Kometa 3I/Atlas to nie przypadek. „Ktoś mógł w nas wycelować”

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Kometa 3I/Atlas nie musi być wyjątkowym gościem. Mamy dwie opcje: albo Układ Słoneczny jest gigantycznym gruzowiskiem pełnym 10 bln skał, o których nie mieliśmy pojęcia, albo właśnie odwiedziła nas sonda obcych. Tak przynajmniej twierdzi Avi Loeb, który przeanalizował najnowsze dane z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a.

Avi Loeab, astrofizyk z Harvardu i popularyzator idei, iż kometa 3I/Atlas może być dziełem obcej cywilizacji, przedstawił swoje najnowsze wyliczenia dotyczące międzygwiezdnego gościa. Opierając się na danych z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a naukowiec twierdzi, iż nasz Układ Słoneczny nie jest pustym domem, a ruchliwą autostradą, na której mijają się biliony ton materii z innych systemów gwiezdnych. Chyba że, jak sugeruje kontrowersyjny fizyk, wcale nie mamy do czynienia z martwą naturą.

Najnowsze dane z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a wskazują, iż promień jądra obiektu międzygwiazdowego 3I/Atlas wynosi 1,3 km. Przy charakterystycznej gęstości masy komety, wynoszącej 0,5 grama na centymetr sześcienny, masa 3I/Atlas wynosi około 5 mld t – napisał Avi Loeb na swoim blogu.

Ale to dopiero początek matematycznej układanki Loeba. Skoro system ATLAS wykrył jeden taki obiekt w ciągu ostatnich 5 lat, statystyka jest nieubłagana. Oznacza to, iż w każdej chwili wewnątrz orbity Jowisza powinno znajdować się od 1 do 2 takich obiektów. Fakt, iż dopiero teraz zauważyliśmy kometę 3I/Atlas sugeruje, iż w przeszłości przegapiliśmy całą masę podobnych gości. Byli tuż pod naszym nosem, a my patrzyliśmy w inną stronę.

100 Ziem ukrytych w Obłoku Oorta

Jeśli rozszerzymy tę statystykę na cały Układ Słoneczny, aż po krańce Obłoku Oorta (sfery lodowych obiektów otaczającej nas w odległości 100 000 razy większej niż dystans Ziemia-Słońce), liczby stają się astronomiczne. Loeb wylicza, iż w tej gigantycznej sferze powinno krążyć 10 bln obiektów podobnych do 3I/Atlas.

To prowadzi do szokującego wniosku. Łączna masa tych międzygwiezdnych przybyszów uwięzionych grawitacyjnie przez Słońce wynosiłaby około 10 mas Ziemi. Idąc dalej, całkowita masa wszystkich międzygwiezdnych skał i lodu w Obłoku Oorta może sięgać choćby 100 mas Ziemi!

To sugeruje, iż każda gwiazda w Drodze Mlecznej wyrzuca w kosmos niewyobrażalne ilości materii, dziesięciokrotnie więcej, niż zostawia w swoich planetach. To wizja kosmosu, w którym przestrzeń międzygwiezdna nie jest pustką, ale autostradą pełną gruzu.

Ponieważ Obłok Oorta rozciąga się na znaczną część odległości do najbliższego układu gwiezdnego, Alfa Centauri, powyższe wyniki sugerują, iż każda gwiazda Drogi Mlecznej powinna wyrzucić z pierwotnego układu planetarnego około 100 mas Ziemi w postaci skał i lodu. Zastosowanie tego w skali lokalnej sugeruje, iż Układ Słoneczny wyrzucił dziesięć razy więcej masy w postaci lodowych skał niż masy skalnej zatrzymanej we wnętrzach obecnych planet – podsumował Avi Loeb.

„Chyba iż to nie jest przypadek”

I tutaj Avi Loeb wykonuje swój firmowy zwrot akcji. Wszystkie powyższe wyliczenia mają sens tylko przy jednym założeniu: iż kometa 3I/Atlas jest tworem naturalnym, który trafił do nas losowo. A co, jeżeli nie jest?

Loeb punktuje anomalie, które nie dają mu spokoju. Idealne wyrównanie orbity obiektu z płaszczyzną ekliptyki, symetria jego trzech mini-dżetów, nienaturalnie duży i wyraźny anty-ogon, a także opóźnione uwalnianie cząsteczek organicznych, takich jak metan. Dla harvardzkiego fizyka to wystarczające przesłanki, by postawić tezę o możliwym sztucznym pochodzeniu.

Odróżnienie rzadkiego gościa od członka populacji dziesięciu bilionów obiektów jest proste. To tak, jakby sprawdzić, czy samochód przejeżdżający obok naszego domu zjechał z autostrady pełnej podobnych aut, czy też jest unikalnym pojazdem, który celowo zajechał pod nasz adres. W tym drugim przypadku nie zobaczymy wielu więcej takich samych podkreśla Avi Loeb.

Więcej na Spider’s Web:

Czekając na werdykt z Obserwatorium Rubin

Nie będziemy musieli długo czekać na odpowiedź, czy jesteśmy świadkami inwazji kosmicznego gruzu, czy precyzyjnego zwiadu. Nadchodząca dekada i uruchomienie pełnych mocy przeglądowych Obserwatorium Vera C. Rubin (NSF-DOE) zmienią zasady gry.

Nowe teleskopy nie pozwolą już prześlizgnąć się niezauważenie jasnym obiektom takim jak kometa 3I/Atlas. jeżeli tam są, znajdziemy je. jeżeli ich nie ma, teoria o celowaniu w Ziemię zyska potężny argument. jeżeli nikt więcej się nie pojawi, będziemy musieli zadać sobie pytanie: dlaczego ten jeden przybył właśnie do nas?

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału