Stellantis wraca do silników spalinowych w wielkim stylu. 10-cylindrowa niespodzianka pod maską

37 minut temu

Koncern Stellantis powraca do silników spalinowych w wielkim stylu. RAM wprowadza do sprzedaży swój najbardziej oczekiwany produkt z 10-cylindrową niespodzianką pod maską. Podstawowy model może docelowo osiągnąć moc 608 koni mechanicznych, podczas gdy topowy model ma choćby 915 koni mechanicznych.

Spis treści

  • Koncern Stellantis wraca do silników spalinowych w wielkim stylu
  • RAM prezentuje wzmocnioną rodzinę pickupów Rumble Bee
  • Topowa wersja ma prawie 1000 KM

Stellantis pokazuje pazura

fot. RAM

W maju tego roku RAM zaprezentował nową rodzinę 8-cylindrowych pickupów o nazwie Rumble Bee. Jej główną atrakcją jest wariant SRT, który ma pod maską 6,2-cylindrowy, turbodoładowany, ośmiocylindrowy silnik o mocy 788 KM. To nie lada wyczyn. Ten wielotonowy potwór rozpędza się od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,4 sekundy.

RAM żąda za tego pickupa około 340 000 złotych, co nie jest dużą kwotą. Ale sprzedaż topowej wersji ruszy dopiero w przyszłym roku. Teraz dostępna będzie „tylko” wersja z 5,7-litrowym, ośmiocylindrowym silnikiem o mocy 400 KM.

Ale to jeszcze nie wszystko. Koncern Stellantis ma też dział Direct Connection, który zadbał o wzmocnienie silników całej rodziny Rumble Bee. I to jeszcze przed dostawą pierwszego egzemplarza. Po tej kuracji model podstawowy może osiągnąć moc 608 KM, a topowy wariant choćby 915 KM. Co więcej, RAM zażąda za taką wersję tylko o około 34 000 złotych więcej, niż za podstawowego pickupa. Do tego przez cały czas można liczyć na fabryczną gwarancję.

fot. RAM

To dopiero początek?

Koncern Stellantis najwyraźniej chce wrócić do dużych silników w wielkim stylu. Producent samochodów przygotowuje się do licytacji pierwszej w historii wersji SRT z najmocniejszym silnikiem. Aukcja odbędzie się już 11 września w Las Vegas. Oprócz zupełnie nowego pickupa, zwycięzca aukcji dostanie w prezencie też 10-cylindrową niespodziankę. Będzie to swego rodzaju prototyp dzisiejszej rodziny Rumble Bee.

To pickup o nazwie Dodge RAM SRT-10 1500 wyposażony w silnik z kultowego Vipera. Mimo większej liczby cylindrów i pojemności aż 8,3 litra, samochód z 2005 roku ma „zaledwie” 507 KM. Oznacza to, iż sprint do 100 km/h zajmuje mu około 5 sekund. Dwie dekady temu był to zdecydowanie najszybszy pickup na świecie. Dziś będzie jednak bardziej obiektem kolekcjonerskim.

fot. RAM
Idź do oryginalnego materiału