a nie tylko poprawne.

Idź do oryginalnego materiału